<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en-GB">
		<id>http://www.sapijaszko.net/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=Wiktor_Pop%C5%82awski_-_Rozkosze_lektury</id>
		<title>Wiktor Popławski - Rozkosze lektury - Revision history</title>
		<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.sapijaszko.net/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=Wiktor_Pop%C5%82awski_-_Rozkosze_lektury"/>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.sapijaszko.net/index.php?title=Wiktor_Pop%C5%82awski_-_Rozkosze_lektury&amp;action=history"/>
		<updated>2026-05-16T20:59:13Z</updated>
		<subtitle>Revision history for this page on the wiki</subtitle>
		<generator>MediaWiki 1.28.0</generator>

	<entry>
		<id>http://www.sapijaszko.net/index.php?title=Wiktor_Pop%C5%82awski_-_Rozkosze_lektury&amp;diff=2356&amp;oldid=prev</id>
		<title>Gsapijaszko: Zastępowanie tekstu - &quot;---&quot; na &quot;—&quot;</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.sapijaszko.net/index.php?title=Wiktor_Pop%C5%82awski_-_Rozkosze_lektury&amp;diff=2356&amp;oldid=prev"/>
				<updated>2017-02-10T17:02:44Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Zastępowanie tekstu - &amp;quot;---&amp;quot; na &amp;quot;—&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;table class=&quot;diff diff-contentalign-left&quot; data-mw=&quot;interface&quot;&gt;
				&lt;col class='diff-marker' /&gt;
				&lt;col class='diff-content' /&gt;
				&lt;col class='diff-marker' /&gt;
				&lt;col class='diff-content' /&gt;
				&lt;tr style='vertical-align: top;' lang='en-GB'&gt;
				&lt;td colspan='2' style=&quot;background-color: white; color:black; text-align: center;&quot;&gt;← Older revision&lt;/td&gt;
				&lt;td colspan='2' style=&quot;background-color: white; color:black; text-align: center;&quot;&gt;Revision as of 17:02, 10 February 2017&lt;/td&gt;
				&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l14&quot; &gt;Line 14:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Line 14:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Kto nigdy nie bywał na prowincji i nie zaznał rozkoszy wypożyczania książek z małomiasteczkowych i wiejskich czytelni, ten nie ma właściwego pojęcia o polskiem piśmiennictwie. Literatura urzędowa, dzięki łaskawości Magdaleny Samozwaniec kończąca się na takiej tytanicy pióra ja Mniszkówna, nie daje nam ani jednej dziesiątej obrazu tego, co się dzieje naprawdę w piśmiennictwie. Cóż to za rozkosz módz zanurzyć się w to olbrzymie, nieznane morze ksiąg ojczystych, jakie zalewa wszystkie półki cichej, lubej prowincji. Prócz wielu dzieł obcych przyswojonych narodowi naszemu przez anonimy i w oryginale pierwotnym również anonimowych, bujnie rozrasta się też powieść polska zgniłemu światu stolicy zupełnie nieznana.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Kto nigdy nie bywał na prowincji i nie zaznał rozkoszy wypożyczania książek z małomiasteczkowych i wiejskich czytelni, ten nie ma właściwego pojęcia o polskiem piśmiennictwie. Literatura urzędowa, dzięki łaskawości Magdaleny Samozwaniec kończąca się na takiej tytanicy pióra ja Mniszkówna, nie daje nam ani jednej dziesiątej obrazu tego, co się dzieje naprawdę w piśmiennictwie. Cóż to za rozkosz módz zanurzyć się w to olbrzymie, nieznane morze ksiąg ojczystych, jakie zalewa wszystkie półki cichej, lubej prowincji. Prócz wielu dzieł obcych przyswojonych narodowi naszemu przez anonimy i w oryginale pierwotnym również anonimowych, bujnie rozrasta się też powieść polska zgniłemu światu stolicy zupełnie nieznana.