Pójdź, kińże tę chmurność w głąb flaszy

sapi 18. lipca 2007

Zdanie to, rozpowszechnione wśród TeXników — zawiera w sobie wszystkie litery alfabetu, łącznie z polskimi znakami diakrytycznymi. Przeglądając ostatnio ,,Wiadomości Literackie” natknąłem się, w dziale ,,Rozrywki umysłowe”, na plon pokonkursowy na najkrótsze zdanie:

[...] mgr I. Korkis ze Lwowa nadesłał zdanie ,,Weź — mość — ich szuflę, drąg, nóż, kij, bat — płyń!” (33 litery) p. Wanda Barcińska z Łodzi: ,,Zgań młódź, gdy ufna jest prośbą żyć chwilkę” (36 liter), p. inż. I. Szyłowicki z Warszawy: ,,Jedź z flintą, byś mógł schować krużę pań” (33 litery), p. Bogusława Golachowska z Poznania: ,,Pójdźmyż klątwę fałszu znieść! — Bóg chroń!” (34 litery).

Prócz powyższych otrzymaliśmy szereg zdań 32-literowych bez powtórzeń. Pan Ludwik Jakajtis z Wilna przysłał dość oryginalne wezwanie do kompozytora ,,Lżej kończ waść fugę i spłódź hymn trąb”, p. Ryszard Szreiber z Łodzi ,,Zbudź grą pieśń, żal-ć fjołków smętnych”, p. Marceli Leinkram ,,Myślę: fruń z płacht gąsko, jedź wbić nóż (?)”, a inż. L. Jakubowicz z Warszawy humorystyczne ,,Dość błazeństw, żrą mój pęk luźnych fig”. Wszystkie te zdania można zaopatrzyć mniejszym lub większym znakiem zapytania. O wiele lepsze według nas jest zdanie inż. Stanisława Jerzego Nowaka z Poznania: ,,W niżach mógł zjeść truflę koń bądź psy”, bezwzględnie zaś najlepsze ze wszystkich dotąd nadesłanych jest świetne zdanie Jana G. H. Pawlikowskiego z Kniażyc ,,Pójdź, kińże tę chmurność w głąb flaszy”. Zdanie to, ze względu na wyjątkowe trudności, wynikające z konieczności uzgodnienia wymagań sensu z warunkami konstrukcji, jest swego rodzaju małem arcydziełkiem, gdyż — jak pisze jego autor — ,,nietylko nie jest w niezgodzie ze zdrowym rozsądkiem, ale przeciwnie, zawiera wielce filozoficzną sentencję”. Za zdanie to wyznaczyliśmy specjalną nagrodę w postaci książki Hallidaya Sutherlanda ,,Ogniwa lat”.

Wiadomości Literackie, nr 1, 1936 r, str. 7

I choć nie mam pewności, autorstwo zadania konkursowego przypisywałbym Tuwimowi, który w “Pegaz dęba” (Czytelnik, Warszawa, 1950) przytacza jeszcze kilka idealnych (nie brakuje żadnej litery i żadna się nie powtarza) przykładów: ,,Pchnąć w tę łódź jeża lub ośm skrzyń fig”, ,,Leż, dość późnych kłamstw, rąb fuzję, giń!”. Dalej następuje kolejna perełka językowa: ,,Choćby król świń dźgnął męża, ty psuj fez”, w której powtarza się jedynie y.

Kontynuował alfabetony Stanisław Barańczak w “Pegaz zdębiał” (Puls, Londyn, 1995) publikując ich aż 14, ,,a dodałby z pewnością więcej, gdyby twórczy wysiłek w połączeniu z obficie serwowanym coctailem egzotycznym Mai-Tai do cna go przy owej okazji nie wyczerpał”. Oto kilka z nich: ,,Chrzań ufną belgijskość, tęp wyż-młódź!”, ,,Filmuj rzeź żądań, pość, gnęb chłystków!”, ,,Fraszko, pluń gędźbą, wyśnij tchem żółć!” i ,,O, mógłże sęp chlań wyjść furtką bździn?!…”

A może ktoś z czytelników zaproponuje swój? :-)

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.