Takie tam tautogramy

sapi 12. stycznia 2008

Tworzeniu tautogramów towarzyszy trud typowy twórczości tematycznej. Tryskając trywialnymi truizmami, tropiąc Tuwima, trafiłem takich trochę, tu i teraz teleportując to towarzystwo.

A poważniej: przeglądając Wiadomości Literackie, nr 3 z 1936 r, można znaleźć kilka tautogramów, nadesłanych przez czytelników w ramach odpowiedzi na zadanie, zamieszczone w dziale Rozrywki umysłowe. Oto i one:

Ambasadora Anglji w Addis Abebie absorbowała akcja armji abisyńskiej. Awizowano ataki aeroplanów. Armia abisyńska atakowała z absolutną abnegacją awangardy awanturniczych askarisów. Anteny Asmary anonsowały awantury i anarchię w arjergardzie. Automobilom abisyńskim z amunicją angielską i amerykańską asystowały agresywne aparaty atakujących asów aeronautyki. Agitacja antyabisyńska akcentowała antywłoską akcję administracji abisyńskiej i atakowała analfabetyzm Abisyńczyków. Armia anegdotycznych aniołów, atakujących Abisynję, anektuje Adurę i Adigrat.
Adam Barliński

Litera P wydaje się być uprzywilejowaną:

Posiedzenie parlamentu. Przemawia poseł Partji Pracy:

Panie Przewodniczący, Panowie i Panie!

Pan Premjer przedstawił Panom projekty pożądanych pełnomocnictw. Poprzednie posiedzenie podkomisyj i polemika plenum parlamentu poświęcona pełnomocnictwom przekonały Panów o powadze położenia. Polityka Premjera pchnęła państwo w przepaść. Półśrodki przestały pomagać.

Przedstawiciele Partji Pracy podkreślili w przemówieniach plan Premjera przeprowadzenia postulatów prawicy przy pomocy pełnomocnictw. Program Partji Pracy: planowej produkcji, podwyżki płac, pożyczki państwowej i prac publicznych, przedstawiony parlamentowi, powoduje popłoch prawicy. Pod płaszczykiem pseudo-poprawy położenia, pragnie pan Pemjer przeforsować pełnomocnictwa, przerwać pracę parlamentu i przeszkodzić przeprowadzeniu programu Partji Pracy.

Przestrzegam Panów przed pochopnem przyznaniem pełnomocnictw i pozbawieniem parlamentu praw podstawowych. A Panowie z prawicy proszę pamiętać: pogróżkom i próbom puczu przeciwstawimy potężny protest proletarjatu.
Mgr Bronisław Blass we Lwowie

Powszechnie przepowiadano powstańcom powodzenie. Poważne podłoże polityczne powstania, pracowicie przemyślane i przygotowane plany, prawdziwy patriotyzm i poświęcenie partyzantów paraliżowały przedsięwzięcia przeciwnika.

Po pierwszych pomyślnych potyczkach przywódcy powstania postanowili przegrupować posiadane w polu partje i pobić podzielonego przeciwnika.

Pośpiesznie porozsyłano poszczególnym partjom poufne polecenia.

Partji poleskiej powierzono przykrycie przesunięć przez patrolowanie przedpola i przeciwdziałania.

Pierwszej partji powstańczej polecono przekroczyć Potok powyżej Pniewa pod przykryciem patroli poleskich partyzantów i podjazdami przerwać przeciwnikowi połączenia z podstawami.

Pozostałe partje pośpiesznemi przemarszami połączono pod Pniewem.

Podlaskich partyzantów początkowo projektowano przerzucić pod Pisarzowice i przeprawić przez Potok pieszo, potem przyjęto późniejszą propozycję przeprowadzenia partji przy pomocy promów poniżej Pisarzowic.

Plan przegrupowania przewidywał prócz powyższych przesunięć podciągnięcie posiłków i pościg pobitego przeciwnika.

Prędkość i planowość poruszeń partyzantów przekonała przeciwnika o powadze położenia: przemęczony i przygnębiony próbował pokrzyżować projekty powstańców.

Podjazdy pierwszej partji podeszły w paru przemarszach pod prawoskrzydłowe pozycje przeciwnika. Patrole i placówki przeciwnika pierzchały w popłochu przed partyzantami.

Połączonemi partjami z pod Pniewa przełamano przednie pozycje. Przeciwnik próżno próbował przywrócić porządek.

Powstańcy podwieźli przygotowanemi poprzednio podwodami posiłki i pościgiem przyśpieszyli pogrom.
Stefanja Frankiewiczowa w Płocku

W pierwszej połowie października przyniosła prasa pobieżny przegląd programów polskich partyj politycznych.