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Powieść to bardzo szczególna i pomimo setek tysięcy odmian &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;--- &lt;/del&gt;właściwie jedna i ta sama. Mam wrażenie, że pisali ją ludzie, którzy od lat sześćdziesięciu trzymali głowę w stogu siana. Stąd niektóre ich &amp;quot;obserwacje&amp;quot; (powieść taka zna tylko &amp;quot;obrazy z życia&amp;quot;) zaiste nieco myszką trącą. Co robili autorzy, trzymając głowy w sianie? Zapewne nadal obserwowali świat. Że obserwacje te nie były czynione przy pomocy głowy, to pewne.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Powieść to bardzo szczególna i pomimo setek tysięcy odmian &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;— &lt;/ins&gt;właściwie jedna i ta sama. Mam wrażenie, że pisali ją ludzie, którzy od lat sześćdziesięciu trzymali głowę w stogu siana. Stąd niektóre ich &amp;quot;obserwacje&amp;quot; (powieść taka zna tylko &amp;quot;obrazy z życia&amp;quot;) zaiste nieco myszką trącą. Co robili autorzy, trzymając głowy w sianie? Zapewne nadal obserwowali świat. Że obserwacje te nie były czynione przy pomocy głowy, to pewne.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Ogólną cechą tego piśmiennictwa jest zamiłowanie do sfer ziemiańskich oraz szlachetna tendencja. Ta ostatnia streszcza się w powszechnie za dobre uznanem dążeniu do dobrobytu i &amp;quot;założenia własnego gniazdka&amp;quot;. Zwykle, dzięki usiłowaniom autora &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;--- &lt;/del&gt;bohaterowie powieści cel swój osiągają.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Ogólną cechą tego piśmiennictwa jest zamiłowanie do sfer ziemiańskich oraz szlachetna tendencja. Ta ostatnia streszcza się w powszechnie za dobre uznanem dążeniu do dobrobytu i &amp;quot;założenia własnego gniazdka&amp;quot;. Zwykle, dzięki usiłowaniom autora &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;— &lt;/ins&gt;bohaterowie powieści cel swój osiągają.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Prócz bohaterów &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;--- &lt;/del&gt;zwykle z nizin lub wyżyn społecznych pochodzących, występują tam często pewien &amp;quot;poeta&amp;quot;, &amp;quot;dziennikarz&amp;quot;, &amp;quot;aktorka&amp;quot; i &amp;quot;bankier&amp;quot;. Poeta zwykle, znużony życiem i pisaniem poezji, bawi na wsi. Jest on kretynem, nie zasługującym na litość najbrzydszej panienki ze dworu. Kretyn ów w nocy nad stawem pisze sonety o &amp;quot;szczęściu&amp;quot; lub łka na łonie przyrody i szlachetnej panienki. Poza tem tropi po miedzach dziewki. Dość o nim.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Prócz bohaterów &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;— &lt;/ins&gt;zwykle z nizin lub wyżyn społecznych pochodzących, występują tam często pewien &amp;quot;poeta&amp;quot;, &amp;quot;dziennikarz&amp;quot;, &amp;quot;aktorka&amp;quot; i &amp;quot;bankier&amp;quot;. Poeta zwykle, znużony życiem i pisaniem poezji, bawi na wsi. Jest on kretynem, nie zasługującym na litość najbrzydszej panienki ze dworu. Kretyn ów w nocy nad stawem pisze sonety o &amp;quot;szczęściu&amp;quot; lub łka na łonie przyrody i szlachetnej panienki. Poza tem tropi po miedzach dziewki. Dość o nim.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Dziennikarz. Ach dziennikarz! Ten &amp;quot;bawi&amp;quot; w mieście. &amp;quot;Był to człowiek przeżyty. Niegdyś wychowaniec kilku (koniecznie!) uniwersytetów zagranicznych, któremu wróżono wielką sławę (dlaczego?), później globetrotter tak dziś przeżarty złym nałogiem (&amp;quot;ach to okropne piwo&amp;quot; B. Prus, Lalka, T. 1, &amp;quot;wódka wódka...