Władysław Jus - Telefon Nr 10
Z sapijaszko.net
--- Miciunia, to ty? --- Chciałem ci coś komicznego powiedzieć. Posłuchajno faktu!
Ty wiesz, że ciocia Dorcia jest bardzo dobra kubita. To jak przychodziły do niej dzieci sąsiadki, ona zawsze im dawała cukierki. Ale raz ona im nic nie dała, to one zato zrobiły jej na złość pode drzwiami.
Co? Tak! --- To ciotka poszła do adwokata. Co się pytasz? Co adwokat powiedział? --- "Niech się pani nie degenerwuje: jak te smarkule zrobią to jeszcze raz, to ja to wezmę w swoje ręce i my tę sprawę napewno wygramy!"
Wogóle, z dziećmi jest zawsze kłopot! Jak wyrosną, to też: masz syna, to idzie do wojska, masz córkę, to wojsko do niej przychodzi!... No, nie?...
Dlatego ciotka Gutka całkiem chciała się tego zrzec. Ona poszła do doktora i pyta się: "Panie konsyljarz, co trzeba robić, żeby nie mieć dzieci?" --- To co on powiedział? --- "Nic nie robić!"
Uj, kto tam znowu jęczy, kto? --- Lopek? A co mu jest? Uj, pies go ugryzł? Gdzie on go ugryzł? Aha, szkoda, bo jakby gdzieindziej, to możnaby krew wyssać!
Ale ten wasz Lopek to też ananas! Jak ja raz tam byłem, to on powiedział do cioci: "Ciocia jest głupia!" To ona krzyknęła: "Co? Tak się mówi do cioci? Ty smarkaczu! Przeproś zaraz, powiedz, że tego żałujesz!" No, to on zapłakał i powiedział: "Ja bardzo żałuję!" --- "Czego żałujesz?" --- "Ja bardzo żałuję, że ciocia jest głupia!"
Teraz to wszyscy krzyczą: "Ratujcie dzieci!", ale nic nie robią. O, naprzykład te dobroczynne damy to po całych dniach wylegają się na plaży! To przecie dzieciom szkodzi! W jaki sposób szkodzi? Ona nie wie, ona nie wie! Przecie jak one leżą na słońcu, to się mleko przypala!
I wogóle muszę ci powiedzieć, że ta plaża to jest prawdziwy instytut wód niemoralnych!
Co? Ty także chcesz tam chodzić? Chcesz się uczyć pływać? Nowa nowość! Co ty mówisz? Widziałaś jakąś wiedenkę, co była sześć godzin na wodzie? Ty mi tem wcale nie zaimpotentujesz! Ja widziałem berlinkę, co była sześć miesięcy na wodzie! --- Gdzie? Na Wiśle!...
O co się pytasz? --- A, czy widziałem fotografję cioci Andzi? --- Tak, widziałem! Ale to musi być momentalne zdymnięcie! Co? No tak, bo tam ciotka ma zamknięte usta!
A wczoraj pokazuje mi swoją fotografję Leoś i pyta się: "No? czy ja jestem trafiony?" --- "Uj, to ty jesteś trafiony! Żeby cię tak szlag trafił, jak ty tu jesteś trafiony!"
Ale, ale, coście dziś mieli na obiad? Pipki i rybki? Zazdraszczam ci! Ja dziś bardzo marnie jadłem! Wchodzę do restauracyi, pytam się: "Kelner, czy jest co do zjeścia?" To on mi podaje cielęcy ozór! Ja się strasznie zdegenerowałem. --- "Co to za śmiałość? Pan mi dajesz to, co zwierzę miało w pysku?" --- To wiesz, co on powiedział? --- Jak pan nie chce jeść tego, co zwierzę miało w pisku, to ja panu dam jajka, co wychodzą z drugiej strony! No, ale co było robić? A la gewer comme a la gewer: to musiałem zjeść ozór z jajami!
Pierwodruk w: Estrada, nr 6, , str. 28-30; Przedruk:
Uwagi: z repertuaru Józefa Ursteina.
[[Kategoria:{{{Autor}}}|{{{Tytul}}}]]
warning.png“{{{Autor}}}” cannot be used as a page name in this wiki.
warning.pngPuste łańcuchy znakowe są niedozwolone.
| Autor | warning.png“{{{Autor}}}” cannot be used as a page name in this wiki. |
| Numer | 6 + |
| Publikowane | Estrada |
| Repertuar | Józef Urstein + |
| Rok publikacji | warning.pngPuste łańcuchy znakowe są niedozwolone. |
| Tytuł | {{{Tytul}}} + |

