Stanisław Brandowski - Mój golibroda, nr 7, r. 1918
From sapijaszko.net
--- Pan redaktor już wi? Zamiast korony będziemy mieli marki. Dobry interes! A może i naprawde dobry. Bo u nas już nikt korony nie szanował. Każdy mówi: co to jest korona? to jest nic! Chociaż ja i w marki nie wierze. Ja sobie już nawet zrobiał takie walutowe sentencye: czy korony czyli marki, to przecie wsio równo, za koronę kupisz fige, a za marke... dwie figi. Był u mnie dziś taki goszcz, który mówił, że wskutek tej zmiany we finansowe arterye monarchii wpłynie nowa, lepsza krew. JA mu przytakiwał, ale ja sobi myszlał: oj ty durny, prędzej by tobie nowego muzgu potrzeba napuścić do głowy! Bo ja sobie kombinuje, że takie pruskie szczęście zawsze chodzi w parze i że po pruskich markach dostaniemy jeszcze inny pruski błogosławieństwa.
[brak tekstu] i przeniose sie całkom do Berlina. Niech sobie potem o mnie szpiwają: du bist verrückt, mein Kind, drum gehst du nach Berlin!
Ciekawy jestem, jak się te marki u nas zaprowadzą. Bo parlament si nie skompromituje taką uchwałą. Prędzy już skompromituje si paragraf czternasty. On taki nawyknięty do kompromitacyi, jak dziurawy but do wody. Jakiś uczony profesor lamentuji po gazetach, co bedzi z ludnością w Austryi, jak wszyscy mężczyźni wyginą. To ja sobi zaraz pomyszlał: a paragraf czternasty od czego? Co pan redaktor mówi, że on niebedzi zapładniać? On wszystko bedzi zrobić. Jaki żydowski fabrykant wymyśli na to Ersatz, kobiety dostaną na ten Ersatz kartki, ustanowi si rejonowy sprzedaż i bedzi z tem porządek, jak w zegarku. Można jeszcze z paragrafem czternastym rozkazać, żeby same chłopcy przychodziły na świat i że oporne kobity będą karane grzywną albo aresztem do dziewięciu miesięcy.
Co pan redaktor powiada... że zaciąłem pana w brody? Może być. Ali bo mi się ręka jeszcze ze strachu częsi, jak ja wyczytał, co Nikaragua i Kostaryka wypowiedziały Austryi wojny. Ja si zaraz mojego pomocnika pytał: wus is Nikaragua i Kostaryka? Ali on tyż niewiedział i ja jich dopiero znalazł w kalendarzu. Nu, nas musi cały szwiat bardzo lubić, bo jużnam cały szwiat wypowiadał wojny. Jest wprawdzie przysłowie: gdy ci dwóch mówi, że jesteś pijany, to połóż si spać, --- ali ja nie wierze, coby my byli takie [ocenzurowano], że aż cały szwiat w żandarma na nas si zamieniał. Gorzej byłoby, gdyby si miało sprawdzić przysłowie, że małych złodziejów wiszają, a wielkich puszczają wolno, [ocenzurowano]
Zna pan redaktor niemiecki sentencye: nur nicht brummen, wird schon kummen? Jak ona si na nas spełniła! Niebyło deszczu i niebyło deszczu, aż przyszedł deszcz, i to ten prosto z Ukrainy, jaki my w traktacie pokojowym sobi zawarowali. Na co si pan szmieje? Mięsko ukraińskie było blaga, i zboże blaga, a ten deszcz takoj nie była blaga. Ino my za niego musieli dać chełmski żemi. Wi pan co, jak będąw Galicyi wybory, to starosty mogą sobie zamawiaćcholery z Ukrainy, albo pyskowy zarazy. Zna pan, co to znaczy po chorwacku packa? To znaczy Ohrfeige. Nu, niechby ten hetman ukraiński Skoropacki zdrów był i niechby mu si działo według jego nazwiska.
| < poprzedni | następny > |
Pierwodruk w: Szczutek, nr 7, 1.06.1918, str. ;
Przedruk:
Uwagi:
