Władysław Jus - Telefon Nr 4

Z sapijaszko.net

--- Micia, to ty? --- Wiesz? byłem wczoraj na balu u cioci Eleonory! Czy się dobrze bawiłem? E, nieszczególnie! Nawet żałuję, że zrobiłem takie wydatki: kupiłem frak i lakierki i to mi się przecie nie wróci! Tylko kolacja mi się wróciła!

Podali pieczoną kurę, to jak ją spróbowałem, mówię: "Uj, ciociu! Ta kura ma jakiś dziwny smak!" To ciotka mówi: "Bo ty się nie znasz: to jest taka zagraniczna kura! Wujaszek Bernard mi ją przysłał! Ale jak to usłyszał wuj Bernard, co siedział przy stole, to się zaczął strasznie rzucić: "Uj, coś ty zrobiła? To nie była żadna kura, tylko papuga: ten ptak nie jest do zjeścia, tylko do gadania!" A ciotka mówi: "No skąd ja mogłam wiedzieć? Jak ona umiała gadać, to powinna była mi to powiedzieć!

Tam byli Leon i Izydorek, to Leon powiada: "Izydor, ty jesteś złodziej!" --- To Izydor się rzucił: "Uj, jak ty możesz mnie tak kompromedytować przy wszystkich? Co ja ci ukradłem?" --- "Ty wszystko kradniesz! Ja ci to zaraz dowiodę!... Powiedz no mi, która godzina?" --- To Izydorek wyjął zegarek i mówi: "Brak pięć minut do dziesiątej!" --- To Leon powiada: "No, patrzcie państwo: czy to nie złodziej? On oczami kradnie! Ledwie spojrzał na zegarek, to już zabrakło pięć minuty!

A ten Izydorek to jest bardzo marnotrawny! --- No tak: on marnie trawi!

Kto tam jeszcze był? Była moja kuzynka Malcia! Czy ona ci się podoba? Prawda? Ładna dziewczyna! --- Pytasz się, po kim ona ma te śliczne blond włosy? --- Po ojcu! A, że jej ojciec jest łysy. No co ma jedno do drugiego? ale on jest fryzjerem!

Byli tam także Kindermacherowie. No ci, co on jest taki trochę przechodzowany, a ona chodzi w zielonych sukniach! Uj, posłuchajno tego faktu! Kindermacherowa chciała się pochwalić swojemi dziećmi, to ona wyjęła za kolekcji jedną małą dziewczynkę i pyta się: "Helciu, gdzie mamusia ma oczki? --- Tiu! --- Cacy, cacy Helcia!... A gdzie nosek? --- Tiu! --- A gdzie ząbki? --- W nocnym stoliku!

I Kubuś był. --- Czy z narzeczoną? Nie, sam! Jakto? Ty wcale nie wiesz, że partja Kubusiowa się rozchwiała? Bo charaktery narzeczonych nie zgadzały się. Ty przecie znasz Kubusia, wiesz, jaki to wesoły numer, a tymczasem panna jest w poważnym stanie, no to nie mogli się ze sobą zgodzić!

A jak ci się podoba narzeczona Izydora? A, mnie? E, ja w niej nie gustuję! Przecie ona jest brzydka, jak nieszczęście! Co mówisz? Że ona ma zato wewnętrzne zalety? No, to wiesz co? Niech on ją każe przenicować!

A najlepiej to się na tym balu bawił Lutek! On sobie poszedł z Balbińcią do osobnego pokoju, bo tam miała mu pokazać jakąś ciekawą książkę, czy coś. No to tam sobie czytali i gruchali, gruchali, aż pogruchotali na nic otomankę!

Jakeśmy wyszli, to Edek odprowadzał do domu Rózię. Przed jej bramą to ona powiada: "Uj, tak jestem strasznie zmęczona, że z rozkoszą położę się do łóżka!" To Edek mówi: "Uj, chciałbym być pod pani łóżkiem, żeby widzieć tą pani rozkosz!" --- A ona na to: "E, nie radziłabym panu!" --- "Dlaczego?" --- "Bo mogłabym pana w nocy przez pomyłkę pociągnąć za ucho!" --- No, Mićka! Adje, do jutra!


Pierwodruk w: Estrada, nr 6, , str. 13-15; Przedruk:

Uwagi: z repertuaru Józefa Ursteina.


[[Kategoria:{{{Autor}}}|{{{Tytul}}}]]

warning.png“{{{Autor}}}” cannot be used as a page name in this wiki.


warning.pngPuste łańcuchy znakowe są niedozwolone.

Fakty o Władysław Jus - Telefon Nr 4 — Kliknij + aby znaleźć podobne strony.
Autor warning.png“{{{Autor}}}” cannot be used as a page name in this wiki.
Numer 6  +
Publikowane Estrada
Repertuar Józef Urstein  +
Rok publikacji warning.pngPuste łańcuchy znakowe są niedozwolone.
Tytuł {{{Tytul}}}  +