Difference between revisions of "Julian Tuwim - Hagiografia"
Gsapijaszko (talk | contribs) m |
Gsapijaszko (talk | contribs) m (zamienił w treści „---” na „—”) |
||
| Line 10: | Line 10: | ||
|Gatunek = {{Gatunek|Rodzaj=Wiersz}} | |Gatunek = {{Gatunek|Rodzaj=Wiersz}} | ||
|Przedruk = | |Przedruk = | ||
| − | |Uwagi = W pierwodruku wraz z innymi wierszami pod wspólnym tytułem "Z Rzeczy czarnoleskiej". Podobnie jak i ''Litania'', wiersz ten był atakowany za bluźnierstwo | + | |Uwagi = W pierwodruku wraz z innymi wierszami pod wspólnym tytułem "Z Rzeczy czarnoleskiej". Podobnie jak i ''Litania'', wiersz ten był atakowany za bluźnierstwo — patrz {{Patrz|komu-1928-10-14}}. |
|Treść = | |Treść = | ||
<poem> | <poem> | ||
| Line 20: | Line 20: | ||
Byli dawniej majstrami, chorążymi cechów, | Byli dawniej majstrami, chorążymi cechów, | ||
Chodzili na majówki Kasy Pogrzebowej, | Chodzili na majówki Kasy Pogrzebowej, | ||
| − | Umierali w niedzielę | + | Umierali w niedzielę — ważnie, bez uśmiechu, |
Wydłużając się w laskę gromnicy woskowej. | Wydłużając się w laskę gromnicy woskowej. | ||
| Line 51: | Line 51: | ||
Pieją modły dziękczynne fachowym patronom, | Pieją modły dziękczynne fachowym patronom, | ||
I mruczą źli, gdy czasem poeta-astronom | I mruczą źli, gdy czasem poeta-astronom | ||
| − | Zuchwale w niebo wbije oczy swe | + | Zuchwale w niebo wbije oczy swe — pioruny. |
</poem> | </poem> | ||
}} | }} | ||
Latest revision as of 10:23, 7 January 2014
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::ArtykułKlucz::tuwim-hagiografia-1928-10-07|format=count}} > 0 |
{{#if:<poem>
Pergaminowi święci, straszydła zasuszone,
Siedzą w niebiosach kołem, jak na akademji.
Puszy się żółty świętek kiedy jest patronem,
Nędzną radość imienin nasłuchując z ziemi.
Byli dawniej majstrami, chorążymi cechów, Chodzili na majówki Kasy Pogrzebowej, Umierali w niedzielę — ważnie, bez uśmiechu, Wydłużając się w laskę gromnicy woskowej.
Przeczuwali, konając, panopticum boże, Gdy w kolistem prezydjum niebiańskich zdechlaków Zaczną krążyć dostojnie, zmieniani przez zorze, Po tym kalendarzowym świątecznym zodjaku.
Więc już zawczasu czcili prochy i popioły, Basem w chórze śpiewali, mając śmierć na względzie, A kukły zakurzone, gliniane anioły, Szeptały im do ucha, jak w niebiesiech będzie.
W postne żałobne piątki, dnie wizyt żebraczych, Grosze z prośbą o modły dawali ubogim; A gdy ich imienników Bóg przywołać raczył, Wklejali do albumu wzniosłe nekrologi.
Z wystraszonemi dziećmi na sztywnym spacerze Stąpali procesyjnie, surowi, słomiani, I teraz w świętobliwej męczeńskiej kompanji Tak samo ważą kroki mieszczuchy-rycerze.
Na cyferblacie roku obrotem słonecznym Kręcą, kręcą się w kółko, misją swą przejęci, Wpatrzeni w złote centrum, gdzie ów Nikt odwieczny Mechanizm zegarowy z namaszczeniem kręci.
I cieszą się, gdy szewcy, garbarze i zduny Pieją modły dziękczynne fachowym patronom, I mruczą źli, gdy czasem poeta-astronom Zuchwale w niebo wbije oczy swe — pioruny. </poem>|=Treść= <poem> Pergaminowi święci, straszydła zasuszone, Siedzą w niebiosach kołem, jak na akademji. Puszy się żółty świętek kiedy jest patronem, Nędzną radość imienin nasłuchując z ziemi.
