Difference between revisions of "Anda Kitschmann - Moi wielbiciele"

From sapijaszko.net
Jump to: navigation, search
m
m
Line 1: Line 1:
 
{{MetaUtwor
 
{{MetaUtwor
 
|Autor = Anda Kitschmann
 
|Autor = Anda Kitschmann
|Tytuł = Moi wielbiciele
+
|Tytul = Moi wielbiciele
 
|Published = Estrada
 
|Published = Estrada
 
|Nr = 2
 
|Nr = 2

Revision as of 11:15, 4 January 2014


{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::Artykuł[[Klucz::{{{klucz}}}]]|format=count}} > 0 | {{#if:Słowa i muzyka Andy Kitschmann <poem>

  Wielbicieli całą masę mam,
  Ledwo sobie radę z nimi dam...
  Coraz inny koło mnie się kręci,
  Wszystko do mej ręki pretendenci,
  Zimno mam w mieszkaniu, że aż drżę,
  Bo drzwi ciągle otwierają się:
  Ten wyleci,
  Tamten wleci,
  Ten wychodzi,
  Tamten wchodzi,
  Bez ustanku ciągle męczą mnie! I tak:
  Więc brunecik Władzio,
  I blondynek Tadzio,
  I szatynek Piotruś kocha mnie.
  Czarnowąsy Bolek,
  Pięknooki Lolek,
  I Marcelek też zaleca się.
  Mały, gruby Romek,
  I wysoki Tomek,
  I Albinek łasi się jak kot...
  Dziunio, Munio, Funio, Renio, Benio...
  Cesio, Lesio, Grzesio, no i Henio...
  Roześmiany Fredek
  I poważny Edek,
  Wreszcie pan Izajasz i pan Prot!
  Lecz gdy przyjdzie mych imienin dzień,
  Chłopców wtedy pełna cała sień!
  Do pokoju, kuchni i spiżarki,
  Za "ogonkiem" znoszą mi podarki,
  Wszystko wtedy mam, co tylko chcę,
  Znane są im już zachcianki me:
  Dziwne, dzikie, egzotyczne,
  Niezwyczajne, ekscentryczne,
  Jeden nad drugiego sadzi się! I tak:
  Suknie daje Władzio,
  A kapelusz Tadzio,
  Parasolka dar Piotrusia to,
  Halkę daje Bolek,
  A woalkę Lolek,
  A Marcelek... oj! nie powiem co...
  Znów pończoszki Romek,
  A trzewiczki Tomek,
  Albin bluzkę "de la dernière mode".
  Pan Izajasz brylant zaś (od Borgoina),
  Na którym jest z karteczką jeszcze cena...
  Flaszkę wina Fredek,
  Czekoladki Edek,
  Funt winogron zaś przynosi Prot!
Wszyscy mi zarówno mili są, Wszyscy cieszą się sympatią mą, Lecz zazdrośni wszyscy są szalenie, I dlatego właśnie mam zmartwienie! Dobre serca, dobra dusza ma O każdego równie czule dba: Więc o tego, o tamtego, O drugiego, o trzeciego, Tak, że wkońcu wszystkich zdradzam ja! I tak: A więc Romka z Władziem, A Władziunia z Tadziem, Tadzia miejsce Piotruś zajmie znów, A Piotrusia z Bolkiem, Bolka znowu z Lolkiem, A po Lolku, Fredek nie traci słów... Lecz gdy Izajasza Znów pan Prot wyprasza, Ten mówi: "Poco pan się rzucić ma? Wszak kobieta, to jest kapitał: Z rąk do rąk przechodzi, Zwiększa się, rozchodzi... I obracać też nim czasem trza!"

