<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu 'sapijaszko.net'</title>
	<atom:link href="http://www.sapijaszko.net/comments/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.sapijaszko.net</link>
	<description>Strona domowa o wszystkim i o niczym: kilka słów o limerykach, przegląd prasy satyrycznej, ogród.</description>
	<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 23:46:46 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.6</generator>
		<item>
		<title>Komentarz do wpisu Sasanki od ciqumyvo</title>
		<link>http://www.sapijaszko.net/sasanki#comment-695</link>
		<dc:creator>ciqumyvo</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Sep 2009 13:54:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.sapijaszko.net/?p=84#comment-695</guid>
		<description>&lt;strong&gt;ciqumyvo...&lt;/strong&gt;

 &lt;a href="http://woqylybecunip.blogspot.com/2009/09/free-rider2-track-database.html" rel="nofollow"&gt;sandman site myspace com&lt;/a&gt; ...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>ciqumyvo&#8230;</strong></p>
<p> <a href="http://woqylybecunip.blogspot.com/2009/09/free-rider2-track-database.html" rel="nofollow">sandman site myspace com</a> &#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Limeryki Marianowicza od Doktor Eryk Lim</title>
		<link>http://www.sapijaszko.net/limeryki/w-polsce/limeryki-marianowicza#comment-593</link>
		<dc:creator>Doktor Eryk Lim</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Dec 2008 07:34:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.sapijaszko.net/limeryki/w-polsce/limeryki-marianowicza/#comment-593</guid>
		<description>Pierwsze limeryki Marianowicza: http://www.limeryki.pl/muzeum/Szpilki_1945_nr_02_str._04.pdf</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pierwsze limeryki Marianowicza: <a href="http://www.limeryki.pl/muzeum/Szpilki_1945_nr_02_str._04.pdf" rel="nofollow">http://www.limeryki.pl/muzeum/Szpilki_1945_nr_02_str._04.pdf</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Tuwim i&#160;Minkiewicz od Doktor Eryk Lim</title>
		<link>http://www.sapijaszko.net/limeryki/w-polsce/tuwim-i-minkiewicz#comment-592</link>
		<dc:creator>Doktor Eryk Lim</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Dec 2008 07:30:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.sapijaszko.net/limeryki/w-polsce/tuwim-i-minkiewicz/#comment-592</guid>
		<description>Minkiewicz wydał swoje limeryki w debiutanckim tomiku „Nic świętego”.
Spośród drukowanych tam jeden limeryk nie był później nigdy opublikowany. Z powodów ideologicznych, co raczej oczywiste, jako że jest to przekład angielskiego limeryku dość niepochlebnie odnoszącego się do komunistów.

W książce „Guzy dla muzy” jest jeszcze „Limeryk na -urek”. Oba limeryki tego autora były po wojnie przedrukowywane w innych jego zbiorach.