Byli dawniej majstrami, chorążymi cechów, Chodzili na majówki Kasy Pogrzebowej, Umierali w niedzielę — ważnie, bez uśmiechu, Wydłużając się w laskę gromnicy woskowej.
Przeczuwali, konając, panopticum boże, Gdy w kolistem prezydjum niebiańskich zdechlaków Zaczną krążyć dostojnie, zmieniani przez zorze, Po tym kalendarzowym świątecznym zodjaku.
Więc już zawczasu czcili prochy i popioły, Basem w chórze śpiewali, mając śmierć na względzie, A kukły zakurzone, gliniane anioły, Szeptały im do ucha, jak w niebiesiech będzie.
W postne żałobne piątki, dnie wizyt żebraczych, Grosze z prośbą o modły dawali ubogim; A gdy ich imienników Bóg przywołać raczył, Wklejali do albumu wzniosłe nekrologi.
Z wystraszonemi dziećmi na sztywnym spacerze Stąpali procesyjnie, surowi, słomiani, I teraz w świętobliwej męczeńskiej kompanji Tak samo ważą kroki mieszczuchy-rycerze.
Na cyferblacie roku obrotem słonecznym Kręcą, kręcą się w kółko, misją swą przejęci, Wpatrzeni w złote centrum, gdzie ów Nikt odwieczny Mechanizm zegarowy z namaszczeniem kręci.
I cieszą się, gdy szewcy, garbarze i zduny Pieją modły dziękczynne fachowym patronom, I mruczą źli, gdy czasem poeta-astronom Zuchwale w niebo wbije oczy swe — pioruny. </poem>|}}
Dane bibliograficzne
{{#if:Julian Tuwim|Autor: Julian Tuwim|}}
Tytuł: Hagiografia
Pierwodruk w: Wiadomości Literackie, {{#if: 41 (249) | nr 41 (249), | }} {{#ifeq: 1928-10-07 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1928-10-07}} | 4 | data::1928-10-07 | {{#time: Y|1928-10-07}} }}}}{{#ifeq: 1 | brak ||, str. strony::1}}; {{#if: |Przedruk: | }}
{{#ifexpr: {{#ask: Przedruk::tuwim-hagiografia-1928-10-07|format=count}} > 0 | Przedruk w tomach: {{#ask: Przedruk::tuwim-hagiografia-1928-10-07|format=list|outro=.}} | }} {{#if: W pierwodruku wraz z innymi wierszami pod wspólnym tytułem "Z Rzeczy czarnoleskiej". Podobnie jak i Litania, wiersz ten był atakowany za bluźnierstwo — patrz {{#ask:klucz::komu-1928-10-14}} . | Uwagi: W pierwodruku wraz z innymi wierszami pod wspólnym tytułem "Z Rzeczy czarnoleskiej". Podobnie jak i Litania, wiersz ten był atakowany za bluźnierstwo — patrz {{#ask:klucz::komu-1928-10-14}} .|}}
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::tuwim-hagiografia-1928-10-07|format=count}} > 0 | Recenzje: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::tuwim-hagiografia-1928-10-07 |sort=Data |format=ul}} | }}
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::tuwim-hagiografia-1928-10-07|format=count}} > 0 | patrz też: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::tuwim-hagiografia-1928-10-07 |sort=Data |format=ul}} | }}
{{#if: {{#ifeq: Journal | Journal | {{#ask:Journal::+Klucz::WL-1928-41 | limit=1 |mainlabel=- |? Tytuł |? Numer |? Data wydania nieformatowana |? Wydawca |format=template |template=Formatuj źródło }} | {{#ifeq: Journal | Book | {{#ask:Rodzaj::BookKlucz::WL-1928-41 | limit=1 |mainlabel=- |? Autor |? Edytor |? Tytuł |? Miejsce wydania |? Data wydania |? Nazwastrony |format=template |template=Formatuj źródło książkowe }} | inne }} }}|Źródło tekstu: {{#ifeq: Journal | Journal | {{#ask:Journal::+Klucz::WL-1928-41 | limit=1 |mainlabel=- |? Tytuł |? Numer |? Data wydania nieformatowana |? Wydawca |format=template |template=Formatuj źródło }} | {{#ifeq: Journal | Book | {{#ask:Rodzaj::BookKlucz::WL-1928-41 | limit=1 |mainlabel=- |? Autor |? Edytor |? Tytuł |? Miejsce wydania |? Data wydania |? Nazwastrony |format=template |template=Formatuj źródło książkowe }} | inne }}
