<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en-GB">
		<id>http://www.sapijaszko.net/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=Julian_Tuwim_-_O_kelnerach</id>
		<title>Julian Tuwim - O kelnerach - Revision history</title>
		<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.sapijaszko.net/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=Julian_Tuwim_-_O_kelnerach"/>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.sapijaszko.net/index.php?title=Julian_Tuwim_-_O_kelnerach&amp;action=history"/>
		<updated>2026-05-16T20:15:59Z</updated>
		<subtitle>Revision history for this page on the wiki</subtitle>
		<generator>MediaWiki 1.28.0</generator>

	<entry>
		<id>http://www.sapijaszko.net/index.php?title=Julian_Tuwim_-_O_kelnerach&amp;diff=1864&amp;oldid=prev</id>
		<title>Gsapijaszko: zamienił w treści „---” na „—”</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.sapijaszko.net/index.php?title=Julian_Tuwim_-_O_kelnerach&amp;diff=1864&amp;oldid=prev"/>
				<updated>2014-01-07T08:24:13Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;zamienił w treści „---” na „—”&lt;/p&gt;
&lt;table class=&quot;diff diff-contentalign-left&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class='diff-marker' /&gt;
				&lt;col class='diff-content' /&gt;
				&lt;col class='diff-marker' /&gt;
				&lt;col class='diff-content' /&gt;
				&lt;tr style='vertical-align: top;' lang='en-GB'&gt;
				&lt;td colspan='2' style=&quot;background-color: white; color:black; text-align: center;&quot;&gt;← Older revision&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan='2' style=&quot;background-color: white; color:black; text-align: center;&quot;&gt;Revision as of 08:24, 7 January 2014&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l12&quot; &gt;Line 12:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Line 12:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|Uwagi = &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|Uwagi = &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|Treść = &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;|Treść = &amp;#160;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Aforyzm Janusza Korczaka. &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;--- &lt;/del&gt;&amp;quot;Kelner jest także człowiekiem&amp;quot; &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;--- &lt;/del&gt;był przed kilkunastu laty niejako manifestem demokratyzmu. Było to bowiem w owych zamierzchłych czasach, kiedy, zgodnie z pieśnią, &amp;quot;panowie cygara palili&amp;quot;, pili w gabinetach szampana z &amp;quot;pdkasaną muzą&amp;quot;, nosili &amp;quot;lakiery&amp;quot;, rozbijali się dryndami na gumach i nosili srebrne brzęczące ruble w kieszonce od kamizelki. Byłem wtedy dzieckiem (ale nie salonu) i w wyobraźni mojej zjedzenie sznycla w restauracji urastało do rozmiarów bachanalji, &amp;quot;garson&amp;quot; zaś wyglądał niczem etyopski niewolnik podczas orgji starorzymskiej. Przyznaję się &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;--- &lt;/del&gt;kelner nie był dla mnie wtedy człowiekiem. Był bóstwem we fraku. Coś sadystycznego było w marzeniu o usługującym mi dorosłym człowieku.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Aforyzm Janusza Korczaka. &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;— &lt;/ins&gt;&amp;quot;Kelner jest także człowiekiem&amp;quot; &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;— &lt;/ins&gt;był przed kilkunastu laty niejako manifestem demokratyzmu. Było to bowiem w owych zamierzchłych czasach, kiedy, zgodnie z pieśnią, &amp;quot;panowie cygara palili&amp;quot;, pili w gabinetach szampana z &amp;quot;pdkasaną muzą&amp;quot;, nosili &amp;quot;lakiery&amp;quot;, rozbijali się dryndami na gumach i nosili srebrne brzęczące ruble w kieszonce od kamizelki. Byłem wtedy dzieckiem (ale nie salonu) i w wyobraźni mojej zjedzenie sznycla w restauracji urastało do rozmiarów bachanalji, &amp;quot;garson&amp;quot; zaś wyglądał niczem etyopski niewolnik podczas orgji starorzymskiej. Przyznaję się &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;— &lt;/ins&gt;kelner nie był dla mnie wtedy człowiekiem. Był bóstwem we fraku. Coś sadystycznego było w marzeniu o usługującym mi dorosłym człowieku.