&amp;quot; H. Sienkiewicz, &amp;quot;Szkice węglem&amp;quot;) i ironją (!), że doszedł aż do cynizmu. Lecz bystrość umysłu pozostała mu&amp;quot;.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Dziennikarz. Ach dziennikarz! Ten &amp;quot;bawi&amp;quot; w mieście. &amp;quot;Był to człowiek przeżyty. Niegdyś wychowaniec kilku (koniecznie!) uniwersytetów zagranicznych, któremu wróżono wielką sławę (dlaczego?), później globetrotter tak dziś przeżarty złym nałogiem (&amp;quot;ach to okropne piwo&amp;quot; B. Prus, Lalka, T. 1, &amp;quot;wódka wódka...&amp;quot; H. Sienkiewicz, &amp;quot;Szkice węglem&amp;quot;) i ironją (!), że doszedł aż do cynizmu. Lecz bystrość umysłu pozostała mu&amp;quot;.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Ten bystry sceptyk, człowiek niesłychanej mądrości życiowej sypie jak z rękawa aforyzmami. W salonie zachowuje się a la &amp;quot;Klicki nerwowym ruchem zacisnął sobie (!) usta. Zły grymas błysnął mu w oku a filiżanka herbaty zadrżała w ręku&amp;quot;. Teraz następuje aforyzm: &amp;quot;Człowiek podobny jest do okrętu na rozbujałem morzu (oj to bujanie!) &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;--- &lt;/del&gt;zna port z którego wypłynął (tu uśmiech &amp;quot;złośliwy a smutny&amp;quot; &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;--- &lt;/del&gt;słuchająca panienka na wzmiankę o porcie, z którego wypływa człowiek, rumieni się) lecz nie ma swej drogi ani kresu...&amp;quot; Smutek wieje przez palmy salonu i wznosi tumany pyłu na klawikordzie... Prócz aforyzmów dziennikarz ciągle musi iść do redakcji, oraz prowadzi życie szaleńcze śród aktorek. W przeciwieństwie do kretyna poeta ubrany jest wytwornie. Zły los chce, że ilekroć autor o kimś powie, że &amp;quot;każde powiedzenie tego człowieka zdradzało głęboką mądrość&amp;quot; &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;--- &lt;/del&gt;to już napewno ten człowiek będzie prawił banały niesłychane, godne wychowańca instytutu dla &amp;quot;moralnie zaniedbanych dzieci podupadłych mieszczan&amp;quot;. Często grzech ten wpadają i pisarze należący do urzędowej literatury...&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Ten bystry sceptyk, człowiek niesłychanej mądrości życiowej sypie jak z rękawa aforyzmami. W salonie zachowuje się a la &amp;quot;Klicki nerwowym ruchem zacisnął sobie (!) usta. Zły grymas błysnął mu w oku a filiżanka herbaty zadrżała w ręku&amp;quot;. Teraz następuje aforyzm: &amp;quot;Człowiek podobny jest do okrętu na rozbujałem morzu (oj to bujanie!) &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;— &lt;/ins&gt;zna port z którego wypłynął (tu uśmiech &amp;quot;złośliwy a smutny&amp;quot; &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;— &lt;/ins&gt;słuchająca panienka na wzmiankę o porcie, z którego wypływa człowiek, rumieni się) lecz nie ma swej drogi ani kresu...&amp;quot; Smutek wieje przez palmy salonu i wznosi tumany pyłu na klawikordzie... Prócz aforyzmów dziennikarz ciągle musi iść do redakcji, oraz prowadzi życie szaleńcze śród aktorek. W przeciwieństwie do kretyna poeta ubrany jest wytwornie. Zły los chce, że ilekroć autor o kimś powie, że &amp;quot;każde powiedzenie tego człowieka zdradzało głęboką mądrość&amp;quot; &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;— &lt;/ins&gt;to już napewno ten człowiek będzie prawił banały niesłychane, godne wychowańca instytutu dla &amp;quot;moralnie zaniedbanych dzieci podupadłych mieszczan&amp;quot;. Często grzech ten wpadają i pisarze należący do urzędowej literatury...