Difference between revisions of "Anda Kitschmann - Moi wielbiciele"
Gsapijaszko (talk | contribs) m |
Gsapijaszko (talk | contribs) m |
||
| Line 1: | Line 1: | ||
{{MetaUtwor | {{MetaUtwor | ||
| + | |klucz = kitchmann-moi-1918 | ||
|Autor = Anda Kitschmann | |Autor = Anda Kitschmann | ||
|Tytul = Moi wielbiciele | |Tytul = Moi wielbiciele | ||
Latest revision as of 00:47, 14 December 2022
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::ArtykułKlucz::kitchmann-moi-1918|format=count}} > 0 |
{{#if:Słowa i muzyka Andy Kitschmann
<poem>
Wielbicieli całą masę mam, Ledwo sobie radę z nimi dam... Coraz inny koło mnie się kręci, Wszystko do mej ręki pretendenci, Zimno mam w mieszkaniu, że aż drżę, Bo drzwi ciągle otwierają się: Ten wyleci, Tamten wleci, Ten wychodzi, Tamten wchodzi, Bez ustanku ciągle męczą mnie! I tak: Więc brunecik Władzio, I blondynek Tadzio, I szatynek Piotruś kocha mnie. Czarnowąsy Bolek, Pięknooki Lolek, I Marcelek też zaleca się. Mały, gruby Romek, I wysoki Tomek, I Albinek łasi się jak kot... Dziunio, Munio, Funio, Renio, Benio... Cesio, Lesio, Grzesio, no i Henio... Roześmiany Fredek I poważny Edek, Wreszcie pan Izajasz i pan Prot! Lecz gdy przyjdzie mych imienin dzień, Chłopców wtedy pełna cała sień! Do pokoju, kuchni i spiżarki, Za "ogonkiem" znoszą mi podarki, Wszystko wtedy mam, co tylko chcę, Znane są im już zachcianki me: Dziwne, dzikie, egzotyczne, Niezwyczajne, ekscentryczne, Jeden nad drugiego sadzi się! I tak: Suknie daje Władzio, A kapelusz Tadzio, Parasolka dar Piotrusia to, Halkę daje Bolek, A woalkę Lolek, A Marcelek... oj! nie powiem co... Znów pończoszki Romek, A trzewiczki Tomek, Albin bluzkę "de la dernière mode". Pan Izajasz brylant zaś (od Borgoina), Na którym jest z karteczką jeszcze cena... Flaszkę wina Fredek, Czekoladki Edek, Funt winogron zaś przynosi Prot!
Wszyscy mi zarówno mili są, Wszyscy cieszą się sympatią mą, Lecz zazdrośni wszyscy są szalenie, I dlatego właśnie mam zmartwienie! Dobre serca, dobra dusza ma O każdego równie czule dba: Więc o tego, o tamtego, O drugiego, o trzeciego, Tak, że wkońcu wszystkich zdradzam ja! I tak: A więc Romka z Władziem, A Władziunia z Tadziem, Tadzia miejsce Piotruś zajmie znów, A Piotrusia z Bolkiem, Bolka znowu z Lolkiem, A po Lolku, Fredek nie traci słów... Lecz gdy Izajasza Znów pan Prot wyprasza, Ten mówi: "Poco pan się rzucić ma? Wszak kobieta, to jest kapitał: Z rąk do rąk przechodzi, Zwiększa się, rozchodzi... I obracać też nim czasem trza!"
</poem>|=Treść= Słowa i muzyka Andy Kitschmann <poem>
Wielbicieli całą masę mam, Ledwo sobie radę z nimi dam... Coraz inny koło mnie się kręci, Wszystko do mej ręki pretendenci, Zimno mam w mieszkaniu, że aż drżę, Bo drzwi ciągle otwierają się: Ten wyleci, Tamten wleci, Ten wychodzi, Tamten wchodzi, Bez ustanku ciągle męczą mnie! I tak: Więc brunecik Władzio, I blondynek Tadzio, I szatynek Piotruś kocha mnie. Czarnowąsy Bolek, Pięknooki Lolek, I Marcelek też zaleca się. Mały, gruby Romek, I wysoki Tomek, I Albinek łasi się jak kot... Dziunio, Munio, Funio, Renio, Benio... Cesio, Lesio, Grzesio, no i Henio... Roześmiany Fredek I poważny Edek, Wreszcie pan Izajasz i pan Prot! Lecz gdy przyjdzie mych imienin dzień, Chłopców wtedy pełna cała sień! Do pokoju, kuchni i spiżarki, Za "ogonkiem" znoszą mi podarki, Wszystko wtedy mam, co tylko chcę, Znane są im już zachcianki me: Dziwne, dzikie, egzotyczne, Niezwyczajne, ekscentryczne, Jeden nad drugiego sadzi się! I tak: Suknie daje Władzio, A kapelusz Tadzio, Parasolka dar Piotrusia to, Halkę daje Bolek, A woalkę Lolek, A Marcelek... oj! nie powiem co... Znów pończoszki Romek, A trzewiczki Tomek, Albin bluzkę "de la dernière mode". Pan Izajasz brylant zaś (od Borgoina), Na którym jest z karteczką jeszcze cena... Flaszkę wina Fredek, Czekoladki Edek, Funt winogron zaś przynosi Prot!