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Od tego czasu dużo się zmieniło. Gdy się od 15 lat trzy- cztery razy dziennie ma do czynienia z kelnerami, znika aureola pp. &amp;quot;oberów&amp;quot; i &amp;quot;podawczych&amp;quot;. Życie zaś sprawiło, że rewelacją stał się aforyzm: &amp;quot;Gość jest także człowiekiem&amp;quot;. Lubię was, pp. kelnerzy, cenię i szanuję ciężką waszą pracę, ale dużo jest jeszcze rzeczy dziwnych w waszem façon d'être, jak w każdym zresztą zawodzie. Obserwuję was tak dawno, tak często i z tak gorącą sympatją, że uwagi moje na temat wzajemnych stosunków pomiędzy gościem a kelnerem napewno żadnego z was nie urażą.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Od tego czasu dużo się zmieniło. Gdy się od 15 lat trzy- cztery razy dziennie ma do czynienia z kelnerami, znika aureola pp. &amp;quot;oberów&amp;quot; i &amp;quot;podawczych&amp;quot;. Życie zaś sprawiło, że rewelacją stał się aforyzm: &amp;quot;Gość jest także człowiekiem&amp;quot;. Lubię was, pp. kelnerzy, cenię i szanuję ciężką waszą pracę, ale dużo jest jeszcze rzeczy dziwnych w waszem façon d'être, jak w każdym zresztą zawodzie. Obserwuję was tak dawno, tak często i z tak gorącą sympatją, że uwagi moje na temat wzajemnych stosunków pomiędzy gościem a kelnerem napewno żadnego z was nie urażą.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Trzeba przedewszystkiem umieć odróżnić dwa światy: kelnera z cukierni od kelnera z restauracji. Ten pierwszy operuje mniej skomplikowaną skalą możliwości zarobkowych &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;--- &lt;/del&gt;i dlatego jest szczerszy, łagodniejszy, wyrozumialszy. Od czystej wody sodowej poprzez herbatę, pół czarnej, białą, mazagran i czekoladę myśl jego biegnie do kawy mrożonej. Napoje te i kremy poprzetykane są w marzeniach kelnera cukierniczego pewną ilością ciastek, które gość skonsumuje, ale summa summarum jaki najpotworniejszy nawet żarłok wyda w cukierni na jednem posiedzeniu więcej niż 10 złotych? (Oczywiście, że to już gość patologiczny, ciastkofag i czekoladochlacz). A ilu jest takich, co stolik na cement zamuruje, trzy godziny przy pół czarnej przesiedzi, a potem poprosi o resztę ze 100 złotych? Ilu takich, co to mówi &amp;quot;ja tam siedzę&amp;quot; albo &amp;quot;tymczasem nic?&amp;quot;. Ilu takich, jak nieporównany docent fizyki Józef Kr., zanudzający pp. kelnerów stukaniem w talerzyk? A mało gości wieje poprostu? Skorzysta z nieobecności kelnera albo w dzikim porywie wyskoczy z knajpy, bo niby to spostrzegł kogoś na ulicy? Znamy dobrze wszystkie te typki, drodzy pp. kelnerzy! Ale bodaj najgorszym jest gość niezdecydowany. Siada i puka pierścionkiem w marmur stolika. Kelner starodawnym zwyczajem odpowiada: &amp;quot;Kolega!&amp;quot; &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;--- &lt;/del&gt;czyli, że to nie jego rewir. Kolega zjawia się po kwadransie. Gość mówi: &amp;quot;Proszę dla mnie czekoladę... albo nie: pół czarnej, albo wie pan co? Daj pan białą!&amp;quot; Po kwadransie kelner przynosi herbatę, gość twierdzi, że prosił o mazagran, więc kelner znika z herbatą i po 15 minutach wraca z żądaną wodą sodową. Czy można mu się dziwić? Obowiązkiem gościa jest zdecydowany, nieugięty stosunek do zamiarów swego apetytu. Gość powinien najpierw pomyśleć a potem mówić, wyraźnie i bez wahania: &amp;quot;Proszę o całą czarną i podwójny cukier&amp;quot;. Otrzymaną lemoniadę powinien wypić i nie mieć pretensji. Bardzo ważna jest w cukierni kwestja t. zw. drobnych. Gdy za pół czarnej masz zapłacić 45 groszy, dajesz zaś kelnerowi 50 gr., prosi cię on zazwyczaj o drobne. Pojęcie drobnych jest u pp. kelnerów cukiernianych tak elastyczne i nieokreślone, że załatwienie tej sprawy powinno stać się jednym z pierwszych punktów &amp;quot;fachowej komisji resztowej&amp;quot; przyszłego ogólno-polskiego zjazdu kelnerów.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Trzeba przedewszystkiem umieć odróżnić dwa światy: kelnera z cukierni od kelnera z restauracji. Ten pierwszy operuje mniej skomplikowaną skalą możliwości zarobkowych &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;— &lt;/ins&gt;i dlatego jest szczerszy, łagodniejszy, wyrozumialszy. Od czystej wody sodowej poprzez herbatę, pół czarnej, białą, mazagran i czekoladę myśl jego biegnie do kawy mrożonej. Napoje te i kremy poprzetykane są w marzeniach kelnera cukierniczego pewną ilością ciastek, które gość skonsumuje, ale summa summarum jaki najpotworniejszy nawet żarłok wyda w cukierni na jednem posiedzeniu więcej niż 10 złotych? (Oczywiście, że to już gość patologiczny, ciastkofag i czekoladochlacz). A ilu jest takich, co stolik na cement zamuruje, trzy godziny przy pół czarnej przesiedzi, a potem poprosi o resztę ze 100 złotych? Ilu takich, co to mówi &amp;quot;ja tam siedzę&amp;quot; albo &amp;quot;tymczasem nic?&amp;quot;. Ilu takich, jak nieporównany docent fizyki Józef Kr., zanudzający pp. kelnerów stukaniem w talerzyk? A mało gości wieje poprostu? Skorzysta z nieobecności kelnera albo w dzikim porywie wyskoczy z knajpy, bo niby to spostrzegł kogoś na ulicy? Znamy dobrze wszystkie te typki, drodzy pp. kelnerzy! Ale bodaj najgorszym jest gość niezdecydowany. Siada i puka pierścionkiem w marmur stolika. Kelner starodawnym zwyczajem odpowiada: &amp;quot;Kolega!&amp;quot; &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;— &lt;/ins&gt;czyli, że to nie jego rewir. Kolega zjawia się po kwadransie. Gość mówi: &amp;quot;Proszę dla mnie czekoladę... albo nie: pół czarnej, albo wie pan co? Daj pan białą!&amp;quot; Po kwadransie kelner przynosi herbatę, gość twierdzi, że prosił o mazagran, więc kelner znika z herbatą i po 15 minutach wraca z żądaną wodą sodową. Czy można mu się dziwić? Obowiązkiem gościa jest zdecydowany, nieugięty stosunek do zamiarów swego apetytu. Gość powinien najpierw pomyśleć a potem mówić, wyraźnie i bez wahania: &amp;quot;Proszę o całą czarną i podwójny cukier&amp;quot;. Otrzymaną lemoniadę powinien wypić i nie mieć pretensji. Bardzo ważna jest w cukierni kwestja t. zw. drobnych. Gdy za pół czarnej masz zapłacić 45 groszy, dajesz zaś kelnerowi 50 gr., prosi cię on zazwyczaj o drobne. Pojęcie drobnych jest u pp. kelnerów cukiernianych tak elastyczne i nieokreślone, że załatwienie tej sprawy powinno stać się jednym z pierwszych punktów &amp;quot;fachowej komisji resztowej&amp;quot; przyszłego ogólno-polskiego zjazdu kelnerów.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Stokroć bardziej zawikłany i niepokojący jest stosunek kelnera do gościa w restauracji, zwłaszcza modnej, tudzież w soboty i niedziele. Aktem rozpaczy byłoby szukanie w takiej knajpie miejsca późnym wieczorem. Należy przyjść bardzo wcześnie. Przedwstępne rokowania z kelnerem mają zwykle przebieg następujący: &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;--- &lt;/del&gt;&amp;quot;Proszę pana, chciałbym stolik&amp;quot;. Prosisz o to dlatego, że na wszystkich stolikach stoją już karty: &amp;quot;Zamówiony&amp;quot;. Wtedy kelner zapytuje: &amp;quot;A ile osób?&amp;quot; Rzecz w tem, że niema takiej ilości osób, którąby kelner uważał za dostateczną do zajęcia stolika. Jeżeli odpowiesz: &amp;quot;Siedemdziesiąt&amp;quot;, możesz śmiało liczyć na otrzymanie stolika, przy którym cztery osoby mogą całkiem wygodnie siedzieć. Siadasz wtedy ze swem towarzystwem i oto zaczynają się tortury. Biada ci, jeżeli po przestudjowaniu karty powiesz: &amp;quot;Proszę dla mnie rumsztyk&amp;quot;. Biada, powtarzam, albowiem prysnęły marzenia kelnera! Gość powinien zacząć od wódki (koniak! śliwowica! starka!) i zakąsek. Gość, który nie zamawia wódki i zakąsek staje się w oczach kelnera niską i litości godną postacią. Zakąski &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;--- &lt;/del&gt;to nie śledzik i jajeczko, bracie, to nie szprotka i kawałek szynki, ale olbrzymie srebrne tace, na których leżą homary, majonezy, łososie i inne bardzo drogie rzeczy. Pogardzenie temi specjałami wywołuje zwykle u kelnera pewien odruch, który się wyraża w sprzątnięciu ze stołu kieliszków i małych talerzyków do hors d'oeuvre'ów. O, gościu nieszczęsny! Jakim policzkiem jest dla ciebie to zabranie przez pikolaków przygotowanych do lukullusowej uczty naczyń!&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Stokroć bardziej zawikłany i niepokojący jest stosunek kelnera do gościa w restauracji, zwłaszcza modnej, tudzież w soboty i niedziele. Aktem rozpaczy byłoby szukanie w takiej knajpie miejsca późnym wieczorem. Należy przyjść bardzo wcześnie. Przedwstępne rokowania z kelnerem mają zwykle przebieg następujący: &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;— &lt;/ins&gt;&amp;quot;Proszę pana, chciałbym stolik&amp;quot;. Prosisz o to dlatego, że na wszystkich stolikach stoją już karty: &amp;quot;Zamówiony&amp;quot;. Wtedy kelner zapytuje: &amp;quot;A ile osób?