}}|}}{{#if: Julian Tuwim | Hagiografia | }}{{#if: Julian Tuwim | | }} {{#ifeq: 41 (249) | brak | | }}{{#ifeq: 1928-10-07 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1928-10-07}} | 4 | | [[rok publikacji::{{#time: Y|1928-10-07}}| ]] }} }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }}{{#if: |[[Stradecki::{{{Stradecki}}}|]]|}}
<headertabs/>
|{{#if:<poem>
Pergaminowi święci, straszydła zasuszone,
Siedzą w niebiosach kołem, jak na akademji.
Puszy się żółty świętek kiedy jest patronem,
Nędzną radość imienin nasłuchując z ziemi.
Byli dawniej majstrami, chorążymi cechów, Chodzili na majówki Kasy Pogrzebowej, Umierali w niedzielę — ważnie, bez uśmiechu, Wydłużając się w laskę gromnicy woskowej.
Przeczuwali, konając, panopticum boże, Gdy w kolistem prezydjum niebiańskich zdechlaków Zaczną krążyć dostojnie, zmieniani przez zorze, Po tym kalendarzowym świątecznym zodjaku.
Więc już zawczasu czcili prochy i popioły, Basem w chórze śpiewali, mając śmierć na względzie, A kukły zakurzone, gliniane anioły, Szeptały im do ucha, jak w niebiesiech będzie.
W postne żałobne piątki, dnie wizyt żebraczych, Grosze z prośbą o modły dawali ubogim; A gdy ich imienników Bóg przywołać raczył, Wklejali do albumu wzniosłe nekrologi.
Z wystraszonemi dziećmi na sztywnym spacerze Stąpali procesyjnie, surowi, słomiani, I teraz w świętobliwej męczeńskiej kompanji Tak samo ważą kroki mieszczuchy-rycerze.
Na cyferblacie roku obrotem słonecznym Kręcą, kręcą się w kółko, misją swą przejęci, Wpatrzeni w złote centrum, gdzie ów Nikt odwieczny Mechanizm zegarowy z namaszczeniem kręci.
I cieszą się, gdy szewcy, garbarze i zduny Pieją modły dziękczynne fachowym patronom, I mruczą źli, gdy czasem poeta-astronom Zuchwale w niebo wbije oczy swe — pioruny. </poem>|<poem> Pergaminowi święci, straszydła zasuszone, Siedzą w niebiosach kołem, jak na akademji. Puszy się żółty świętek kiedy jest patronem, Nędzną radość imienin nasłuchując z ziemi.
Byli dawniej majstrami, chorążymi cechów, Chodzili na majówki Kasy Pogrzebowej, Umierali w niedzielę — ważnie, bez uśmiechu, Wydłużając się w laskę gromnicy woskowej.
Przeczuwali, konając, panopticum boże, Gdy w kolistem prezydjum niebiańskich zdechlaków Zaczną krążyć dostojnie, zmieniani przez zorze, Po tym kalendarzowym świątecznym zodjaku.
Więc już zawczasu czcili prochy i popioły, Basem w chórze śpiewali, mając śmierć na względzie, A kukły zakurzone, gliniane anioły, Szeptały im do ucha, jak w niebiesiech będzie.
W postne żałobne piątki, dnie wizyt żebraczych, Grosze z prośbą o modły dawali ubogim; A gdy ich imienników Bóg przywołać raczył, Wklejali do albumu wzniosłe nekrologi.
