W Polsce

sapi 23. lipca 2007

Również w Polsce forma ta szeroko się rozpowszechniła, o czym może świadczyć fakt, iż limerykami parali się np. Julian Tuwim, Konstanty Ildefons Gałczyński, Wanda Chotomska, a obecnie m.in. Wisława Szymborska, Stanisław Barańczak i inni. Oczywiście limerykowanie nie ogranicza się do utytułowanych poetów czy pisarzy, o czym świadczy spora ilość publikacji książkowych, a także częste publikacje prasowe w ostatnich latach.

Różnorodność form limeryków opisał Stanisław Barańczak w siódmym rozdziale książki Pegaz zdębiał. Poezja nonsensu a życie codzienne. Wprowadzenie w prywatną teorię gatunków (Puls Publications Ltd, Londyn, 1995). Można znaleźć tam breweryk, chimeryk, desperyk, likieryk a nawet szymberyk.

Marek Kucharczyk pisał:

Z całą pewnością wzmiankowane opracowanie nie wyczerpuje bogactwa podgatunków, odmian, form, mutacji i wariacji… Ogromne pokłady inwencji kryją się nieodkopane jeszcze w wielu z nas. Niech przykładem tu będzie masa listów jaka dotarła do Gazety Wyborczej po publikacji artykułu pt: ”Żyje sobie limeryk w Krakowie” (Magazyn GW 52/251, patrz też: “Limeryki od czytelników”, Magazyn GW 8/259).

Polskim zagłębiem limerykowym jest z pewnością Kraków. Może to szczególna krakowska atmosfera: trochę duszna, trochę ulotna, trochę tu dulszczyzny, wiele frywolności. Chyba nigdzie w Polsce nie mogła się zrodzić Wielka Xięga Limeryków (Liber Limericorum to jest Wielka Xięga Limeryków i Innych Utworów Ku Czci Jej Wysokości Królowej Loży Teresy Walas jako też przy Innych Okazjach Sposobnych przez Limeryczną Lożę Jej Admiratorów Ułożonych, TAiWPN Universitas, Kraków 1997).

I niewątpliwie w Krakowie limeryki mają się dobrze, skoro niedawno (w lutym 2006 r) ukazał się zbiór limeryków Michała Rusinka, wykładowcy z UJ, a także sekretarza Wisławy Szymborskiej. Z Krakowem też związane były Anna Bikont i Joanna Szczęsna, autorki książki Limeryki, czyli o plugawości i promienistych szczytach nonsensu (Prószyński i S-ka, Warszawa, 1998), które — idąc za Baring-Gouldem — przytaczają zasady, jakimi rządzi się limeryk:

Limeryk jest rymowaną anegdotą.

Pierwszy wers przedstawia bohatera i miejsce akcji. Wers ten najczęściej kończy się nazwą miejscowości.

W następnej linijce powinna się zawiązać akcja i pojawić zapowiedź dramatu, konfliktu, kryzysu. Może się też pojawić druga postać. Rymuje się z pierwszym wersem.

Trzeci i czwarty wers w klasycznym limeryku jest zawsze krótszy; chodzi o to, by wzmocnić efekt niespodzianki. W tym miejscu rozgrywa się zasadnicza akcja, tu mamy do czynienia z kulminacją wątku dramaturgicznego. Pojawia się nowy rym, który silnie wiąże ze sobą oba te wersy.

Ostatnia linijka przynosi rozwiązanie, najlepiej nieoczekiwane, nonsensowne, no i ma się rozumieć, zabawne. Rymuje się z pierwszym i drugim wersem, dając strukturę AABBA. Kiedyś była echem linijki pierwszej, ale większość współczesnych limerystów zrezygnowała z tego, uważając, ze takie powtórzenie zubaża i treść, i formę.

Schemat fabularny jest prosty, jak w klasycznym limeryku przystało: bohater pochodzący z określonego miejsca robi (zdarza mu się) coś niezwykłego, co pociąga za sobą zaskakujące (dla czytelnika) następstwa.

This page has the following sub pages.

  • Comments(0)

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.