Jan Lemański - Bajka o miotłach

From sapijaszko.net

  Krzepki w sobie zwitek,
  Nowa miotła z buńczucznie szeleszczących witek
  Zetknęła się z miotliskiem ze starych witosów
  I tak do niego rzecze ostro, bez patosów,
  Których czyn unika:
  --- Precz stąd! Marsz, niepotrzebny wiechciu,
                                  do śmietnika!
  Dość tych brudu stosów,
  Co się nagromadziły przez twe upodlenie.
  Fora ze dwora, leniu! Ja się nie polenię,
  Choć was, śmieci, paka! --- --- ---
Uśmiechnęła się z gorzkim przekąsem drapaka: --- Tak, tak... Już chlubek moich zwicie się rozplotło Ustępuję, lecz to ci powiem, nowa miotło, Że i ja, niegdyś mając, jak Ty, czułe witki, Darłam się do odśmieceń z werwą neofitki, Aż się zdarłam. Dziś com ja?.. pomiotło wyklęte. Bierz przykład. Mieć, lecz z wolna mieć. Festina lente. --- Hocki - Klocki! --- odpowiem: --- Do luftu łacina! Czas mieć przysłowie: Nie rób nic w połowie. Ciemięga wrzód hoduje, ryzykant --- przecina. Tu ja zaryzykuję uwagą krytyczną: W miarę wiatr kręci wiatrak, nad miarę --- obala, Kunktatorstwem zwyciężył Fabjusz Hannibala, Zło ciąć --- dobrze, gdy klingą ciąć antyseptyczną.


Pierwodruk w: Cyrulik Warszawski, nr 9, 31.07.1926, str. 4; Przedruk:


Uwagi: