Władysław Jus - Telefon Nr 1
Z sapijaszko.net
--- Hallo, hallo... no, co to jest?... A, nareszcie! Czi to panna Stancja? Uj, co się pani nie odzywa? Ja już dyndam i dyndam dwa godziny, a pani nic!... Osiemdwadzieściadwadzieścia dwie zero nul... Ha? Co? Niewyraźnie? Znowu jej niewyraźnie! Osiemdwadzieściadwadzieścia dwie zero nul... Tak... No co się pani tak o te dwa zera krępa? Przecie bez tego ani rusz!... Dziękuję... Czi to osiem dwadzieścia dwadzieścia dwie dwa zero nul?... Proszę poprosić do telefonu panna Miciutka! Pikuś prosie! (głośniej). Pikuś prosie!...
--- Miciutka! To ty? Jak się masz, moja sacharynko kochana? Dobrze? no, jak dobrze, to jeszcze lepiej!... Co? U mnie? U mnie tak, jak wiesz! Wczoraj miałem takiego faktu. Wyobraź sobie, idę ulicą Marszałkowską, a tu podchodzi do mnie nieznajomy facet, zaczyna mnie ściskać i całow...
--- Ale do kogo ja to wszystko gadam, do kogo? Klugman? Co za Klugman? Pan nawet nie wie, jak się pan nazywa! Idjotman pan jesteś, bo mądry człowiek sie w obce interesy nie wtrąci!... No, no, zamknij pan lufcik!... Rozczepić się, bo daję słowo, że będę strzelał!... (nerwowo uderza w widełki od telefonu). Czi panna Stancja? No, proszę pani, co pani wyprawia!... Ja rozmawiam z narzeczoną, a pani mi rozpina na samym froncie!...
--- Miciutka?... Jesteś?... Tak,... przerwali nam!... To ta zwarjowana panna Stancja! Uj, czy ty wiesz, jaki kawał ona zrobiła Izydorkowi? Nie wiesz? Posłuchajno tego faktu! Jak on miał się żenić, to zatelefonował po karetę. Tymczasem ona poplątała druty i zaczepiła go z cmentarzem, no to zamiast karety zajechał po niego karawan. --- Ładny szpas! Co?
--- A wiesz, ten Izydorek to zwarjowany filozof! Raz ja przychodzę do niego, a on stoi w koszulce i w cylindrze na głowie. --- Izydorek! Co to za misigas? Tak łazisz w samej koszuli? --- To on mi na to odpowiada: Jak ja jestem sam u siebie w domu, to poco ja się mam krępać? --- No dobrze! Ale w takim razie pocoś włożył cylinder? --- To on mówi: A może jednak kto przyjdzie!
Ale, ale słyszałaś o tej nowej awanturze? Posłuchajno tego faktu! Wczoraj pokłócił się Salek z Beńkiem i rzucił w niego kamieniem, no to mu nabił guza. Ale zato Beniek rzucił w Salka tym chlebem (kartkowym) i wiesz co było? Rozbił mu głowę na dziesięć kawałków! No tak: kto w ciebie kamieniem, ty w niego chlebem!
Uj, kto tam u was płacze, kto? Fipek? Zaco Fipek płacze? Zato, że mamka go wybiła? Nie bijcie dzieci! Ratujcie dzieci! --- A za co go ona wybiła? Za to, że mleko wylał? Uj, co ty mówisz? To ten smarkacz mamkę przewrócił? Ujuj, co się to dzieje!
No, Mićka, mnie już ręka boli od gadania, to ci resztę jutro opowiem! --- Pa, pa, do widzenia!
Pierwodruk w: Estrada, nr 6, , str. 5-7; Przedruk:
Uwagi: z repertuaru Józefa Ursteina.
[[Kategoria:{{{Autor}}}|{{{Tytul}}}]]
warning.png“{{{Autor}}}” cannot be used as a page name in this wiki.
warning.pngPuste łańcuchy znakowe są niedozwolone.
| Autor | warning.png“{{{Autor}}}” cannot be used as a page name in this wiki. |
| Numer | 6 + |
| Publikowane | Estrada |
| Repertuar | Józef Urstein + |
| Rok publikacji | warning.pngPuste łańcuchy znakowe są niedozwolone. |
| Tytuł | {{{Tytul}}} + |