&amp;quot; Rzecz w tem, że niema takiej ilości osób, którąby kelner uważał za dostateczną do zajęcia stolika. Jeżeli odpowiesz: &amp;quot;Siedemdziesiąt&amp;quot;, możesz śmiało liczyć na otrzymanie stolika, przy którym cztery osoby mogą całkiem wygodnie siedzieć. Siadasz wtedy ze swem towarzystwem i oto zaczynają się tortury. Biada ci, jeżeli po przestudjowaniu karty powiesz: &amp;quot;Proszę dla mnie rumsztyk&amp;quot;. Biada, powtarzam, albowiem prysnęły marzenia kelnera! Gość powinien zacząć od wódki (koniak! śliwowica! starka!) i zakąsek. Gość, który nie zamawia wódki i zakąsek staje się w oczach kelnera niską i litości godną postacią. Zakąski &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;— &lt;/ins&gt;to nie śledzik i jajeczko, bracie, to nie szprotka i kawałek szynki, ale olbrzymie srebrne tace, na których leżą homary, majonezy, łososie i inne bardzo drogie rzeczy. Pogardzenie temi specjałami wywołuje zwykle u kelnera pewien odruch, który się wyraża w sprzątnięciu ze stołu kieliszków i małych talerzyków do hors d'oeuvre'ów. O, gościu nieszczęsny! Jakim policzkiem jest dla ciebie to zabranie przez pikolaków przygotowanych do lukullusowej uczty naczyń!&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Nie gniewajcie się, pp. kelnerzy! Tak przecież jest. I przyznaję się, że znoszę często takie męki, patrząc na wyczekującą twarz kelnera, że wybieram z karty &amp;quot;coś droższego&amp;quot;, byle nie drżeć przed spojrzeniem, pełnem nadziei na zamówienie &amp;quot;łososia Sardanapal sos Bombroise&amp;quot;, &amp;quot;fricasse&amp;quot; Rotschild avec z pantorolkami trufflé et soufflé&amp;quot;, &amp;quot;kuropatew zawijanych w pasztet z młodych indyczek sos Bonaparte&amp;quot; i &amp;quot;kremu Assurbanipal z brzoskwiniami w mleczku bananowem&amp;quot;. A tu się serce pali do dużej czystej i bigosu. A tu człowiekowi dech zapiera na myśl o parówkach z musztardą! O gorącej kiełbasie z piekłem śnieżnego chrzanu!&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Nie gniewajcie się, pp. kelnerzy! Tak przecież jest. I przyznaję się, że znoszę często takie męki, patrząc na wyczekującą twarz kelnera, że wybieram z karty &amp;quot;coś droższego&amp;quot;, byle nie drżeć przed spojrzeniem, pełnem nadziei na zamówienie &amp;quot;łososia Sardanapal sos Bombroise&amp;quot;, &amp;quot;fricasse&amp;quot; Rotschild avec z pantorolkami trufflé et soufflé&amp;quot;, &amp;quot;kuropatew zawijanych w pasztet z młodych indyczek sos Bonaparte&amp;quot; i &amp;quot;kremu Assurbanipal z brzoskwiniami w mleczku bananowem&amp;quot;. A tu się serce pali do dużej czystej i bigosu. A tu człowiekowi dech zapiera na myśl o parówkach z musztardą! O gorącej kiełbasie z piekłem śnieżnego chrzanu!&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Gsapijaszko</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://www.sapijaszko.net/index.php?title=Julian_Tuwim_-_O_kelnerach&amp;diff=1617&amp;oldid=prev</id>
		<title>Gsapijaszko at 08:20, 30 March 2013</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.sapijaszko.net/index.php?title=Julian_Tuwim_-_O_kelnerach&amp;diff=1617&amp;oldid=prev"/>
				<updated>2013-03-30T08:20:48Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table class=&quot;diff diff-contentalign-left&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class='diff-marker' /&gt;
				&lt;col class='diff-content' /&gt;
				&lt;col class='diff-marker' /&gt;
				&lt;col class='diff-content' /&gt;
				&lt;tr style='vertical-align: top;' lang='en-GB'&gt;
				&lt;td colspan='2' style=&quot;background-color: white; color:black; text-align: center;&quot;&gt;← Older revision&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan='2' style=&quot;background-color: white; color:black; text-align: center;&quot;&gt;Revision as of 08:20, 30 March 2013&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l17&quot; &gt;Line 17:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Line 17:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Trzeba przedewszystkiem umieć odróżnić dwa światy: kelnera z cukierni od kelnera z restauracji. Ten pierwszy operuje mniej skomplikowaną skalą możliwości zarobkowych --- i dlatego jest szczerszy, łagodniejszy, wyrozumialszy. Od czystej wody sodowej poprzez herbatę, pół czarnej, białą, mazagran i czekoladę myśl jego biegnie do kawy mrożonej. Napoje te i kremy poprzetykane są w marzeniach kelnera cukierniczego pewną ilością ciastek, które gość skonsumuje, ale summa summarum jaki najpotworniejszy nawet żarłok wyda w cukierni na jednem posiedzeniu więcej niż 10 złotych? (Oczywiście, że to już gość patologiczny, ciastkofag i czekoladochlacz). A ilu jest takich, co stolik na cement zamuruje, trzy godziny przy pół czarnej przesiedzi, a potem poprosi o resztę ze 100 złotych? Ilu takich, co to mówi &amp;quot;ja tam siedzę&amp;quot; albo &amp;quot;tymczasem nic?&amp;quot;. Ilu takich, jak nieporównany docent fizyki Józef Kr., zanudzający pp. kelnerów stukaniem w talerzyk? A mało gości wieje poprostu? Skorzysta z nieobecności kelnera albo w dzikim porywie wyskoczy z knajpy, bo niby to spostrzegł kogoś na ulicy? Znamy dobrze wszystkie te typki, drodzy pp. kelnerzy! Ale bodaj najgorszym jest gość niezdecydowany. Siada i puka pierścionkiem w marmur stolika. Kelner starodawnym zwyczajem odpowiada: &amp;quot;Kolega!