Spośród wszystkich pieśni krzepkich
Jakie naród polski zna,
Które śpiewa od kołyski —
Najsłynniejsza jest pieśń ta:
“Wlazł kotek na płotek
I mruga
Ładna to piosenka
Niedługa”
Każdy zna to wszak od dziecka,
Każdy śpiewa to bez błędu —
Ale mnie ta pieśń zdradziecka
Doprowadza do obłędu.
Bo to niby nic na pozór,
Niby że kot wlazł na płot —
Wlazł, może wywalił ozór,
Mruga… Na co mruga kot?
Nikt nie mruga bez znaczenia
(Chyba, że nerwowy tik).
Jakieś niedopowiedzenia
W tym ukryte, jakiś trik.
Jakaś aluzyjność jest w tym,
Jakiś fałsz i jakiś zgrzyt.
Nie pomogą czcze protesty!
— To jest nieuczciwy chwyt!
Żeby jeszcze mrugał z ziemi,
Ale on aż na płot wlazł!
Przysłuchajmy się w skupieniu
Słowom pieśni jeszcze raz:
“Wlazł kotek na płotek
I mruga
Ładna to piosenka
Niedługa”
Problem rozrósł się, spotężniał —
To już nie jest zwykły kot!
On mrugania dźwiga ciężar,
Aż się pod nim chwieje płot!
Wyje wicher, deszczu struga,
Burza huczy wkoło nas —
A on sobie tylko mruga
Jeszcze raz i jeszcze raz!
Z wszystkich nas wariata struga
Od Tatr do bałtyckich błot.
— Czy mrugając tylko mruga
Taki rozmrugany kot?
Tajemnica nieodkryta
Będzie gnębić znów i znów:
Nigdy nikt się nie dopyta
Na co kot tak mruga ów?
Ciężar w piersi i sen z powiek,
Sztorcem włos, na czole pot…
– Co ma zrobić zwykły człowiek,
Gdy niezwykły mruga kot?
Puls uderza, nadciśnienie,
Serce w piersi niczym młot…
Co noc szarpie zagadnienie,
— Na co taki mruga kot?
Obudźmyż się, bracia, wcześniej,
Póki pora, póki czas!
— Niech już nikt nie śpiewa pieśni
O tym, co to na płot wlazł;
“Wlazł kotek na płotek
I mruga
Ładna to piosenka
Niedługa”