Partja prorządowa planowała pozyskanie pełnomocnictw w parlamencie i przekonywała przeciwnych powyższym projektom, o prawie poddawania przywilejów parlamentarnych palącym potrzebom państwa. Perspektywa przyjęcia powyższych planów pozwalała przewidywać prędką poprawę, a w przyszłości powrót przedkryzysowej prosperity. Precedensów i przykładów pożyteczności proponowanych pełnomocnictw posiadamy pełno w Polsce i poza Polską.

Pozostałe partje podkreślały poważne przeszkody w podpisaniu pod powyższemi planami powszechnego placet i przeciwstawiły powyższym projektom powolnej poprawy — program pełnej przebudowy państwa.

,,Powierzenie powyższych prerogatyw petryfikuje przywileje państwa i partji panującej i przekreśla prawdopodobieństwo polityki porozumienia z pozostałemi partjami. Podstawy potęgi Polski przygotuje przedewszystkiem praca, a powinniśmy podkreślić prawdę o protekcyjnych posadach poniektórych pseudo-patryjotów”.

Płomienną propagandę przeciw pełnomocnictwom prowadzili pepesowcy, przeczuwający ponowne przegrupowanie płac pracowników państwowych.

Prasa prorządowa, prócz pułkownikowskiej, pisała peany o polityce promotorów pełnomocnictw — prowodyrzy partyj przeciwnych pomawiali posłów o płaskie, powolne posłuszeństwo.

Prasa prowadziła prymitywnie problem w podwórko partyjne, publiczność patrzyła przez pryzmat powszechnego pożytku, pomijając przekory partyjne. Przyrzeczenia przychylnego poparcia i przyjaźni płynęły pospołu z protestami.

Przeszkody przezwyciężono. Parlament przyznał premjerowi pełnomocnictwa.
Emil Menkes we Lwowie

Zwyciężył zaś tekst ,,zrobiony” w formie Wiadomości Literackich:

Wreszcie wojna!

Wyjątkowe i wielokrotnie wznawiane wysiłki wyjednania wywiadu u wielkiego Wanita Wazelini wreszcie wydały wynik wymarzony.

Wynajętym we wsi wehikułem, wymijając wozy wypełnione wszelkiem warzywem i winogronami i witany wszędzie wrzaskiem wysmukłych wyrostków wiejskich, walę wzdłuż wabiących wzrok wspaniałych winnic wypielęgnowanych wokół willi wiejskiej wodza współczesnej Witalji.

W wytwornym westybulu wśród wygalonowanych i wyfraczonych wybitnych współpracowników Wazeliniego widzę wielu wiernych wodzowi weteranów wielkiej wojny. Wszyscy wyczekują wezwania władcy i wylękniony wzrok wbijają wgłąb westybulu.

Wyczuwam wokół — w wyrazach wywołanych wspomnieniami wspólnych walk wspaniałych i wiekopomnych, w wejrzeniach wyniosłych, władczych, w wykroju wzgardliwym warg, wspólne wszystkim wpojone wychowaniem wyznanie wiary…

Wymijam wartowników i walcząc ze wzruszeniem wchodzę.

— Witam współrodaka Wandy Wyhowskiej! — woła Wanito wskazując wiszący wpobliżu wizerunek wybitnej współwyznawczyni wodza witalijców.

…Wrogowie Witalji, wbrew wymowie wydarzeń, wmawiają wszystkim własne wyimaginowane wersje o wychowaniu wojskowem witalijców i wszczęciu wojny z ,,Wybrańcem Wszechmocnego”.

…Wspaniałomyślność i wyrozumiałość Witalji wobec wybryków wspomnianego ,,Wybrańca”, wiadomych wyłącznie wtajemniczonym, wydaje wręcz wypaczone wyniki.

…,,Wojna! Wystąpienie wojenne Witalji!” — woła wzburzony Wazelini. — Więc właśnie! Walczymy o wolność, o wyzwolenie wszystkich wygłodniałych, wymierających więźniów ,,Wybrańca Wszechmocnego”, o wytępienie wielożeństwa, walczymy z wyzyskiem wielmożnych władców!

…Wraz z wkroczeniem wojska witalijskiego, wyrastają wszędzie w wynędzniałych wioskach wśród wąwozów i wertepów wyklętych — winnice, wiadukty, wodociągi i… Wezuwjusze!.. Wystarczy wreszcie wypytać Wandę Wyhowską a wmig wytłumaczy, wyświetli wszystko i wyłączy wszelkie wątpliwości waszych współrodaków.

Wchłaniam wzburzone wyrazy i wkońću, wstrząśnięty wyczerpującemi wynurzeniami Wazeliniego, wyrażam wdzięczność wspaniałomyślnemu wodzowi wielomiljonowego wojska walecznej Witalji i winszuję wspaniałych wyczynów w wyścigu wszechświatowym o wywoł… wyeliminowanie wojny.
Wrzos.

Innym przykładem, wcześniejszym o 10 lat od powyższych, może być tekst Wacława Rogowicza zamieszczony w trzecim numerze Cyrulika Warszawskiego z 1926 r.

Trackback URI | Comments RSS

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.