Stanisław Brandowski - Mój golibroda, nr 1, r. 1918
From sapijaszko.net
Moim golibrodą jest Pauker, człek w swoim fachu obyty, i gości swoich, iżby spokojnie siedzieli, ustawicznie dyskursem zabawiający.
-- Ja dotychczas miszlał -- mówił Pauker do mnie -- co każdy Polak ma wielgie szmiałość do kobiety, a teraz to ja widze, co my mamy wielgie szmiałość do Prusaków. A to niedobrze. Szmiałość trzeba mieć zawsze do słabszych, ale nigdy do mocniejszych. Co pan redaktor mówi? że to podłe sposób miszlenia? Nu, ja wole podłe a zdrowe, niż niepodłe cholere.
Gdyby ja codzień zjadł tyle chleba, ile ja si najadł strachu w te poniedziałkowe manifestacye, to ja by musiał teraz jechać do Karlsbadu. Czy ja był w pochodzie? Rozumi sie, co ja był. Ja si cząsł, ali ja szedł. Naprawdy zaś, to ja sze modlił jak w sądny dzień i gotował na śmierć. Bo ja był pewien, że zaraz z Berlina przylecą cepeliny i będą nam ciskać bomby sto albo i dwieście. Ja nawet dlatego wziął do ty manifestacye twardy, filcowy kapelusz i parasol. Co pan redaktor mówi, że to nie jest żadne ubezpieczenie? Nu, ja pod kapelusz zakładał jeszcze pare serwety i ręczniki, i ja miał dwa oberoki na sobie.
Nu, co nam si zaczynać z Prusakami, co mają Hindenburga i Ludendorfa, a my tylko Piłsudzkiego, i to jeszcze w pruski furdygarni? Gdyby chociaż Haller był, to jaby si już tak niebał. Ali Pan Bóg wysoko, Haller daleko, a ty, Panker, masz nastawić goły karku na pruski bomby?! Ni! Pan redaktor wi, co jestem dobry patryot, ali ja si muszy szanować. Wi pan, co powiedział jeden mądry rabin? Un powiedział: Leben sollst du! Denn was hat das Vaterland von Deinem Ass? co ja tak przetłómaczył: Powinieneś żyć najpierwy, bo co ojczyzny po twoim szczerwy?
Ja na drugi raz opowim panu redaktorowi inne rzeczy, jak ja był na włoski front, jak ja tam dostał złoty medal... za co? za waleczność? ni! za to, co ja był bardzo ostrożny... czy ja mój medal odesłał? Rozumie si, co ja niechciał być w tyle za Głąbińskim i ja także medal zwrócił, ale na odsyłkowym adresie podpisałem mojego konkurenta. Może jego wezmą za to do kryminału, albo i na hak? Widzi pan redaktor, że można spełniać patryotyczny obowiązek, a unikać przytem różne nieprzyjemności z policyą i z kryminałem. Ja sobi nawet ułożył moją dewizę, takie konopnicki roty:
Nie ruchaj si i cicho szedź Jeżeli pokój chcesz ty mieć. Kto robi hałas w złoty róg Takiego łatwo znajdzie wróg!
| następny > |
Pierwodruk w: Szczutek, nr 1, 1.03.1918, str. 2;
Przedruk:
Uwagi:
