<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en-GB">
		<id>http://www.sapijaszko.net/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=Antoni_S%C5%82onimski_-_Wystawa_radjowa</id>
		<title>Antoni Słonimski - Wystawa radjowa - Revision history</title>
		<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.sapijaszko.net/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=Antoni_S%C5%82onimski_-_Wystawa_radjowa"/>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.sapijaszko.net/index.php?title=Antoni_S%C5%82onimski_-_Wystawa_radjowa&amp;action=history"/>
		<updated>2026-08-16T05:47:44Z</updated>
		<subtitle>Revision history for this page on the wiki</subtitle>
		<generator>MediaWiki 1.28.0</generator>

	<entry>
		<id>http://www.sapijaszko.net/index.php?title=Antoni_S%C5%82onimski_-_Wystawa_radjowa&amp;diff=1074&amp;oldid=prev</id>
		<title>Gsapijaszko: Utworzył nową stronę „{{MetaUtwor |klucz=slonimski-wystawa-1926-06-19 |Autor=Antoni Słonimski |Tytul=Wystawa radjowa |Published=Cyrulik Warszawski |Nr=3 (3) |Data=1926 |Strona=7 |Przedruk= ...”</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.sapijaszko.net/index.php?title=Antoni_S%C5%82onimski_-_Wystawa_radjowa&amp;diff=1074&amp;oldid=prev"/>
				<updated>2012-03-15T19:43:04Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Utworzył nową stronę „{{MetaUtwor |klucz=slonimski-wystawa-1926-06-19 |Autor=Antoni Słonimski |Tytul=Wystawa radjowa |Published=Cyrulik Warszawski |Nr=3 (3) |Data=1926 |Strona=7 |Przedruk= ...”&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;New page&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div&gt;{{MetaUtwor&lt;br /&gt;
|klucz=slonimski-wystawa-1926-06-19&lt;br /&gt;
|Autor=Antoni Słonimski&lt;br /&gt;
|Tytul=Wystawa radjowa&lt;br /&gt;
|Published=Cyrulik Warszawski&lt;br /&gt;
|Nr=3 (3)&lt;br /&gt;
|Data=1926&lt;br /&gt;
|Strona=7&lt;br /&gt;
|Przedruk=&lt;br /&gt;
|Uwagi = Jest to humorystyczny opis I Międzynarodowej Wystawy Radiowej, która odbyła się w Warszawie w maju 1926 r.&lt;br /&gt;
|Źródło = {{Źródło|Typ=Journal|Klucz=CW-1926-3}}&lt;br /&gt;
|Gatunek = {{Gatunek|Rodzaj=Artykuł}} {{Gatunek|Rodzaj=Satyra}}&lt;br /&gt;
|Treść = &lt;br /&gt;
W szkole Podchorążych ruch szalony. Przez sale wystawy przewala tłum cywilnych osób, z których każda przyszła tu paco innego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Patrz Felek - powiada jakiś młodzieniec w kołnierzu à la Słowacki - tu, gdzie leży ten odbiornik detektorowy, stały kulomioty, a tu przy tym oknie widać ślady od granatu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Szkoda, że tu stoi prądnica Marconiego, bo możnaby zobaczyć dziurę w podłodze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak widać, tych młodzieńców mało interesują wynalazki i zdobycze genjuszu ludzkiego. Przed kioskiem Polskiej Stacji Nadawczej stoi jakaś babina i narzeka:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy to porządek jest, żeby wszystkim to samo grało? &amp;quot;Mój&amp;quot; kupił za dwieście złotych aparat a to samo mu grają, co na czwartym piętrze u tego introligatora, co to z Rosji wrócił i na wiarę z kobitą żyje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Największe powodzenie ma oddział, w którym demonstrują szybkość wymiany radjotelegraficznej z Ameryką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Urzędnik nadaje depeszę i w kilkadziesiąt sekund później pokazuje odpowiedż stacji z New-Yorku. Robi to z miną człowieka, który pierwszy wpadł na pomysł zastosowania fal Hertza do przedawania depesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Buja gości - tłumaczy jakiś frant niedzielny, ubrany we frakową koszulę i jasny garnitur, - kto go sprawdzi z kiem gada? Wszystko to, panno Józiu, żydowskie wymysły i kawały, żeby tego złocisza od frajera wycisnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Niby na ten przykład jak