</poem>|=Treść= Słowa i muzyka Andy Kitschmann <poem>

  Wielbicieli całą masę mam,
  Ledwo sobie radę z nimi dam...
  Coraz inny koło mnie się kręci,
  Wszystko do mej ręki pretendenci,
  Zimno mam w mieszkaniu, że aż drżę,
  Bo drzwi ciągle otwierają się:
  Ten wyleci,
  Tamten wleci,
  Ten wychodzi,
  Tamten wchodzi,
  Bez ustanku ciągle męczą mnie! I tak:
  Więc brunecik Władzio,
  I blondynek Tadzio,
  I szatynek Piotruś kocha mnie.
  Czarnowąsy Bolek,
  Pięknooki Lolek,
  I Marcelek też zaleca się.
  Mały, gruby Romek,
  I wysoki Tomek,
  I Albinek łasi się jak kot...
  Dziunio, Munio, Funio, Renio, Benio...
  Cesio, Lesio, Grzesio, no i Henio...
  Roześmiany Fredek
  I poważny Edek,
  Wreszcie pan Izajasz i pan Prot!
  Lecz gdy przyjdzie mych imienin dzień,
  Chłopców wtedy pełna cała sień!
  Do pokoju, kuchni i spiżarki,
  Za "ogonkiem" znoszą mi podarki,
  Wszystko wtedy mam, co tylko chcę,
  Znane są im już zachcianki me:
  Dziwne, dzikie, egzotyczne,
  Niezwyczajne, ekscentryczne,
  Jeden nad drugiego sadzi się! I tak:
  Suknie daje Władzio,
  A kapelusz Tadzio,
  Parasolka dar Piotrusia to,
  Halkę daje Bolek,
  A woalkę Lolek,
  A Marcelek... oj! nie powiem co...
  Znów pończoszki Romek,
  A trzewiczki Tomek,
  Albin bluzkę "de la dernière mode".
  Pan Izajasz brylant zaś (od Borgoina),
  Na którym jest z karteczką jeszcze cena...
  Flaszkę wina Fredek,
  Czekoladki Edek,
  Funt winogron zaś przynosi Prot!
Wszyscy mi zarówno mili są, Wszyscy cieszą się sympatią mą, Lecz zazdrośni wszyscy są szalenie, I dlatego właśnie mam zmartwienie! Dobre serca, dobra dusza ma O każdego równie czule dba: Więc o tego, o tamtego, O drugiego, o trzeciego, Tak, że wkońcu wszystkich zdradzam ja! I tak: A więc Romka z Władziem, A Władziunia z Tadziem, Tadzia miejsce Piotruś zajmie znów, A Piotrusia z Bolkiem, Bolka znowu z Lolkiem, A po Lolku, Fredek nie traci słów... Lecz gdy Izajasza Znów pan Prot wyprasza, Ten mówi: "Poco pan się rzucić ma? Wszak kobieta, to jest kapitał: Z rąk do rąk przechodzi, Zwiększa się, rozchodzi... I obracać też nim czasem trza!"

</poem>|}}

Dane bibliograficzne

{{#if:Anda Kitschmann|Autor: Anda Kitschmann|}}

Tytuł: Moi wielbiciele

Pierwodruk w: Estrada, {{#if: 2 | nr 2, | }} {{#ifeq: 1918-03-04 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1918-03-04}} | 4 | data::1918-03-04 | {{#time: Y|1918-03-04}} }}}}{{#ifeq: 60-62 | brak ||, str. strony::60-62}}; {{#if: |Przedruk: | }}

{{#ifexpr: {{#ask: [[Przedruk::{{{klucz}}}]]|format=count}} > 0 | Przedruk w tomach: {{#ask: [[Przedruk::{{{klucz}}}]]|format=list|outro=.}} | }} {{#if: | Uwagi: |}}

{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::Recenzja[[Klucz rodzaju::{{{klucz}}}]]|format=count}} > 0 | Recenzje: {{#ask:Rodzaj::Recenzja[[Klucz rodzaju::{{{klucz}}}]] |sort=Data |format=ul}} | }}

{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::Polemika[[Klucz rodzaju::{{{klucz}}}]]|format=count}} > 0 | patrz też: {{#ask:Rodzaj::Polemika[[Klucz rodzaju::{{{klucz}}}]] |sort=Data |format=ul}} | }}

{{#if: wg Estrady|Źródło tekstu: wg Estrady|}}
klucz: {{{klucz}}}

{{#if: Anda Kitschmann | Moi wielbiciele | }}{{#if: Anda Kitschmann | | }} {{#ifeq: 2 | brak | | }}{{#ifeq: 1918-03-04 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1918-03-04}} | 4 | | [[rok publikacji::{{#time: Y|1918-03-04}}| ]] }} }}[[klucz::{{{klucz}}}| ]] {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }}{{#if: |[[Stradecki::{{{Stradecki}}}|]]|}}


<headertabs/> |{{#if:Słowa i muzyka Andy Kitschmann <poem>

  Wielbicieli całą masę mam,
  Ledwo sobie radę z nimi dam...
  Coraz inny koło mnie się kręci,
  Wszystko do mej ręki pretendenci,
  Zimno mam w mieszkaniu, że aż drżę,
  Bo drzwi ciągle otwierają się:
  Ten wyleci,
  Tamten wleci,
  Ten wychodzi,
  Tamten wchodzi,
  Bez ustanku ciągle męczą mnie! I tak:
  Więc brunecik Władzio,
  I blondynek Tadzio,
  I szatynek Piotruś kocha mnie.
  Czarnowąsy Bolek,
  Pięknooki Lolek,
  I Marcelek też zaleca się.
  Mały, gruby Romek,
  I wysoki Tomek,
  I Albinek łasi się jak kot...
  Dziunio, Munio, Funio, Renio, Benio...
  Cesio, Lesio, Grzesio, no i Henio...
  Roześmiany Fredek
  I poważny Edek,
  Wreszcie pan Izajasz i pan Prot!
  Lecz gdy przyjdzie mych imienin dzień,
  Chłopców wtedy pełna cała sień!
  Do pokoju, kuchni i spiżarki,
  Za "ogonkiem" znoszą mi podarki,
  Wszystko wtedy mam, co tylko chcę,
  Znane są im już zachcianki me:
  Dziwne, dzikie, egzotyczne,
  Niezwyczajne, ekscentryczne,
  Jeden nad drugiego sadzi się! I tak:
  Suknie daje Władzio,
  A kapelusz Tadzio,
  Parasolka dar Piotrusia to,
  Halkę daje Bolek,
  A woalkę Lolek,
  A Marcelek... oj! nie powiem co...
  Znów pończoszki Romek,
  A trzewiczki Tomek,
  Albin bluzkę "de la dernière mode".
  Pan Izajasz brylant zaś (od Borgoina),
  Na którym jest z karteczką jeszcze cena...
  Flaszkę wina Fredek,
  Czekoladki Edek,
  Funt winogron zaś przynosi Prot!
Wszyscy mi zarówno mili są, Wszyscy cieszą się sympatią mą, Lecz zazdrośni wszyscy są szalenie, I dlatego właśnie mam zmartwienie! Dobre serca, dobra dusza ma O każdego równie czule dba: Więc o tego, o tamtego, O drugiego, o trzeciego, Tak, że wkońcu wszystkich zdradzam ja! I tak: A więc Romka z Władziem, A Władziunia z Tadziem, Tadzia miejsce Piotruś zajmie znów, A Piotrusia z Bolkiem, Bolka znowu z Lolkiem, A po Lolku, Fredek nie traci słów... Lecz gdy Izajasza Znów pan Prot wyprasza, Ten mówi: "Poco pan się rzucić ma? Wszak kobieta, to jest kapitał: Z rąk do rąk przechodzi, Zwiększa się, rozchodzi... I obracać też nim czasem trza!"