&amp;quot; --- czyli, że to nie jego rewir. Kolega zjawia się po kwadransie. Gość mówi: &amp;quot;Proszę dla mnie czekoladę... albo nie: pół czarnej, albo wie pan co? Daj pan białą!&amp;quot; Po kwadransie kelner przynosi herbatę, gość twierdzi, że prosił o mazagran, więc kelner znika z herbatą i po 15 minutach wraca z żądaną wodą sodową. Czy można mu się dziwić? Obowiązkiem gościa jest zdecydowany, nieugięty stosunek do zamiarów swego apetytu. Gość powinien najpierw pomyśleć a potem mówić, wyraźnie i bez wahania: &amp;quot;Proszę o całą czarną i podwójny cukier&amp;quot;. Otrzymaną lemoniadę powinien wypić i nie mieć pretensji. Bardzo ważna jest w cukierni kwestja t. zw. drobnych. Gdy za pół czarnej masz zapłacić 45 groszy, dajesz zaś kelnerowi 50 gr., prosi cię on zazwyczaj o drobne. Pojęcie drobnych jest u pp. kelnerów cukiernianych tak elastyczne i nieokreślone, że załatwienie tej sprawy powinno stać się jednym z pierwszych punktów &amp;quot;fachowej komisji resztowej&amp;quot; przyszłego ogólno-polskiego zjazdu kelnerów.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Trzeba przedewszystkiem umieć odróżnić dwa światy: kelnera z cukierni od kelnera z restauracji. Ten pierwszy operuje mniej skomplikowaną skalą możliwości zarobkowych --- i dlatego jest szczerszy, łagodniejszy, wyrozumialszy. Od czystej wody sodowej poprzez herbatę, pół czarnej, białą, mazagran i czekoladę myśl jego biegnie do kawy mrożonej. Napoje te i kremy poprzetykane są w marzeniach kelnera cukierniczego pewną ilością ciastek, które gość skonsumuje, ale summa summarum jaki najpotworniejszy nawet żarłok wyda w cukierni na jednem posiedzeniu więcej niż 10 złotych? (Oczywiście, że to już gość patologiczny, ciastkofag i czekoladochlacz). A ilu jest takich, co stolik na cement zamuruje, trzy godziny przy pół czarnej przesiedzi, a potem poprosi o resztę ze 100 złotych? Ilu takich, co to mówi &amp;quot;ja tam siedzę&amp;quot; albo &amp;quot;tymczasem nic?&amp;quot;. Ilu takich, jak nieporównany docent fizyki Józef Kr., zanudzający pp. kelnerów stukaniem w talerzyk? A mało gości wieje poprostu? Skorzysta z nieobecności kelnera albo w dzikim porywie wyskoczy z knajpy, bo niby to spostrzegł kogoś na ulicy? Znamy dobrze wszystkie te typki, drodzy pp. kelnerzy! Ale bodaj najgorszym jest gość niezdecydowany. Siada i puka pierścionkiem w marmur stolika. Kelner starodawnym zwyczajem odpowiada: &amp;quot;Kolega!&amp;quot; --- czyli, że to nie jego rewir. Kolega zjawia się po kwadransie. Gość mówi: &amp;quot;Proszę dla mnie czekoladę... albo nie: pół czarnej, albo wie pan co? Daj pan białą!&amp;quot; Po kwadransie kelner przynosi herbatę, gość twierdzi, że prosił o mazagran, więc kelner znika z herbatą i po 15 minutach wraca z żądaną wodą sodową. Czy można mu się dziwić? Obowiązkiem gościa jest zdecydowany, nieugięty stosunek do zamiarów swego apetytu. Gość powinien najpierw pomyśleć a potem mówić, wyraźnie i bez wahania: &amp;quot;Proszę o całą czarną i podwójny cukier&amp;quot;. Otrzymaną lemoniadę powinien wypić i nie mieć pretensji. Bardzo ważna jest w cukierni kwestja t. zw. drobnych. Gdy za pół czarnej masz zapłacić 45 groszy, dajesz zaś kelnerowi 50 gr., prosi cię on zazwyczaj o drobne. Pojęcie drobnych jest u pp. kelnerów cukiernianych tak elastyczne i nieokreślone, że załatwienie tej sprawy powinno stać się jednym z pierwszych punktów &amp;quot;fachowej komisji resztowej&amp;quot; przyszłego ogólno-polskiego zjazdu kelnerów.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;Stokroć bardziej zawikłany i niepokojący jest stosunek kelnera do gościa w restauracji, zwłaszcza modnej, tudzież w soboty i niedziele. Aktem rozpaczy byłoby szukanie w takiej knajpie miejsca późnym wieczorem. Należy przyjść bardzo wcześnie. Przedwstępne rokowania z kelnerem mają zwykle przebieg następujący: --- &amp;quot;Proszę pana, chciałbym stolik&amp;quot;. Prosisz o to dlatego, że na wszystkich stolikach stoją już karty: &amp;quot;Zamówiony&amp;quot;. Wtedy kelner zapytuje: &amp;quot;A ile osób?