&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;O aktorce niewiele mam do powiedzenia. Mam wrażenie, że autor trochę się myli, sądząc, że aktorki przez 18 godzin i 55 minut na dobę tańczą nago po stołach. Za kulisami bardzo rzadko, bo najwyżej raz na 50 lat pija się wino. Niema tam też gabinetów i dyrektor teatru nie bywa wyrzucany za drzwi, jak zły kelner. Najtęższa dziewczyna, która była już w Buenos Ayres i trzy razy &amp;quot;à St. Lazare&amp;quot; nie potrafi dokonać tego, czego z lekkością ptaszyny dokonują aktorki z powieści. Mój Boże, kto tak jak ja zna z bliska teatr i tak dobrze zna nasze matrony... Ale cyt! Cicho, nie brudź się mój genjuszu... te relacje zachowuję sobie do mego pamiętnika, który wydam po śmierci.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;O aktorce niewiele mam do powiedzenia. Mam wrażenie, że autor trochę się myli, sądząc, że aktorki przez 18 godzin i 55 minut na dobę tańczą nago po stołach. Za kulisami bardzo rzadko, bo najwyżej raz na 50 lat pija się wino. Niema tam też gabinetów i dyrektor teatru nie bywa wyrzucany za drzwi, jak zły kelner. Najtęższa dziewczyna, która była już w Buenos Ayres i trzy razy &amp;quot;à St. Lazare&amp;quot; nie potrafi dokonać tego, czego z lekkością ptaszyny dokonują aktorki z powieści. Mój Boże, kto tak jak ja zna z bliska teatr i tak dobrze zna nasze matrony... Ale cyt! Cicho, nie brudź się mój genjuszu... te relacje zachowuję sobie do mego pamiętnika, który wydam po śmierci.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot; id=&quot;mw-diff-left-l30&quot; &gt;Line 30:&lt;/td&gt;
&lt;td colspan=&quot;2&quot; class=&quot;diff-lineno&quot;&gt;Line 30:&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Pozostałyby jeszcze opisy natury, lecz brak już na nie miejsca. Zresztą: natura jest zielono-żółta, słońce złote lub krwawe, niebo czarne, szare lub błękitne.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;Pozostałyby jeszcze opisy natury, lecz brak już na nie miejsca. Zresztą: natura jest zielono-żółta, słońce złote lub krwawe, niebo czarne, szare lub błękitne.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;−&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #ffe49c; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&amp;quot;Wszystko mija&amp;quot; &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;--- &lt;/del&gt;mówi patrząc na chmury dziennikarz: &amp;quot;Lecz czasem pada deszcz&amp;quot; &lt;del class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;--- &lt;/del&gt;mówi zawiedziona w swych nadziejach pani Ada. Pani Ada musi być zawsze. Deszcz także zawsze będzie padał. Tem kończę.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;+&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;color:black; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #a3d3ff; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;&amp;quot;Wszystko mija&amp;quot; &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;— &lt;/ins&gt;mówi patrząc na chmury dziennikarz: &amp;quot;Lecz czasem pada deszcz&amp;quot; &lt;ins class=&quot;diffchange diffchange-inline&quot;&gt;— &lt;/ins&gt;mówi zawiedziona w swych nadziejach pani Ada. Pani Ada musi być zawsze. Deszcz także zawsze będzie padał. Tem kończę.&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class='diff-marker'&gt;&amp;#160;&lt;/td&gt;&lt;td style=&quot;background-color: #f9f9f9; color: #333333; font-size: 88%; border-style: solid; border-width: 1px 1px 1px 4px; border-radius: 0.33em; border-color: #e6e6e6; vertical-align: top; white-space: pre-wrap;&quot;&gt;&lt;div&gt;}}&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;</summary>
