Władysław Jus - Telefon Nr 19

Z sapijaszko.net

--- Micia! Jak się masz? Ja chciałem się ciebie o coś zapytać! --- Czy ty nie wiesz, jak długo trwa jazda z nieba na ziemię? Nie? Ona nie wie! Przecie to każdemu wiadomo: dziewięć miesięcy! Taki aniołek to leci na ziemię właśnie tak długo! Co? Dlaczego już parę dni nie byłem u was? Bo ja wstydzę się wychodzić: dałem sobie przenicować palto na trzecią stronę, to mi kieszonka wypada na samych plecach!

Co? Gospodarz podwyższył wam komorne? Trudno, niech twój ojciec się zgodzi: teraz niema wolnych mieszkań! Wiesz? Wuj Daniel to szukał mieszkania przez cały miesiąc, aż nareszcie znalazł takie, co mu się spodobało. To gospodarz się pyta: "Panie, czy pan niema dzieci?" --- Ja mam dzieci na cmentarzu! A nazajutrz to on się sprowadził z całą formułą, to gospodarz krzyknął: "Panie, co to jest? Pan mnie okłamał: mówił pan, że pan niema dzieci, a ja tu widzę sześcioro! --- Ja panu mówiłem, ze nie mam dzieci? Nie prawda! Ja tylko powiedziałem, że mam dzieci na cmentarzu: one poszły na cmentarz pomodlić się troszkę! --- Co ty mówisz do tej zmysłowej przytomności wujaszka?

Te jego dzieci to są też bardzo cwane. Szczególniej Moniek. Raz to on przylatuje do cioci i mówi: "Mamusiu! Barometr spadł! --- Uj, kochany Moniuś, skąd ty wiesz, że on spadł? --- Bo go sam zrzuciłem! --- A znowu Salek to jest cały filozof. Raz to on się pyta ojca: "Tatko, co to jest cud?" --- Nie wiesz? Jak ty, naprzykład, nie daj Boże, spadniesz z wieży ratuszowej i nic sobie nie zrobisz, to to będzie cud! --- Nie, tatusiu, nie prawda! --- Jak ty mówisz, smarkaczu? To tak się do ojca mówi? No, a co to będzie? --- To będzie przypadek! --- No, a jak drugi raz wejdziesz na wieżę, spadniesz i nic sobie nie zrobisz, to to nie będzie cud? --- Nie, tatusiu, to będzie szczęście! --- A jak ty trzeci raz spadaniesz i nic sobie nie zrobisz, to co to będzie? --- To już będzie przyzwyczajenie!

Ale, ty nic nie wiesz, jaką ja miałem hecę z Izydorem! Posłuchajno tego faktu! Tam, na moście, jest ogłoszenie, że kto wyciągnie człowieka z wody, dostanie 50 mk. nagrody. No, to ja mówię do niego: --- Izydorek, wiesz co? Zrobimy spółkę: ty wskoczysz do wody, ja cię wyratuję i potem podzielimy się nagrodą! --- Dobrze! --- On skoczył do wody i o mało co nie utonął; na szczęście, jakiś przewoźnik złapał go i wyciągnął. To Izydor potem leci do mnie z pretensją. --- Ty zbrodniarzu, ty! To tak się zostawia przyjaciela? Dlaczegoś ty mnie wcale nie ratował? --- Ale ja mu powiedziałem: --- Dlaczego nie czytałeś tego ogłoszenia do końca? Tam jest powiedziane, że jak kto wyciągnie żywego człowieka, to dostanie 50 mk., a za trupa dostanie 100 mk.; no, to czego ja się miałem spieszyć?

Powiedz no, po ile wy teraz płacicie za masło? Po dwadzieścia marek za funt? Uj, to straszne zdzierstwo! Co? Kupiec mówi, że on do tego jeszcze dokłada? Ja mu zupełnie wierzę: on dokłada dużo kartofli!

Może pójdziemy do wujaszka Leopolda? On już od trzech dni leży!... Dlaczego leży? Bo... bo... bo on się ugryzł w siedzenie! Żebym tak był zdrów, jak to prawda! Jak on poszedł na bal, to mu w tańcu wypadły od trzęsienia sztuczne zęby i on schował w tylnej kieszeni od fraka, ale jak zasiedli do kolacyi, to on na tem usiadł i ugryzł się w siedzenie.


Pierwodruk w: Estrada, nr 6, , str. 50-52; Przedruk:

Uwagi: z repertuaru Józefa Ursteina.


[[Kategoria:{{{Autor}}}|{{{Tytul}}}]]

warning.png“{{{Autor}}}” cannot be used as a page name in this wiki.


warning.pngPuste łańcuchy znakowe są niedozwolone.

Fakty o Władysław Jus - Telefon Nr 19 — Kliknij + aby znaleźć podobne strony.
Autor warning.png“{{{Autor}}}” cannot be used as a page name in this wiki.
Numer 6  +
Publikowane Estrada
Repertuar Józef Urstein  +
Rok publikacji warning.pngPuste łańcuchy znakowe są niedozwolone.
Tytuł {{{Tytul}}}  +