&amp;quot; Rzecz w tem, że niema takiej ilości osób, którąby kelner uważał za dostateczną do zajęcia stolika. Jeżeli odpowiesz: &amp;quot;Siedemdziesiąt&amp;quot;, możesz śmiało liczyć na otrzymanie stolika, przy którym cztery osoby mogą całkiem wygodnie siedzieć. Siadasz wtedy ze swem towarzystwem i oto zaczynają się tortury. Biada ci, jeżeli po przestudjowaniu karty powiesz: &amp;quot;Proszę dla mnie rumsztyk&amp;quot;. Biada, powtarzam, albowiem prysnęły marzenia kelnera! Gość powinien zacząć od wódki (koniak! śliwowica! starka!) i zakąsek. Gość, który nie zamawia wódki i zakąsek staje się w oczach kelnera niską i litości godną postacią. Zakąski --- to nie śledzik i jajeczko, bracie, to nie szprotka i kawałek szynki, ale olbrzymie srebrne tace, na których leżą homary, majonezy, łososie i inne bardzo drogie rzeczy. Pogardzenie temi specjałami wywołuje zwykle u kelnera pewien odruch, który się wyraża w sprzątnięciu ze stołu kieliszków i małych talerzyków do hors d'oeuvre'ów. O, gościu nieszczęsny! Jakim policzkiem jest dla ciebie to zabranie przez pikolaków przygotowanych do lukullusowej uczty naczyń!&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot;&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&lt;ins style=&quot;font-weight: bold; text-decoration: none;&quot;&gt;Nie gniewajcie się, pp. kelnerzy! Tak przecież jest. I przyznaję się, że znoszę często takie męki, patrząc na wyczekującą twarz kelnera, że wybieram z karty &amp;quot;coś droższego&amp;quot;, byle nie drżeć przed spojrzeniem, pełnem nadziei na zamówienie &amp;quot;łososia Sardanapal sos Bombroise&amp;quot;, &amp;quot;fricasse&amp;quot; Rotschild avec z pantorolkami trufflé et soufflé&amp;quot;, &amp;quot;kuropatew zawijanych w pasztet z młodych indyczek sos Bonaparte&amp;quot; i &amp;quot;kremu Assurbanipal z brzoskwiniami w mleczku bananowem&amp;quot;. A tu się serce pali do dużej czystej i bigosu. A tu człowiekowi dech zapiera na myśl o parówkach z musztardą! O gorącej kiełbasie z piekłem śnieżnego chrzanu!&lt;/ins&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Gsapijaszko</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://www.sapijaszko.net/index.php?title=Julian_Tuwim_-_O_kelnerach&amp;diff=1616&amp;oldid=prev</id>
		<title>Gsapijaszko at 20:45, 29 March 2013</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.sapijaszko.net/index.php?title=Julian_Tuwim_-_O_kelnerach&amp;diff=1616&amp;oldid=prev"/>
				<updated>2013-03-29T20:45:23Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;table class=&quot;diff diff-contentalign-left&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class='diff-marker' /&gt;
				&lt;col class='diff-content' /&gt;
				&lt;col class='diff-marker' /&gt;
				&lt;col class='diff-content' /&gt;
				&lt;tr style='vertical-align: top;' lang='en-GB'&gt;
				&lt;td colspan='2' style=&quot;background-color: white; color:black; text-align: center;&quot;&gt;← Older revision&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan='2' style=&quot;background-color: white; color:black; text-align: center;&quot;&gt;Revision as of 20:45, 29 March 2013&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l16&quot; &gt;Line 16:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Line 16:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Od tego czasu dużo się zmieniło. Gdy się od 15 lat trzy- cztery razy dziennie ma do czynienia z kelnerami, znika aureola pp. &amp;quot;oberów&amp;quot; i &amp;quot;podawczych&amp;quot;. Życie zaś sprawiło, że rewelacją stał się aforyzm: &amp;quot;Gość jest także człowiekiem&amp;quot;. Lubię was, pp. kelnerzy, cenię i szanuję ciężką waszą pracę, ale dużo jest jeszcze rzeczy dziwnych w waszem façon d'être, jak w każdym zresztą zawodzie. Obserwuję was tak dawno, tak często i z tak gorącą sympatją, że uwagi moje na temat wzajemnych stosunków pomiędzy gościem a kelnerem napewno żadnego z was nie urażą.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Od tego czasu dużo się zmieniło. Gdy się od 15 lat trzy- cztery razy dziennie ma do czynienia z kelnerami, znika aureola pp. &amp;quot;oberów&amp;quot; i &amp;quot;podawczych&amp;quot;. Życie zaś sprawiło, że rewelacją stał się aforyzm: &amp;quot;Gość jest także człowiekiem&amp;quot;. Lubię was, pp. kelnerzy, cenię i szanuję ciężką waszą pracę, ale dużo jest jeszcze rzeczy dziwnych w waszem façon d'être, jak w każdym zresztą zawodzie. Obserwuję was tak dawno, tak często i z tak gorącą sympatją, że uwagi moje na temat wzajemnych stosunków pomiędzy gościem a kelnerem napewno żadnego z was nie urażą.