		<author><name>Gsapijaszko</name></author>	</entry>

	<entry>
		<id>http://www.sapijaszko.net/index.php?title=Wiktor_Pop%C5%82awski_-_Rozkosze_lektury&amp;diff=2086&amp;oldid=prev</id>
		<title>Gsapijaszko: Utworzył nową stronę „{{MetaUtwor |klucz = poplawski-rozkosze-1926-08-07 |Autor = Wiktor Popławski |Tytul = Rozkosze literatury |Published = Cyrulik Warszawski |Nr = 11 (11) |Data = 1926-08...”</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.sapijaszko.net/index.php?title=Wiktor_Pop%C5%82awski_-_Rozkosze_lektury&amp;diff=2086&amp;oldid=prev"/>
				<updated>2015-09-14T15:51:27Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Utworzył nową stronę „{{MetaUtwor |klucz = poplawski-rozkosze-1926-08-07 |Autor = Wiktor Popławski |Tytul = Rozkosze literatury |Published = Cyrulik Warszawski |Nr = 11 (11) |Data = 1926-08...”&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;New page&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div&gt;{{MetaUtwor&lt;br /&gt;
|klucz = poplawski-rozkosze-1926-08-07&lt;br /&gt;
|Autor = Wiktor Popławski&lt;br /&gt;
|Tytul = Rozkosze literatury&lt;br /&gt;
|Published = Cyrulik Warszawski&lt;br /&gt;
|Nr = 11 (11)&lt;br /&gt;
|Data = 1926-08-07&lt;br /&gt;
|Strona = 3-4&lt;br /&gt;
|Przedruk = &lt;br /&gt;
|Gatunek = {{Gatunek|Rodzaj=Felieton}}&lt;br /&gt;
|Uwagi = &lt;br /&gt;
|Źródło = {{Źródło|Typ=Journal|Klucz=CW-1926-11}}&lt;br /&gt;
|Treść = &lt;br /&gt;
Kto nigdy nie bywał na prowincji i nie zaznał rozkoszy wypożyczania książek z małomiasteczkowych i wiejskich czytelni, ten nie ma właściwego pojęcia o polskiem piśmiennictwie. Literatura urzędowa, dzięki łaskawości Magdaleny Samozwaniec kończąca się na takiej tytanicy pióra ja Mniszkówna, nie daje nam ani jednej dziesiątej obrazu tego, co się dzieje naprawdę w piśmiennictwie. Cóż to za rozkosz módz zanurzyć się w to olbrzymie, nieznane morze ksiąg ojczystych, jakie zalewa wszystkie półki cichej, lubej prowincji. Prócz wielu dzieł obcych przyswojonych narodowi naszemu przez anonimy i w oryginale pierwotnym również anonimowych, bujnie rozrasta się też powieść polska zgniłemu światu stolicy zupełnie nieznana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powieść to bardzo szczególna i pomimo setek tysięcy odmian --- właściwie jedna i ta sama. Mam wrażenie, że pisali ją ludzie, którzy od lat sześćdziesięciu trzymali głowę w stogu siana. Stąd niektóre ich &amp;quot;obserwacje&amp;quot; (powieść taka zna tylko &amp;quot;obrazy z życia&amp;quot;) zaiste nieco myszką trącą. Co robili autorzy, trzymając głowy w sianie? Zapewne nadal obserwowali świat. Że obserwacje te nie były czynione przy pomocy głowy, to pewne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogólną cechą tego piśmiennictwa jest zamiłowanie do sfer ziemiańskich oraz szlachetna tendencja. Ta ostatnia streszcza się w powszechnie za dobre uznanem dążeniu do dobrobytu i &amp;quot;założenia własnego gniazdka&amp;quot;. Zwykle, dzięki usiłowaniom autora --- bohaterowie powieści cel swój osiągają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prócz bohaterów --- zwykle z nizin lub wyżyn społecznych pochodzących, występują tam często pewien &amp;quot;poeta&amp;quot;, &amp;quot;dziennikarz&amp;quot;, &amp;quot;aktorka&amp;quot; i &amp;quot;bankier&amp;quot;. Poeta zwykle, znużony życiem i pisaniem poezji, bawi na