</poem>|Słowa i muzyka Andy Kitschmann <poem>

  Wielbicieli całą masę mam,
  Ledwo sobie radę z nimi dam...
  Coraz inny koło mnie się kręci,
  Wszystko do mej ręki pretendenci,
  Zimno mam w mieszkaniu, że aż drżę,
  Bo drzwi ciągle otwierają się:
  Ten wyleci,
  Tamten wleci,
  Ten wychodzi,
  Tamten wchodzi,
  Bez ustanku ciągle męczą mnie! I tak:
  Więc brunecik Władzio,
  I blondynek Tadzio,
  I szatynek Piotruś kocha mnie.
  Czarnowąsy Bolek,
  Pięknooki Lolek,
  I Marcelek też zaleca się.
  Mały, gruby Romek,
  I wysoki Tomek,
  I Albinek łasi się jak kot...
  Dziunio, Munio, Funio, Renio, Benio...
  Cesio, Lesio, Grzesio, no i Henio...
  Roześmiany Fredek
  I poważny Edek,
  Wreszcie pan Izajasz i pan Prot!
  Lecz gdy przyjdzie mych imienin dzień,
  Chłopców wtedy pełna cała sień!
  Do pokoju, kuchni i spiżarki,
  Za "ogonkiem" znoszą mi podarki,
  Wszystko wtedy mam, co tylko chcę,
  Znane są im już zachcianki me:
  Dziwne, dzikie, egzotyczne,
  Niezwyczajne, ekscentryczne,
  Jeden nad drugiego sadzi się! I tak:
  Suknie daje Władzio,
  A kapelusz Tadzio,
  Parasolka dar Piotrusia to,
  Halkę daje Bolek,
  A woalkę Lolek,
  A Marcelek... oj! nie powiem co...
  Znów pończoszki Romek,
  A trzewiczki Tomek,
  Albin bluzkę "de la dernière mode".
  Pan Izajasz brylant zaś (od Borgoina),
  Na którym jest z karteczką jeszcze cena...
  Flaszkę wina Fredek,
  Czekoladki Edek,
  Funt winogron zaś przynosi Prot!
Wszyscy mi zarówno mili są, Wszyscy cieszą się sympatią mą, Lecz zazdrośni wszyscy są szalenie, I dlatego właśnie mam zmartwienie! Dobre serca, dobra dusza ma O każdego równie czule dba: Więc o tego, o tamtego, O drugiego, o trzeciego, Tak, że wkońcu wszystkich zdradzam ja! I tak: A więc Romka z Władziem, A Władziunia z Tadziem, Tadzia miejsce Piotruś zajmie znów, A Piotrusia z Bolkiem, Bolka znowu z Lolkiem, A po Lolku, Fredek nie traci słów... Lecz gdy Izajasza Znów pan Prot wyprasza, Ten mówi: "Poco pan się rzucić ma? Wszak kobieta, to jest kapitał: Z rąk do rąk przechodzi, Zwiększa się, rozchodzi... I obracać też nim czasem trza!"

</poem>|}}


{{#if:Estrada|Pierwodruk w: Estrada,|}} {{#if: 2 | nr 2, | }}{{#ifeq: 1918-03-04 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1918-03-04}} | 4 | data::1918-03-04 | {{#time: Y|1918-03-04}} }}}}{{#ifeq: 60-62 | brak ||, str. strony::60-62}}; {{#if: |Przedruk: | }} {{#ifexpr: {{#ask: [[Przedruk::{{{klucz}}}]]|format=count}} > 0 | Przedruk w tomach: {{#ask: [[Przedruk::{{{klucz}}}]]|sort=Data wydania|order=asc|format=list|outro=.}} | }} {{#if: | Uwagi: |}}


{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::Recenzja[[Klucz rodzaju::{{{klucz}}}]]|format=count}} > 0 | Recenzje: {{#ask:Rodzaj::Recenzja[[Klucz rodzaju::{{{klucz}}}]] |sort=Data |format=ul}} | }}

{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::Polemika[[Klucz rodzaju::{{{klucz}}}]]|format=count}} > 0 | patrz też: {{#ask:Rodzaj::Polemika[[Klucz rodzaju::{{{klucz}}}]] |sort=Data |format=ul}} | }}

{{#if: wg Estrady|Źródło tekstu: wg Estrady|}}
klucz: {{{klucz}}}

{{#if: Anda Kitschmann | Moi wielbiciele | }}{{#if: Anda Kitschmann | | }} {{#ifeq: 2 | brak | | }}{{#ifeq: 1918-03-04 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1918-03-04}} | 4 | | [[rok publikacji::{{#time: Y|1918-03-04}}| ]] }} }}[[klucz::{{{klucz}}}| ]] {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }}{{#if: |[[Stradecki::{{{Stradecki}}}|]]|}}

}}

Moi wielbiciele