z tem głodomorem - odpowiada jego bardzo czerwona na twarzy towarzyszka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Cudu nie widzę - zwierza się jakiś starozakonny kupiec - to, że Ameryka mówi to jest mało, co ona mówi, to tyż nie jest dużo, a pożyczki dolarowej to oni przez radjoaparat nie dostaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłopcy, mali uczniacy z palcami zawalanemi atramentem to najliczniejsi goście wystawy. Ci malcy, którzy lepiej się znają na kinie od Irzykowskiego, ci młodzi entuzjaści techniki orjentują się w radjo bez porównania bieglej od swoich rodziców i opiekunów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Mamusiu - pyta się taki dwunastoletni uczniak - czy lampa katodowa może działać jako amplifikator?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie garb się - chodź prosto - strofuje go młoda mamusia. - Chodzenie prosto jest bowiem jedyną jeszcze dziedziną, w której może imponować synowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed tablicą z napisem &amp;quot;Zmiany potencjału&amp;quot; chichocze jakiś obywatel z prowincji i bijąc w brzuch swego towarzysza, szepcze mu coś do ucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tuż obok mała dziewczynka przestraszyła się Jazzbandu z Deventry i ryczy głośniej od głośnika Marconiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Cicho, bo cię ten żyd weźmie - uspakaja ją niańka, wskazując portret Hertza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W okół głośników ryczących naprzemian wszystkiemi głosami świata, tłok jest największy. Tuż koło mnie stoi oparty o balustradę student o bladej i nieogolonej twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Słuchajcie Zadkinówna - mówi do swej towarzyszki - czy słyszycie wielojęzyczną pieśń Kosmosu? Ten chaos niebytu? Wiecie, ja lubię ten rytm cywilizacji, te kroki, które się rozlegają w naszych czasach, te świsty maszyn, które działają na mnie, jak narkoza...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego towarzyszka, pulchna żydóweczka, z rodzaju tak zwanych &amp;quot;miłych brudasów&amp;quot;, patrząc mu głęboko w oczy, odpowiada:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wy, Szwalbe, jesteście naprawdę człowiekiem współczesnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Tak ja wogóle jestem dziwak - odpowiada młodzieniec i patrzy z zadumą przez okno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy wejściu do bufetu jakaś wytworna eteryczna dama rozmawia z młodym oficerem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Mąż wyjechał, niech pan przyjdzie wieczorem, pokażę panu aparat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nareszcie - szepcze czule oficer i całuje ją przeciągle w rączkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeciskam się przez tłum, kierując ku wyjściu. Nagle wzrok mój pada na wielki świecący napis: &amp;quot;Gdy aparat twój gdera-Bierz słuchawki na Nespera&amp;quot;, a niżej: &amp;quot;Gdy aparat żle odbiera-Zmień słuchawki na Nespera&amp;quot;. Jest to wielki konkurs na dwuwiersz, reklamujący słuchawki. Sto nagród. Szalone zainteresowanie. Czuję, że ogarnia mnie zaraza tego rymu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już po paru sekundach jestem autorem dwuwierszy w rodzaju &amp;quot;Bomby kupuj u Steigera - A słuchawki u Nespera&amp;quot;, lub &amp;quot;Chociaż żona, syn, umiera, - Rypaj bracie do Nespera&amp;quot;. Jest to najwyższy czas, aby opuścić wystawę radjową. Konkurs Nespera może ludzi wrażliwych doprowadzić do ciężkiej, długiej choroby nerwowej. Nie wiem, czy uda mi się pozbyć tego natręctwa. W każdym razie teraz jeszcze resztką świadomości oznajmiam doktorowi Bychowskiemu, dla ułatwienia kuracji psychoanalitycznej, że mam kompleks Nespera.&lt;br /&gt;
}}&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Gsapijaszko</name></author>	</entry>

	</feed>