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Trzeba przedewszystkiem umieć odróżnić dwa światy: kelnera z cukierni od kelnera z restauracji. Ten pierwszy operuje mniej skomplikowaną skalą możliwości zarobkowych --- i dlatego jest szczerszy, łagodniejszy, wyrozumialszy. Od czystej wody sodowej poprzez herbatę, pół czarnej, białą, mazagran i czekoladę myśl jego biegnie do kawy mrożonej. Napoje te i kremy poprzetykane są w marzeniach kelnera cukierniczego pewną ilością ciastek, które gość skonsumuje, ale summa summarum jaki najpotworniejszy nawet żarłok wyda w cukierni na jednem posiedzeniu więcej niż 10 złotych? (Oczywiście, że to już gość patologiczny, ciastkofag i czekoladochlacz). A ilu jest takich, co stolik na cement zamuruje, trzy godziny przy pół czarnej przesiedzi, a potem poprosi o resztę ze 100 złotych? Ilu takich, co to mówi &amp;quot;ja tam siedzę&amp;quot; albo &amp;quot;tymczasem nic?&amp;quot;. Ilu takich, jak nieporównany docent fizyki Józef Kr., zanudzający pp. kelnerów stukaniem w talerzyk? A mało gości wieje poprostu? Skorzysta z nieobecności kelnera albo w dzikim porywie wyskoczy z knajpy, bo niby to spostrzegł kogoś na ulicy? Znamy dobrze wszystkie te typki, drodzy pp. kelnerzy! Ale bodaj najgorszym jest gość niezdecydowany. Siada i puka pierścionkiem w marmur stolika. Kelner starodawnym zwyczajem odpowiada: &amp;quot;Kolega!&amp;quot; --- czyli, że to nie jego rewir. Kolega zjawia się po kwadransie. Gość mówi: &amp;quot;Proszę dla mnie czekoladę... albo nie: pół czarnej, albo wie pan co? Daj pan białą!&amp;quot; Po kwadransie kelner przynosi herbatę, gość twierdzi, że prosił o mazagran, więc kelner znika z herbatą i po 15 minutach wraca z żądaną wodą sodową. Czy można mu się dziwić? Obowiązkiem gościa jest zdecydowany, nieugięty stosunek do zamiarów swego apetytu. Gość powinien najpierw pomyśleć a potem mówić, wyraźnie i bez wahania: &amp;quot;Proszę o całą czarną i podwójny cukier&amp;quot;.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Trzeba przedewszystkiem umieć odróżnić dwa światy: kelnera z cukierni od kelnera z restauracji. Ten pierwszy operuje mniej skomplikowaną skalą możliwości zarobkowych --- i dlatego jest szczerszy, łagodniejszy, wyrozumialszy. Od czystej wody sodowej poprzez herbatę, pół czarnej, białą, mazagran i czekoladę myśl jego biegnie do kawy mrożonej. Napoje te i kremy poprzetykane są w marzeniach kelnera cukierniczego pewną ilością ciastek, które gość skonsumuje, ale summa summarum jaki najpotworniejszy nawet żarłok wyda w cukierni na jednem posiedzeniu więcej niż 10 złotych? (Oczywiście, że to już gość patologiczny, ciastkofag i czekoladochlacz). A ilu jest takich, co stolik na cement zamuruje, trzy godziny przy pół czarnej przesiedzi, a potem poprosi o resztę ze 100 złotych? Ilu takich, co to mówi &amp;quot;ja tam siedzę&amp;quot; albo &amp;quot;tymczasem nic?&amp;quot;. Ilu takich, jak nieporównany docent fizyki Józef Kr., zanudzający pp. kelnerów stukaniem w talerzyk? A mało gości wieje poprostu? Skorzysta z nieobecności kelnera albo w dzikim porywie wyskoczy z knajpy, bo niby to spostrzegł kogoś na ulicy? Znamy dobrze wszystkie te typki, drodzy pp. kelnerzy! Ale bodaj najgorszym jest gość niezdecydowany. Siada i puka pierścionkiem w marmur stolika. Kelner starodawnym zwyczajem odpowiada: &amp;quot;Kolega!&amp;quot; --- czyli, że to nie jego rewir. Kolega zjawia się po kwadransie. Gość mówi: &amp;quot;Proszę dla mnie czekoladę... albo nie: pół czarnej, albo wie pan co? Daj pan białą!&amp;quot; Po kwadransie kelner przynosi herbatę, gość twierdzi, że prosił o mazagran, więc kelner znika z herbatą i po 15 minutach wraca z żądaną wodą sodową. Czy można mu się dziwić? Obowiązkiem gościa jest zdecydowany, nieugięty stosunek do zamiarów swego apetytu. Gość powinien najpierw pomyśleć a potem mówić, wyraźnie i bez wahania: &amp;quot;Proszę o całą czarną i podwójny cukier&amp;quot;&lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;. Otrzymaną lemoniadę powinien wypić i nie mieć pretensji. Bardzo ważna jest w cukierni kwestja t. zw. drobnych. Gdy za pół czarnej masz zapłacić 45 groszy, dajesz zaś kelnerowi 50 gr., prosi cię on zazwyczaj o drobne. Pojęcie drobnych jest u pp. kelnerów cukiernianych tak elastyczne i nieokreślone, że załatwienie tej sprawy powinno stać się jednym z pierwszych punktów &amp;quot;fachowej komisji resztowej&amp;quot; przyszłego ogólno-polskiego zjazdu kelnerów&lt;/ins&gt;.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Gsapijaszko</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://www.sapijaszko.net/index.php?title=Julian_Tuwim_-_O_kelnerach&amp;diff=1615&amp;oldid=prev</id>
		<title>Gsapijaszko: Utworzył nową stronę „{{MetaUtwor |klucz = tuwim-okelnerach-1926-10-16 |Autor = Julian Tuwim |Tytul = O kelnerach |Published = Cyrulik Warszawski |Nr = 20 (20) |Data = 1926-10-16 |Strona = 3...”</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.sapijaszko.net/index.php?title=Julian_Tuwim_-_O_kelnerach&amp;diff=1615&amp;oldid=prev"/>