Wszyscy mi zarówno mili są, Wszyscy cieszą się sympatią mą, Lecz zazdrośni wszyscy są szalenie, I dlatego właśnie mam zmartwienie! Dobre serca, dobra dusza ma O każdego równie czule dba: Więc o tego, o tamtego, O drugiego, o trzeciego, Tak, że wkońcu wszystkich zdradzam ja! I tak: A więc Romka z Władziem, A Władziunia z Tadziem, Tadzia miejsce Piotruś zajmie znów, A Piotrusia z Bolkiem, Bolka znowu z Lolkiem, A po Lolku, Fredek nie traci słów... Lecz gdy Izajasza Znów pan Prot wyprasza, Ten mówi: "Poco pan się rzucić ma? Wszak kobieta, to jest kapitał: Z rąk do rąk przechodzi, Zwiększa się, rozchodzi... I obracać też nim czasem trza!"
</poem>|}}
Dane bibliograficzne
{{#if:Anda Kitschmann|Autor: Anda Kitschmann|}}
Tytuł: Moi wielbiciele
Pierwodruk w: Estrada, {{#if: 2 | nr 2, | }} {{#ifeq: 1918-03-04 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1918-03-04}} | 4 | data::1918-03-04 | {{#time: Y|1918-03-04}} }}}}{{#ifeq: 60-62 | brak ||, str. strony::60-62}}; {{#if: |Przedruk: | }}
{{#ifexpr: {{#ask: Przedruk::kitchmann-moi-1918|format=count}} > 0 | Przedruk w tomach: {{#ask: Przedruk::kitchmann-moi-1918|format=list|outro=.}} | }} {{#if: | Uwagi: |}}
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::kitchmann-moi-1918|format=count}} > 0 | Recenzje: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::kitchmann-moi-1918 |sort=Data |format=ul}} | }}
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::kitchmann-moi-1918|format=count}} > 0 | patrz też: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::kitchmann-moi-1918 |sort=Data |format=ul}} | }}
{{#if: wg Estrady|Źródło tekstu: wg Estrady|}}{{#if: Anda Kitschmann | Moi wielbiciele | }}{{#if: Anda Kitschmann | | }} {{#ifeq: 2 | brak | | }}{{#ifeq: 1918-03-04 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1918-03-04}} | 4 | | [[rok publikacji::{{#time: Y|1918-03-04}}| ]] }} }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }}{{#if: |[[Stradecki::{{{Stradecki}}}|]]|}}
<headertabs/>
|{{#if:Słowa i muzyka Andy Kitschmann
<poem>
Wielbicieli całą masę mam, Ledwo sobie radę z nimi dam... Coraz inny koło mnie się kręci, Wszystko do mej ręki pretendenci, Zimno mam w mieszkaniu, że aż drżę, Bo drzwi ciągle otwierają się: Ten wyleci, Tamten wleci, Ten wychodzi, Tamten wchodzi, Bez ustanku ciągle męczą mnie! I tak: Więc brunecik Władzio, I blondynek Tadzio, I szatynek Piotruś kocha mnie. Czarnowąsy Bolek, Pięknooki Lolek, I Marcelek też zaleca się. Mały, gruby Romek, I wysoki Tomek, I Albinek łasi się jak kot... Dziunio, Munio, Funio, Renio, Benio... Cesio, Lesio, Grzesio, no i Henio... Roześmiany Fredek I poważny Edek, Wreszcie pan Izajasz i pan Prot! Lecz gdy przyjdzie mych imienin dzień, Chłopców wtedy pełna cała sień! Do pokoju, kuchni i spiżarki, Za "ogonkiem" znoszą mi podarki, Wszystko wtedy mam, co tylko chcę, Znane są im już zachcianki me: Dziwne, dzikie, egzotyczne, Niezwyczajne, ekscentryczne, Jeden nad drugiego sadzi się! I tak: Suknie daje Władzio, A kapelusz Tadzio, Parasolka dar Piotrusia to, Halkę daje Bolek, A woalkę Lolek, A Marcelek... oj! nie powiem co... Znów pończoszki Romek, A trzewiczki Tomek, Albin bluzkę "de la dernière mode". Pan Izajasz brylant zaś (od Borgoina), Na którym jest z karteczką jeszcze cena... Flaszkę wina Fredek, Czekoladki Edek, Funt winogron zaś przynosi Prot!