Z wystraszonemi dziećmi na sztywnym spacerze Stąpali procesyjnie, surowi, słomiani, I teraz w świętobliwej męczeńskiej kompanji Tak samo ważą kroki mieszczuchy-rycerze.
Na cyferblacie roku obrotem słonecznym Kręcą, kręcą się w kółko, misją swą przejęci, Wpatrzeni w złote centrum, gdzie ów Nikt odwieczny Mechanizm zegarowy z namaszczeniem kręci.
I cieszą się, gdy szewcy, garbarze i zduny Pieją modły dziękczynne fachowym patronom, I mruczą źli, gdy czasem poeta-astronom Zuchwale w niebo wbije oczy swe — pioruny. </poem>|}}
{{#if:Wiadomości Literackie|Pierwodruk w: Wiadomości Literackie,|}} {{#if: 41 (249) | nr 41 (249), | }}{{#ifeq: 1928-10-07 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1928-10-07}} | 4 | data::1928-10-07 | {{#time: Y|1928-10-07}} }}}}{{#ifeq: 1 | brak ||, str. strony::1}}; {{#if: |Przedruk: | }} {{#ifexpr: {{#ask: Przedruk::tuwim-hagiografia-1928-10-07|format=count}} > 0 | Przedruk w tomach: {{#ask: Przedruk::tuwim-hagiografia-1928-10-07|sort=Data wydania|order=asc|format=list|outro=.}} | }} {{#if: W pierwodruku wraz z innymi wierszami pod wspólnym tytułem "Z Rzeczy czarnoleskiej". Podobnie jak i Litania, wiersz ten był atakowany za bluźnierstwo — patrz {{#ask:klucz::komu-1928-10-14}} . | Uwagi: W pierwodruku wraz z innymi wierszami pod wspólnym tytułem "Z Rzeczy czarnoleskiej". Podobnie jak i Litania, wiersz ten był atakowany za bluźnierstwo — patrz {{#ask:klucz::komu-1928-10-14}} .|}}
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::tuwim-hagiografia-1928-10-07|format=count}} > 0 | Recenzje:
{{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::tuwim-hagiografia-1928-10-07
|sort=Data
|format=ul}} | }}
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::tuwim-hagiografia-1928-10-07|format=count}} > 0 | patrz też: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::tuwim-hagiografia-1928-10-07 |sort=Data |format=ul}} | }}
{{#if: {{#ifeq: Journal | Journal | {{#ask:Journal::+Klucz::WL-1928-41 | limit=1 |mainlabel=- |? Tytuł |? Numer |? Data wydania nieformatowana |? Wydawca |format=template |template=Formatuj źródło }} | {{#ifeq: Journal | Book | {{#ask:Rodzaj::BookKlucz::WL-1928-41 | limit=1 |mainlabel=- |? Autor |? Edytor |? Tytuł |? Miejsce wydania |? Data wydania |? Nazwastrony |format=template |template=Formatuj źródło książkowe }} | inne }} }}|Źródło tekstu: {{#ifeq: Journal | Journal | {{#ask:Journal::+Klucz::WL-1928-41 | limit=1 |mainlabel=- |? Tytuł |? Numer |? Data wydania nieformatowana |? Wydawca |format=template |template=Formatuj źródło }} | {{#ifeq: Journal | Book | {{#ask:Rodzaj::BookKlucz::WL-1928-41 | limit=1 |mainlabel=- |? Autor |? Edytor |? Tytuł |? Miejsce wydania |? Data wydania |? Nazwastrony |format=template |template=Formatuj źródło książkowe }} | inne }}
}}|}}{{#if: Julian Tuwim | Hagiografia | }}{{#if: Julian Tuwim | | }} {{#ifeq: 41 (249) | brak | | }}{{#ifeq: 1928-10-07 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1928-10-07}} | 4 | | [[rok publikacji::{{#time: Y|1928-10-07}}| ]] }} }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }}{{#if: |[[Stradecki::{{{Stradecki}}}|]]|}}
}}