				<updated>2013-03-29T19:41:54Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Utworzył nową stronę „{{MetaUtwor |klucz = tuwim-okelnerach-1926-10-16 |Autor = Julian Tuwim |Tytul = O kelnerach |Published = Cyrulik Warszawski |Nr = 20 (20) |Data = 1926-10-16 |Strona = 3...”&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;New page&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div&gt;{{MetaUtwor&lt;br /&gt;
|klucz = tuwim-okelnerach-1926-10-16&lt;br /&gt;
|Autor = Julian Tuwim&lt;br /&gt;
|Tytul = O kelnerach&lt;br /&gt;
|Published = Cyrulik Warszawski&lt;br /&gt;
|Nr = 20 (20)&lt;br /&gt;
|Data = 1926-10-16&lt;br /&gt;
|Strona = 3-4&lt;br /&gt;
|Źródło = {{Źródło|Typ=Journal|Klucz=CW-1926-20}}&lt;br /&gt;
|Gatunek = {{Gatunek|Rodzaj=Satyra}}&lt;br /&gt;
|Przedruk = &lt;br /&gt;
|Uwagi = &lt;br /&gt;
|Treść = &lt;br /&gt;
Aforyzm Janusza Korczaka. --- &amp;quot;Kelner jest także człowiekiem&amp;quot; --- był przed kilkunastu laty niejako manifestem demokratyzmu. Było to bowiem w owych zamierzchłych czasach, kiedy, zgodnie z pieśnią, &amp;quot;panowie cygara palili&amp;quot;, pili w gabinetach szampana z &amp;quot;pdkasaną muzą&amp;quot;, nosili &amp;quot;lakiery&amp;quot;, rozbijali się dryndami na gumach i nosili srebrne brzęczące ruble w kieszonce od kamizelki. Byłem wtedy dzieckiem (ale nie salonu) i w wyobraźni mojej zjedzenie sznycla w restauracji urastało do rozmiarów bachanalji, &amp;quot;garson&amp;quot; zaś wyglądał niczem etyopski niewolnik podczas orgji starorzymskiej. Przyznaję się --- kelner nie był dla mnie wtedy człowiekiem. Był bóstwem we fraku. Coś sadystycznego było w marzeniu o usługującym mi dorosłym człowieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od tego czasu dużo się zmieniło. Gdy się od 15 lat trzy- cztery razy dziennie ma do czynienia z kelnerami, znika aureola pp. &amp;quot;oberów&amp;quot; i &amp;quot;podawczych&amp;quot;. Życie zaś sprawiło, że rewelacją stał się aforyzm: &amp;quot;Gość jest także człowiekiem&amp;quot;. Lubię was, pp. kelnerzy, cenię i szanuję ciężką waszą pracę, ale dużo jest jeszcze rzeczy dziwnych w waszem façon d'être, jak w każdym zresztą zawodzie. Obserwuję was tak dawno, tak często i z tak gorącą sympatją, że uwagi moje na temat wzajemnych stosunków pomiędzy gościem a kelnerem napewno żadnego z was nie urażą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba przedewszystkiem umieć odróżnić dwa światy: kelnera z cukierni od kelnera z restauracji. Ten pierwszy operuje mniej skomplikowaną skalą możliwości zarobkowych --- i dlatego jest szczerszy, łagodniejszy, wyrozumialszy. Od czystej wody sodowej poprzez herbatę, pół czarnej, białą, mazagran i czekoladę myśl jego biegnie do kawy mrożonej. Napoje te i kremy poprzetykane są w marzeniach kelnera cukierniczego pewną ilością ciastek, które gość skonsumuje, ale summa summarum jaki najpotworniejszy nawet żarłok wyda w cukierni na jednem posiedzeniu więcej niż 10 złotych? (Oczywiście, że to już gość patologiczny, ciastkofag i czekoladochlacz). A ilu jest takich, co stolik na cement zamuruje, trzy godziny przy pół czarnej przesiedzi, a potem poprosi o resztę ze 100 złotych? Ilu takich, co to mówi &amp;quot;ja tam siedzę&amp;quot; albo &amp;quot;tymczasem nic?&amp;quot;. Ilu takich, jak nieporównany docent fizyki Józef Kr., zanudzający pp. kelnerów stukaniem w talerzyk? A mało gości wieje poprostu? Skorzysta z nieobecności kelnera albo w dzikim porywie wyskoczy z knajpy, bo niby to spostrzegł kogoś na ulicy? Znamy dobrze wszystkie te typki, drodzy pp. kelnerzy! Ale bodaj najgorszym jest gość niezdecydowany. Siada i puka pierścionkiem w marmur stolika. Kelner starodawnym zwyczajem odpowiada: &amp;quot;Kolega!&amp;quot; --- czyli, że to nie jego rewir. Kolega zjawia się po kwadransie. Gość mówi: &amp;quot;Proszę dla mnie czekoladę... albo nie: pół czarnej, albo wie pan co? Daj pan białą!&amp;quot; Po kwadransie kelner przynosi herbatę, gość twierdzi, że prosił o mazagran, więc kelner znika z herbatą i po 15 minutach wraca z żądaną wodą sodową. Czy można mu się dziwić? Obowiązkiem gościa jest zdecydowany, nieugięty stosunek do zamiarów swego apetytu. Gość powinien najpierw pomyśleć a potem mówić, wyraźnie i bez wahania: &amp;quot;Proszę o całą czarną i podwójny cukier&amp;quot;.&lt;br /&gt;
}}&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Gsapijaszko</name></author>	</entry>

	</feed>