Wszyscy mi zarówno mili są, Wszyscy cieszą się sympatią mą, Lecz zazdrośni wszyscy są szalenie, I dlatego właśnie mam zmartwienie! Dobre serca, dobra dusza ma O każdego równie czule dba: Więc o tego, o tamtego, O drugiego, o trzeciego, Tak, że wkońcu wszystkich zdradzam ja! I tak: A więc Romka z Władziem, A Władziunia z Tadziem, Tadzia miejsce Piotruś zajmie znów, A Piotrusia z Bolkiem, Bolka znowu z Lolkiem, A po Lolku, Fredek nie traci słów... Lecz gdy Izajasza Znów pan Prot wyprasza, Ten mówi: "Poco pan się rzucić ma? Wszak kobieta, to jest kapitał: Z rąk do rąk przechodzi, Zwiększa się, rozchodzi... I obracać też nim czasem trza!"
</poem>|Słowa i muzyka Andy Kitschmann <poem>
Wielbicieli całą masę mam, Ledwo sobie radę z nimi dam... Coraz inny koło mnie się kręci, Wszystko do mej ręki pretendenci, Zimno mam w mieszkaniu, że aż drżę, Bo drzwi ciągle otwierają się: Ten wyleci, Tamten wleci, Ten wychodzi, Tamten wchodzi, Bez ustanku ciągle męczą mnie! I tak: Więc brunecik Władzio, I blondynek Tadzio, I szatynek Piotruś kocha mnie. Czarnowąsy Bolek, Pięknooki Lolek, I Marcelek też zaleca się. Mały, gruby Romek, I wysoki Tomek, I Albinek łasi się jak kot... Dziunio, Munio, Funio, Renio, Benio... Cesio, Lesio, Grzesio, no i Henio... Roześmiany Fredek I poważny Edek, Wreszcie pan Izajasz i pan Prot! Lecz gdy przyjdzie mych imienin dzień, Chłopców wtedy pełna cała sień! Do pokoju, kuchni i spiżarki, Za "ogonkiem" znoszą mi podarki, Wszystko wtedy mam, co tylko chcę, Znane są im już zachcianki me: Dziwne, dzikie, egzotyczne, Niezwyczajne, ekscentryczne, Jeden nad drugiego sadzi się! I tak: Suknie daje Władzio, A kapelusz Tadzio, Parasolka dar Piotrusia to, Halkę daje Bolek, A woalkę Lolek, A Marcelek... oj! nie powiem co... Znów pończoszki Romek, A trzewiczki Tomek, Albin bluzkę "de la dernière mode". Pan Izajasz brylant zaś (od Borgoina), Na którym jest z karteczką jeszcze cena... Flaszkę wina Fredek, Czekoladki Edek, Funt winogron zaś przynosi Prot!
Wszyscy mi zarówno mili są, Wszyscy cieszą się sympatią mą, Lecz zazdrośni wszyscy są szalenie, I dlatego właśnie mam zmartwienie! Dobre serca, dobra dusza ma O każdego równie czule dba: Więc o tego, o tamtego, O drugiego, o trzeciego, Tak, że wkońcu wszystkich zdradzam ja! I tak: A więc Romka z Władziem, A Władziunia z Tadziem, Tadzia miejsce Piotruś zajmie znów, A Piotrusia z Bolkiem, Bolka znowu z Lolkiem, A po Lolku, Fredek nie traci słów... Lecz gdy Izajasza Znów pan Prot wyprasza, Ten mówi: "Poco pan się rzucić ma? Wszak kobieta, to jest kapitał: Z rąk do rąk przechodzi, Zwiększa się, rozchodzi... I obracać też nim czasem trza!"
</poem>|}}
{{#if:Estrada|Pierwodruk w: Estrada,|}} {{#if: 2 | nr 2, | }}{{#ifeq: 1918-03-04 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1918-03-04}} | 4 | data::1918-03-04 | {{#time: Y|1918-03-04}} }}}}{{#ifeq: 60-62 | brak ||, str. strony::60-62}}; {{#if: |Przedruk: | }} {{#ifexpr: {{#ask: Przedruk::kitchmann-moi-1918|format=count}} > 0 | Przedruk w tomach: {{#ask: Przedruk::kitchmann-moi-1918|sort=Data wydania|order=asc|format=list|outro=.}} | }} {{#if: | Uwagi: |}}
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::kitchmann-moi-1918|format=count}} > 0 | Recenzje:
{{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::kitchmann-moi-1918
|sort=Data
|format=ul}} | }}
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::kitchmann-moi-1918|format=count}} > 0 | patrz też: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::kitchmann-moi-1918 |sort=Data |format=ul}} | }}
{{#if: wg Estrady|Źródło tekstu: wg Estrady|}}{{#if: Anda Kitschmann | Moi wielbiciele | }}{{#if: Anda Kitschmann | | }} {{#ifeq: 2 | brak | | }}{{#ifeq: 1918-03-04 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1918-03-04}} | 4 | | [[rok publikacji::{{#time: Y|1918-03-04}}| ]] }} }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }}{{#if: |[[Stradecki::{{{Stradecki}}}|]]|}}
}}