Antoni Słonimski - Nieznane rękopisy pisarzy polskich (Antoni Ferdynand Ossendowski)

From sapijaszko.net
Jump to: navigation, search


{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::ArtykułKlucz::slonimski-nieznane-1926-07-17|format=count}} > 0 | {{#if:::::(Prof. Antoni Ferdynand Ossendowski "Czerwony morderca")

Po kilku godzinach znajdowaliśmy się już w Centralnej Afryce. Kazałem wtedy rozłożyć obóz i naznosić drzewa, aby się ogrzać przy ognisku. Zwyczaj u tego nabrałem jeszcze w Tybecie, gdzie na wysokości dziesięciu tysięcy metrów panują już dokuczliwe przymrozki. Odtąd nie rozstaję się nigdy z mojem ulubionem ogniskiem. Murzyni naznosili rychło gałęzi z drzewa Bonga-Tonga, czyli drzewa jajkowatego, przypominającego istotnie w smaku jaja po wiedeńsku. W czasie rozpalania ogniska zdarzył się przykry wypadek. Jeden z Murzynów, wysoki blondyn, o małych, krzywych nogach, zbierając drzewo, wziął przez roztargnienie do ręki śpiącego węża "pytona" i wrzucił do ogniska. Pyton bardzo popularny na pobrzeżu afrykańskim pochodzi od słowa: "pyta" i nie znosi gorąca. Rozbudzony wąż strasznym sykiem dał poznać swój gniew. Zanim jeszcze zdążyłem go zastrzelić, moi ludzie już odarli go ze skóry tak, iż miałem strzał bardzo trudny do zwierzęcia zupełnie nagiego. Pyton został natychmiast zjedzony, poczem zapakowany starannie i odesłany do muzeum poznańskiego. Tejże nocy, biorąc widocznie szmer ogniska za szmer źródła wody leśnej, do obozu zawitały dwie pantery, sześć ryb pełzających, dwie faszerowane i jeden karp na szaro. Zabiliśmy też, siedząc przy ogniu, mnóstwo robaków, dwie jaszczurki, dwa solitery. Rankiem zerwaliśmy się o świcie, aby nie tracąc czasu, przejść Saharę jeszcze za dnia, dopóki słonko przyświeca.

Przepisał Pro-rok.|=Treść=
(Prof. Antoni Ferdynand Ossendowski "Czerwony morderca")

Po kilku godzinach znajdowaliśmy się już w Centralnej Afryce. Kazałem wtedy rozłożyć obóz i naznosić drzewa, aby się ogrzać przy ognisku. Zwyczaj u tego nabrałem jeszcze w Tybecie, gdzie na wysokości dziesięciu tysięcy metrów panują już dokuczliwe przymrozki. Odtąd nie rozstaję się nigdy z mojem ulubionem ogniskiem. Murzyni naznosili rychło gałęzi z drzewa Bonga-Tonga, czyli drzewa jajkowatego, przypominającego istotnie w smaku jaja po wiedeńsku. W czasie rozpalania ogniska zdarzył się przykry wypadek. Jeden z Murzynów, wysoki blondyn, o małych, krzywych nogach, zbierając drzewo, wziął przez roztargnienie do ręki śpiącego węża "pytona" i wrzucił do ogniska. Pyton bardzo popularny na pobrzeżu afrykańskim pochodzi od słowa: "pyta" i nie znosi gorąca. Rozbudzony wąż strasznym sykiem dał poznać swój gniew. Zanim jeszcze zdążyłem go zastrzelić, moi ludzie już odarli go ze skóry tak, iż miałem strzał bardzo trudny do zwierzęcia zupełnie nagiego. Pyton został natychmiast zjedzony, poczem zapakowany starannie i odesłany do muzeum poznańskiego. Tejże nocy, biorąc widocznie szmer ogniska za szmer źródła wody leśnej, do obozu zawitały dwie pantery, sześć ryb pełzających, dwie faszerowane i jeden karp na szaro. Zabiliśmy też, siedząc przy ogniu, mnóstwo robaków, dwie jaszczurki, dwa solitery. Rankiem zerwaliśmy się o świcie, aby nie tracąc czasu, przejść Saharę jeszcze za dnia, dopóki słonko przyświeca.