Od dawna usiłuję dociec, która z książem (Minkiewicza czy Zechentera) była opublikowana wcześniej, ale nie wydaje sie to możliwe.
I o ile „Guzy dla muzy” pojawiają sie od czasu do czasu na rynku antykwarycznym, o tyle „Nic świętego” wydaje się być książką kompletnie niedostępną.
Również Biblioteka Narodowa nie posiada żadnego egzemplarza debiutu Minkiewicza, natomiast w najbliższym czasie wzbogaci się o „Guzy dla muzy” w ramach darowizny ze strony redaktorów Polskiej Strony Limerykowej.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Minkiewicz wydał swoje limeryki w&nbsp;debiutanckim tomiku „Nic świętego”.<br />
Spośród drukowanych tam jeden limeryk nie był później nigdy opublikowany. Z&nbsp;powodów ideologicznych, co raczej oczywiste, jako że jest to przekład angielskiego limeryku dość niepochlebnie odnoszącego się do komunistów.</p>
<p>W książce „Guzy dla muzy” jest jeszcze „Limeryk na -urek”. Oba limeryki tego autora były po wojnie przedrukowywane w&nbsp;innych jego zbiorach.</p>
<p>Od dawna usiłuję dociec, która z&nbsp;książem (Minkiewicza czy Zechentera) była opublikowana wcześniej, ale nie wydaje sie to możliwe.<br />
I o&nbsp;ile „Guzy dla muzy” pojawiają sie od czasu do czasu na rynku antykwarycznym, o&nbsp;tyle „Nic świętego” wydaje się być książką kompletnie niedostępną.<br />
Również Biblioteka Narodowa nie posiada żadnego egzemplarza debiutu Minkiewicza, natomiast w&nbsp;najbliższym czasie wzbogaci się o&nbsp;„Guzy dla muzy” w&nbsp;ramach darowizny ze strony redaktorów Polskiej Strony Limerykowej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Weintraub i&#160;Pajęcki od Doktor Eryk Lim</title>
		<link>http://www.sapijaszko.net/limeryki/w-polsce/weintraub-i-pajecki#comment-591</link>
		<dc:creator>Doktor Eryk Lim</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Dec 2008 07:22:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.sapijaszko.net/limeryki/w-polsce/weintraub-i-pajecki/#comment-591</guid>
		<description>Dokładniejszy skan tego numeru „Szpilek” dostępny jest w Muzeum PSL: http://www.limeryki.pl/muzeum/Szpilki_1938_nr_19_str._05.pdf
Samo muzeum: http://www.limeryki.pl/muzeum/</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dokładniejszy skan tego numeru „Szpilek” dostępny jest w&nbsp;Muzeum PSL: <a href="http://www.limeryki.pl/muzeum/Szpilki_1938_nr_19_str._05.pdf" rel="nofollow">http://www.limeryki.pl/muzeum/Szpilki_1938_nr_19_str._05.pdf</a><br />
Samo muzeum: <a href="http://www.limeryki.pl/muzeum/" rel="nofollow">http://www.limeryki.pl/muzeum/</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Gałczyński i&#160;Tyszkiewicz od Doktor Eryk Lim</title>
		<link>http://www.sapijaszko.net/limeryki/w-polsce/galczynski-i-tyszkiewicz#comment-590</link>
		<dc:creator>Doktor Eryk Lim</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Dec 2008 07:07:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.sapijaszko.net/limeryki/w-polsce/galczynski-i-tyszkiewicz/#comment-590</guid>
		<description>Jak widać z zamieszczonego w witrynie PSL skanu (http://www.limeryki.pl/muzeum/KurjerPoranny_1935_nr_83_str._14.pdf), nie są to prawdziwe limeryki. 
Najwyraźniej Gałczyński z idei limeryku przyswoił tylko absurd, pominął zaś zupełnie formę. Nie zgadza się liczba wierszy, ani też schemat rymów. (Tuwim, w Pegazie dęba, nazywa te czterowiersze dziwotworami.) 
Dziwne to, bo w roku 1935 limeryki były już szeroko znane w literaturze anglosaskiej, zaś ich forma okrzepła i utrwaliła się w takiej postaci, jaką znamy do dziś.

Faktem jest, że pierwsze limeryki Leara bywały drukowane jako czterowiersze, ale specyficzny rytm i rym były takie same, jakie znamy obecnie. Było to tak, jak gdyby ktoś wydrukował trzeci i czwarty wers limeryku jako jedną linijkę, z rymem wewnętrznym, podczas gdy wersy pierwszy, drugi i czwarty (odpowiednik piątego w obecnej formie) nadal się rymowały, zupełnie nie tak, jak u Gałczyńskiego.

Zresztą, w pierwszym wydaniu limeryki Leara były nawet drukowane w trzech linijkach (wiersz pierwszy z drugim, trzeci z czwartym i piąty).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jak widać z&nbsp;zamieszczonego w&nbsp;witrynie PSL skanu (http://www.limeryki.pl/muzeum/KurjerPoranny_1935_nr_83_str._14.pdf), nie są to prawdziwe limeryki.<br />
Najwyraźniej Gałczyński z&nbsp;idei limeryku przyswoił tylko absurd, pominął zaś zupełnie formę. Nie zgadza się liczba wierszy, ani też schemat rymów. (Tuwim, w&nbsp;Pegazie dęba, nazywa te czterowiersze dziwotworami.)<br />
Dziwne to, bo w&nbsp;roku 1935 limeryki były już szeroko znane w&nbsp;literaturze anglosaskiej, zaś ich forma okrzepła i&nbsp;utrwaliła się w&nbsp;takiej postaci, jaką znamy do dziś.</p>
<p>Faktem jest, że pierwsze limeryki Leara bywały drukowane jako czterowiersze, ale specyficzny rytm i&nbsp;rym były takie same, jakie znamy obecnie. Było to tak, jak gdyby ktoś wydrukował trzeci i&nbsp;czwarty wers limeryku jako jedną linijkę, z&nbsp;rymem wewnętrznym, podczas gdy wersy pierwszy, drugi i&nbsp;czwarty (odpowiednik piątego w&nbsp;obecnej formie) nadal się rymowały, zupełnie nie tak, jak u Gałczyńskiego.</p>
<p>Zresztą, w&nbsp;pierwszym wydaniu limeryki Leara były nawet drukowane w&nbsp;trzech linijkach (wiersz pierwszy z&nbsp;drugim, trzeci z&nbsp;czwartym i&nbsp;piąty).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Katalogowanie zdjęć od myszka</title>
		<link>http://www.sapijaszko.net/katalogowanie-zdjec#comment-2</link>
		<dc:creator>myszka</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Aug 2007 16:31:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">#comment-2</guid>
		<description>To ja tylko kilka słów komentarza:
1. Popularne serwisy fotograficzne (Google webpicasa, Flickr i pewno inne) korzystają z EXIFów i IPTC (NB podpisy piod zdjęciami zapisane są za pomocą IPTC, o ile się nie mylę).