wsi. Jest on kretynem, nie zasługującym na litość najbrzydszej panienki ze dworu. Kretyn ów w nocy nad stawem pisze sonety o &amp;quot;szczęściu&amp;quot; lub łka na łonie przyrody i szlachetnej panienki. Poza tem tropi po miedzach dziewki. Dość o nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziennikarz. Ach dziennikarz! Ten &amp;quot;bawi&amp;quot; w mieście. &amp;quot;Był to człowiek przeżyty. Niegdyś wychowaniec kilku (koniecznie!) uniwersytetów zagranicznych, któremu wróżono wielką sławę (dlaczego?), później globetrotter tak dziś przeżarty złym nałogiem (&amp;quot;ach to okropne piwo&amp;quot; B. Prus, Lalka, T. 1, &amp;quot;wódka wódka...&amp;quot; H. Sienkiewicz, &amp;quot;Szkice węglem&amp;quot;) i ironją (!), że doszedł aż do cynizmu. Lecz bystrość umysłu pozostała mu&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten bystry sceptyk, człowiek niesłychanej mądrości życiowej sypie jak z rękawa aforyzmami. W salonie zachowuje się a la &amp;quot;Klicki nerwowym ruchem zacisnął sobie (!) usta. Zły grymas błysnął mu w oku a filiżanka herbaty zadrżała w ręku&amp;quot;. Teraz następuje aforyzm: &amp;quot;Człowiek podobny jest do okrętu na rozbujałem morzu (oj to bujanie!) --- zna port z którego wypłynął (tu uśmiech &amp;quot;złośliwy a smutny&amp;quot; --- słuchająca panienka na wzmiankę o porcie, z którego wypływa człowiek, rumieni się) lecz nie ma swej drogi ani kresu...&amp;quot; Smutek wieje przez palmy salonu i wznosi tumany pyłu na klawikordzie... Prócz aforyzmów dziennikarz ciągle musi iść do redakcji, oraz prowadzi życie szaleńcze śród aktorek. W przeciwieństwie do kretyna poeta ubrany jest wytwornie. Zły los chce, że ilekroć autor o kimś powie, że &amp;quot;każde powiedzenie tego człowieka zdradzało głęboką mądrość&amp;quot; --- to już napewno ten człowiek będzie prawił banały niesłychane, godne wychowańca instytutu dla &amp;quot;moralnie zaniedbanych dzieci podupadłych mieszczan&amp;quot;. Często grzech ten wpadają i pisarze należący do urzędowej literatury...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O aktorce niewiele mam do powiedzenia. Mam wrażenie, że autor trochę się myli, sądząc, że aktorki przez 18 godzin i 55 minut na dobę tańczą nago po stołach. Za kulisami bardzo rzadko, bo najwyżej raz na 50 lat pija się wino. Niema tam też gabinetów i dyrektor teatru nie bywa wyrzucany za drzwi, jak zły kelner. Najtęższa dziewczyna, która była już w Buenos Ayres i trzy razy &amp;quot;à St. Lazare&amp;quot; nie potrafi dokonać tego, czego z lekkością ptaszyny dokonują aktorki z powieści. Mój Boże, kto tak jak ja zna z bliska teatr i tak dobrze zna nasze matrony... Ale cyt! Cicho, nie brudź się mój genjuszu... te relacje zachowuję sobie do mego pamiętnika, który wydam po śmierci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bankier nie zasługuje na uwagę. Jest on gruby, ma oślinione wargi, utrzymuje baletnicę i robi świństwa. Jest to stanowczo najlepiej zaobserwowana postać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostałyby jeszcze opisy natury, lecz brak już na nie miejsca. Zresztą: natura jest zielono-żółta, słońce złote lub krwawe, niebo czarne, szare lub błękitne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Wszystko mija&amp;quot; --- mówi patrząc na chmury dziennikarz: &amp;quot;Lecz czasem pada deszcz&amp;quot; --- mówi zawiedziona w swych nadziejach pani Ada. Pani Ada musi być zawsze. Deszcz także zawsze będzie padał. Tem kończę.&lt;br /&gt;
}}&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Gsapijaszko</name></author>	</entry>

	</feed>