Władysław Jus - Telefon Nr 20

Z sapijaszko.net

--- Dzień dobry, Miciunia! Czy ty sobie przypominasz tego Magendydlera, co ma drewnianą nogę? No, to wyobraź sobie, że on często ma bóle od tej drewnianej nogi!... Co? Nie może być? A jak żona go bije po głowie tą drewnianą nogą, to już może być?

Wiesz? Kubuś oświadczył się o rękę panny Rosenkranz, ale nic z tego nie wyszło! Dlaczego? Stary Rosenkranz mu powiada: "I owszem, bierz pan moją córkę, ale pan potrzebujesz wiedzieć, że źli ludzie zabrali mi cały majątek!" --- A, tak? To ja byłbym też zły człowiek, gdybym panu jeszcze i córkę zabrał! --- Adje! --- Co? Pytasz się, dlaczego Klepsman jest bezdzietny? To już nie masz większego zmartwienia? Widzisz, to u niego dziedziczne: ani jego ojciec, ani dziadek nie mieli dzieci!

Chcesz wiedzieć, gdzie wczoraj jadłem obiad? Zaszedłem do jakiejś taniej kuchni. Uj, to tam są śliczne porządki! Talerze są przymocowane do stołu, a łyżki i widelce na łańcuchach. Siadam, przychodzi jakaś pani z ogromną szprycą, robi tak: fiii, no i nalała mu zupy na talerz, a potem się pyta: --- "Ma pan drobne?" --- "Nie, nie mam!" --- To ona znowu zrobiła szprycą: "feee" i wciągnęła z powrotem tę zupę!

Co się pytasz? Czy ja znam panny Tancman? Tak, znam! Dziwna rzecz, jak te dwie siostry są do siebie niepodobne w charakterze: ta starsza to bierze wszystko za dobrą monetę, a znowu ta młodsza to bierze dobrą monetę za wszystko!

Co? Chcesz już odejść od telefonu? Co ci się tak spieszy? Czy masz co lepszego do roboty? A, dostałaś dobrą książkę? Jaka książka?... Sama oprawa kosztuje dwadzieścia pięć marek? O, to musi być rzeczywiście jakieś arcydzieło!... Ale swoją drogą, ja ci się radzę, ty się tych książek odzwyczaj!... Książki są niebezpieczne: raz to mi spadła na głowę encyklopedja i o mało co mnie nie zabiła!

Co? Twój tatko ma za dużo dziurawych rubli? Po co je przyjmował? A ten Moniek miał dziurawą dziesięciorublówkę i w żaden sposób nie mógł jej wydać, to on powiada do swojej żony: "Zanieś to twojemu ojcu: jak on ciebie mnie mógł wydać, to on i tę dziurawą dziesięciorublówkę wyda!

A, byłaś na przedstawieniu magika? No, coś ty tam widziała? On wziął markę i zamienił ją na różę? To też jest sztuka! Pierwsza lepsza kubita większe cuda robi: bierze tysiąc marek i zamienia na suknię!

Co? Czy Jakób przyjdzie? Nie, on ma dziś bardzo ważne posiedzenie! Gdzie? W domu: jego kucharka zgubiła fajerkę, to on musi siedzieć na kuchni, żeby się firanki nie zadymiły!

Mićka, czy ty lubisz tego małego Leonka? To spryciarz! Raz ojciec daje mu dwieście marek i posyła go zapłacić dług, to on wraca i przynosi sto marek z powrotem. --- Dlaczegoś temu panu nie dał 200 mk. --- To tatko nie wie? Przecie dzieci płacą wszędzie połowę.


Pierwodruk w: Estrada, nr 6, , str. 53-55; Przedruk:

Uwagi: z repertuaru Józefa Ursteina.


[[Kategoria:{{{Autor}}}|{{{Tytul}}}]]

warning.png“{{{Autor}}}” cannot be used as a page name in this wiki.


warning.pngPuste łańcuchy znakowe są niedozwolone.

Fakty o Władysław Jus - Telefon Nr 20 — Kliknij + aby znaleźć podobne strony.
Autor warning.png“{{{Autor}}}” cannot be used as a page name in this wiki.
Numer 6  +
Publikowane Estrada
Repertuar Józef Urstein  +
Rok publikacji warning.pngPuste łańcuchy znakowe są niedozwolone.
Tytuł {{{Tytul}}}  +