Władysław Jus - Telefon Nr 6

Z sapijaszko.net

--- Dzień dobry, Micia! No, jak się czujesz?... A mnie coś brak: jak tylko jem, to zaraz tracę apetyt! Muszę iść do doktora!

Ale à propos! Słyszałaś, co miał za fakt doktór Kanemacher? Nie? no to posłuchaj! On raz zostawił przy chorym felczera i mówi: "Panie, ja muszę na godzinkę wyjść, niech pan tymczasem zrobi choremu wszystko, co pan tylko może!" A potem wraca i pyta się: "No, jak tam pacjent?" --- "Umarł!" --- "Jakto umarł? Przecie on już był na wyzdrowieniu! Co mu pan zrobił?" --- "Zrobiłem wszystko co tylko mogłem, tak jak pan doktór kazał: ostrzygłem go, potem ogoliłem na całem ciele, postawiłem mu czterdzieści baniek suchych i czterdzieści ciętych i pijawki, no i wyrwałem mu wszystkie zęby!" --- Tak, Mićka. Na nikim nie można polegać!

O, naprzykład wuj Hipolit to całkiem nie ma szczęścia do ludzi! W zeszłym miesiącu to on zaangażował wojażera i jak go wysłał w podróż, to mu mówi: "Jak pan gdzie przyjedzie, to niech pan sobie najpierw pójdzie do restauracji na buljon z jajkiem, potem pan sobie wyjdzie na miasto za interesami, a jak będzie co ważnego, to mi pan zatelegrafuje. No, mija dzień, dwa, trzy, od wojażera ani słychu ani dychu! Odrazu na czwarty dzień przychodzi depesza: "W całem mieście niema buljonu z jajkiem. Telegrafujcie co robić"> To wuj, naturalnie zadepeszował mu dringend: "Zaraz wracać sznelcugiem!" Co ty mówisz do jego interesów?

A raz to on sobie kupił świece na zapas. Jak im zabrakło gazu, to ciotka chciała zapalić świecę, otwiera, uj, nieszczęście: wszystkie świece są bez knotów! To wuj poleciał do kupca z pretensją: "Panie, jak się pan ośmielił mi tak osiukać?" --- Ale tamten powiada: "Czego pan się ciśnie? Skąd ja mogłem wiedzieć, że pan kupuje świece do użytku? Ja myślałem, że na pasek, tak, jak wszyscy!

Ale co ja to chciałem powiedzieć? A, prawda!... No, Mićka! Czy już kupiłaś sobie podwiązki? Co? Jeszcze nie? E, jak nie było czerwonych, to trzeba było wziąć niebieskie! Co? Niebieskie płowieją? No, no, ty smarkata, to tobie słońce aż tam zagląda?

Dlaczego ci nie kupiłem kolczyków? Uj, przepraszam cię, ale nie mogłem, bo... bo zapomniałem, jaki ty masz numer dziurki od ucha!

Kto ci tam przeszkadza, kto? Mumek? Czego on chce? Zachciało mu się iść do menażeryi? Nie daj mu, Mićka. Szkoda pieniędzy i jeszcze na takie ciężkie czasy! On cię nudzi? No to zrób tak, jak zrobił wujaszek Maurycy! Raz idzie do niego Motek i powiada: "Tatuniu, ja chcę iść do menażeryi!" --- "Głupi, naco tobie menażerya? Ty masz w domu menażeryę!" --- "Jakto ja mam w domu menażeryę?" --- "No, czy my nie mamy pies?" --- "Tak, my mamy pies!" --- "Czy ty w łóżkach pchły widziałeś?" --- "Tak, widziałem!" --- "A inne robaczki widziałeś?" --- "Widziałem!" --- "A czy twoja siostra nie jest podobna do małpy!" --- "Tak, Frania jest podobna do małpy." --- "A czy ty nie jesteś osioł?" --- "Tak!" --- "A czy o mnie nie mówią w mieście, że ja jestem świnia?" --- "Tak, i owszem, wszyscy mówią, że tatunio jest świnia!" --- "No, to co ty tam możesz jeszcze zobaczyć w menażeryi?"

Ale, ale! Czy macie już węgle na zimę? Jeszcze nie? Uj, to niech się twój ojciec prędko postara! Wiesz? Ten mały Kundzio to już ma pełną piwnicę! --- Po ile płacił? Ani grosza go nie kosztowało! Posłuchajno, co ten spryciarz zrobił! Codzień on chodził sobie na plant kolejowy i jak przyjeżdżał jaki pociąg, to on drażnił się z palaczem, robił miny, język mu pokazywał, no to tamten rzucał w niego węglami, a Kundzio zbierał! --- Cwaniak! Co? Już z niego rodzice będą mieli pociechę! Nie tak, jak ten Felek od cioci Adeli!... Posłuchajno tego faktu.

Raz mówi mu matka: "Feluś, idź do apteki, ukłoń się grzecznie i powiedz: "Dzień dobry, panie aptekarz! Proszę mi dać djachilu za dwadzieścia fenigi, bo mojej mamusi zrobiła się wrzodzianka na siedzeniu". To, co ty myślisz, ze ten krętacz powiedział? "Dzień dobry, panie djachil! Proszę mi dać wrzodzianki za dwadzieścia fenigi, bo mojej mamusi zrobił się japtykarz na siedzeniu!

Ale, Józio kazał przeprosić, że u was nie będzie! Dlaczego? Bo on wogóle nie może wyjść z domu! Myślisz, że on chory? Nie, nie to! On tylko oddał koszule do prania! --- No, Mićka, au reservoir!


Pierwodruk w: Estrada, nr 6, , str. 18-21; Przedruk:

Uwagi: z repertuaru Józefa Ursteina.


[[Kategoria:{{{Autor}}}|{{{Tytul}}}]]

warning.png“{{{Autor}}}” cannot be used as a page name in this wiki.


warning.pngPuste łańcuchy znakowe są niedozwolone.

Fakty o Władysław Jus - Telefon Nr 6 — Kliknij + aby znaleźć podobne strony.
Autor warning.png“{{{Autor}}}” cannot be used as a page name in this wiki.
Numer 6  +
Publikowane Estrada
Repertuar Józef Urstein  +
Rok publikacji warning.pngPuste łańcuchy znakowe są niedozwolone.
Tytuł {{{Tytul}}}  +