Władysław Jus - Telefon Nr 17

Z sapijaszko.net

--- Tak, to ja! Dobry wieczór, Miciutka! --- Wiesz, kogo widziałem? No, zgadnij!... Nie... nie... także nie! Spotkałem Olesia! Mówię ci, ledwie go poznałem: nie ten sam człowiek. Przecie ty go znasz: dawniej to on był zawsze bardzo wesoły, a teraz to on lata, jak smutny warjat! Pytam go się: Oleś, powiedz, co ci się stało? --- E, nic, ja tylko zostałem humorystą! --- Jakto? Dlatego, że zostałeś humorystą, to straciłeś humor? No tak, bo ja po całych dniach tylko suszę sobie głowę nad tem, żeby wykombinować jaki wic dla kabaretu! O, naprzykład! Widzisz? Tu idzie tramwaj! Ciebie to bardzo mało obchodzi: dla ciebie tramwaj i już, a dla mnie tramwaj to dowcip i ja zaraz myślę, co ma wspólnego tramwaj z kubitą... Poczekaj, poczekaj, już mam: tramwaj ma elektrykę i kubita ma elektrykę, tramwaj jest bez dyszla i kubita też jest bez dyszla; tramwaj wszystkich przyjmuje i kubita tak samo. Nie leć za tramwajem, bo za pięć minut będzie drugi, nie leć za kubitą, bo za pięć minut będzie druga... --- Uj, jakem to usłyszał, myślę sobie: Źle z nim! --- "Oleś, pokaż no puls!" --- Ja się nie myję Pulsem, tylko "Schichtą!" --- To go chciałem odprowadzić do domu. --- "Olek, powiedz-no, gdzie ty mieszkasz?" --- Ja mieszkam na owej!" --- Jakto na owej? Przecie wcale nie ma takiej ulicy! --- Ja mieszkam razem z Ludkiem na Kredytowej: on mieszka na kredyt, no to ja mieszkam na owej!

Ale, ale, nie wiesz przypadkiem, co tam słychać u Staśka? Już go dawno nie widziałem! --- Co ty mówisz? On okradł jakiś sklep? Kiedy to było? W maju? --- Nie, to nieprawda! Uj, jak to można tak kompromedytować człowieka?... Nie. On tego w żaden sposób nie mógł zrobić! --- Pytasz się, dlaczego nie? --- Bo on właśnie wtedy odsiadywał karę za te pięćsetrublówki! --- Mówisz, że to nie prawda, tylko aforyzm? Ty nie wiesz, co to jest aforyzm?... Ja ci to zaraz wytłomaczę! Jak kto mówi dowcip i nikt się nie śmieje, to to jest aforyzm!

A raz to się zapytał ten mały Dolek od Izydorów: "Tatusiu, co to jest pantomina?" --- Jakto, nie wiesz? Pantomina to jest wtedy, jak się zwyczajnie gada, tylko gębę to się ma zamkniętą!... Zrozumiałeś." --- A propos! Mićka! Czy ty wiesz, jaka jest różnica między dorożką a pokrzywą? Nie wiesz? --- Uj, to ja ci to potrzebuję koniecznie objaśnić, bo jak nie będziesz wiedziała, to możesz mieć nieprzyjemności! Widzisz, na dorożkę to ty możesz sobie usiąść, ale na pokrzywę to ja ci wcale nie radzę!

Micia... ale do kogo ty tam mówisz? A, do Julka?... To ten wojak!... Pamiętasz, jak on się starał uwolnić od wojska? Nie? Posłuchajno tego faktu! Jak on stawał do superrewizyi, to powiedział: "Panie doktorze, ja nie mogę służyć, ja jestem chory!" --- "A co panu jest?" --- "Najpierw to ja mam bardzo słabe serce, jak tylko wchodzę na piętro, to mi tak serce bije, bije, bije, jak zegar na ratuszu!" --- "To nic nie szkodzi: wojna się odbywa na parterze!" --- "A przytem to ja jestem wogóle taki osłabiony, że nawet nie mogę podnieść ręce do góry!" --- "No, to bardzo dobrze! właśnie takich nam potrzeba: jak pan nie może podnieść rąk do góry, to pan się nie podda do niewoli!" --- "I oprócz tego to mnie mocno bolą włosy!" --- "To nic: jak pan pójdzie do wojska, to i tak pana ostrzygą aż do skóry!" --- "A zresztą, to ja prawie całkiem nic nie widzę!" --- "Tak, no, a widzi pan te gołębie na dachu?" --- "Gołębie? Nie, ja widzę tylko pusty dach!" --- "No, to pan ma bardzo dobry wzrok: tam niema żadnych gołębi!" --- I nic mu nie pomogło, musiał iść do wojska! --- Czy on ci opowiadał o swojej służbie? --- Uj, mówię ci, to można pęknąć ze śmiechu! Julek był w piechocie i ta branża mu się nie spodobała. To on raz idzie do komendanta i powiada: "Panie komendant, ja bardzo proszę, ja wolę służyć w kawalerii!" --- A czy pan umiesz jeździć konno? --- Pytanie! jak sam Napoleon! To komendant mówi: "Dawać tu konia!" --- Przynieśli konia, Julek wdrapał się na niego, ale jak tylko koń ruszył z ogonem, to Julek, naturalnie fajtnął na ziemię! --- Jak to? Przecie pan mówił, że pan potrafi jeździć? --- Ja potrafię bardzo dobrze, panie komendancie, ale co ja jestem winien, że wszystkie konie są dla mnie za krótkie? Ledwie zaczynam jechać, to już mi się kończy!


Pierwodruk w: Estrada, nr 6, , str. 44-47; Przedruk:

Uwagi: z repertuaru Józefa Ursteina.


[[Kategoria:{{{Autor}}}|{{{Tytul}}}]]

warning.png“{{{Autor}}}” cannot be used as a page name in this wiki.


warning.pngPuste łańcuchy znakowe są niedozwolone.

Fakty o Władysław Jus - Telefon Nr 17 — Kliknij + aby znaleźć podobne strony.
Autor warning.png“{{{Autor}}}” cannot be used as a page name in this wiki.
Numer 6  +
Publikowane Estrada
Repertuar Józef Urstein  +
Rok publikacji warning.pngPuste łańcuchy znakowe są niedozwolone.
Tytuł {{{Tytul}}}  +