2. Do przygotowywania galerii osobiście preferuję programik jigl: po wgraniu fotografii do katalogu (być może z podkatalogami) można uruchomić program, który automatycznie przeskaluje zdjęcia, wykona miniaturki, doda (ewentualnie) znaki wodne i wykona galerię. I się wylogować. I zapomnieć. Galeria jest dosyć prosta (nie ma bajerów typu pokaz slajdów)... Ale działa i ma wszystko to co trzeba. Głupi przykład --- http://www.immt.pwr.wroc.pl/~myszka/parking/

3. W najlepszym środowisku (TM) Googlowa Picasa jest sympatycznym programikiem (działa i pod Linuxem, ale z Wine), ale wszystko bije darmowy IrfanView (tak pozwala na przeglądanie metadanych ale i też na bezstratne operacje na plikach JPG).

W tym wszystkim najgorsze jest to, że o ile parametry techniczne oraz czas wykonania zdjęcia mamy automatycznie dzięki Exifowi, to całą resztę trzeba paluszkami wklepać. I trudno (po latach zgadnąc jak ma na imię ta "ciocia z wąsami po prawej"...).

Istnieją co prawda krzyżówki aparatu fotograficznego z GPS --- ale one załatwiają, co najwyżej, miejsce gdzie zrobiono zdjęcie...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To ja tylko kilka słów komentarza:<br />
1. Popularne serwisy fotograficzne (Google webpicasa, Flickr i&nbsp;pewno inne) korzystają z&nbsp;EXIFów i&nbsp;IPTC (NB podpisy piod zdjęciami zapisane są za pomocą IPTC, o&nbsp;ile się nie mylę).</p>
<p>2. Do przygotowywania galerii osobiście preferuję programik jigl: po wgraniu fotografii do katalogu (być może z&nbsp;podkatalogami) można uruchomić program, który automatycznie przeskaluje zdjęcia, wykona miniaturki, doda (ewentualnie) znaki wodne i&nbsp;wykona galerię. I&nbsp;się wylogować. I&nbsp;zapomnieć. Galeria jest dosyć prosta (nie ma bajerów typu pokaz slajdów)&#8230; Ale działa i&nbsp;ma wszystko to co trzeba. Głupi przykład &#8212; <a href="http://www.immt.pwr.wroc.pl/~myszka/parking/" rel="nofollow">http://www.immt.pwr.wroc.pl/~myszka/parking/</a></p>
<p>3. W&nbsp;najlepszym środowisku (TM) Googlowa Picasa jest sympatycznym programikiem (działa i&nbsp;pod Linuxem, ale z&nbsp;Wine), ale wszystko bije darmowy IrfanView (tak pozwala na przeglądanie metadanych ale i&nbsp;też na bezstratne operacje na plikach JPG).</p>
<p>W tym wszystkim najgorsze jest to, że o&nbsp;ile parametry techniczne oraz czas wykonania zdjęcia mamy automatycznie dzięki Exifowi, to całą resztę trzeba paluszkami wklepać. I&nbsp;trudno (po latach zgadnąc jak ma na imię ta &#8220;ciocia z&nbsp;wąsami po prawej&#8221;&#8230;).</p>
<p>Istnieją co prawda krzyżówki aparatu fotograficznego z&nbsp;GPS &#8212; ale one załatwiają, co najwyżej, miejsce gdzie zrobiono zdjęcie&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