Przepisał Pro-rok.|}}

Dane bibliograficzne

{{#if:Antoni Słonimski|Autor: Antoni Słonimski|}}

Tytuł: Nieznane rękopisy pisarzy polskich (Antoni Ferdynand Ossendowski)

Pierwodruk w: Cyrulik Warszawski, {{#if: 7 (7) | nr 7 (7), | }} {{#ifeq: 1926-07-17 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1926-07-17}} | 4 | data::1926-07-17 | {{#time: Y|1926-07-17}} }}}}{{#ifeq: 7 | brak ||, str. strony::7}}; {{#if: |Przedruk: | }}

{{#ifexpr: {{#ask: Przedruk::slonimski-nieznane-1926-07-17|format=count}} > 0 | Przedruk w tomach: {{#ask: Przedruk::slonimski-nieznane-1926-07-17|format=list|outro=.}} | }} {{#if: | Uwagi: |}}

{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::slonimski-nieznane-1926-07-17|format=count}} > 0 | Recenzje: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::slonimski-nieznane-1926-07-17 |sort=Data |format=ul}} | }}

{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::slonimski-nieznane-1926-07-17|format=count}} > 0 | patrz też: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::slonimski-nieznane-1926-07-17 |sort=Data |format=ul}} | }}

{{#if: {{#ifeq: Journal | Journal | {{#ask:Journal::+Klucz::CW-1926-7 | limit=1 |mainlabel=- |? Tytuł |? Numer |? Data wydania nieformatowana |? Wydawca |format=template |template=Formatuj źródło }} | {{#ifeq: Journal | Book | {{#ask:Rodzaj::BookKlucz::CW-1926-7 | limit=1 |mainlabel=- |? Autor |? Edytor |? Tytuł |? Miejsce wydania |? Data wydania |? Nazwastrony |format=template |template=Formatuj źródło książkowe }} | inne }} }}|Źródło tekstu: {{#ifeq: Journal | Journal | {{#ask:Journal::+Klucz::CW-1926-7 | limit=1 |mainlabel=- |? Tytuł |? Numer |? Data wydania nieformatowana |? Wydawca |format=template |template=Formatuj źródło }} | {{#ifeq: Journal | Book | {{#ask:Rodzaj::BookKlucz::CW-1926-7 | limit=1 |mainlabel=- |? Autor |? Edytor |? Tytuł |? Miejsce wydania |? Data wydania |? Nazwastrony |format=template |template=Formatuj źródło książkowe }} | inne }}

}}|}}
klucz: slonimski-nieznane-1926-07-17

{{#if: Antoni Słonimski | Nieznane rękopisy pisarzy polskich (Antoni Ferdynand Ossendowski) | }}{{#if: Antoni Słonimski | | }} {{#ifeq: 7 (7) | brak | | }}{{#ifeq: 1926-07-17 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1926-07-17}} | 4 | | [[rok publikacji::{{#time: Y|1926-07-17}}| ]] }} }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }}{{#if: |[[Stradecki::{{{Stradecki}}}|]]|}}


<headertabs/> |{{#if:::::(Prof. Antoni Ferdynand Ossendowski "Czerwony morderca")

Po kilku godzinach znajdowaliśmy się już w Centralnej Afryce. Kazałem wtedy rozłożyć obóz i naznosić drzewa, aby się ogrzać przy ognisku. Zwyczaj u tego nabrałem jeszcze w Tybecie, gdzie na wysokości dziesięciu tysięcy metrów panują już dokuczliwe przymrozki. Odtąd nie rozstaję się nigdy z mojem ulubionem ogniskiem. Murzyni naznosili rychło gałęzi z drzewa Bonga-Tonga, czyli drzewa jajkowatego, przypominającego istotnie w smaku jaja po wiedeńsku. W czasie rozpalania ogniska zdarzył się przykry wypadek. Jeden z Murzynów, wysoki blondyn, o małych, krzywych nogach, zbierając drzewo, wziął przez roztargnienie do ręki śpiącego węża "pytona" i wrzucił do ogniska. Pyton bardzo popularny na pobrzeżu afrykańskim pochodzi od słowa: "pyta" i nie znosi gorąca. Rozbudzony wąż strasznym sykiem dał poznać swój gniew. Zanim jeszcze zdążyłem go zastrzelić, moi ludzie już odarli go ze skóry tak, iż miałem strzał bardzo trudny do zwierzęcia zupełnie nagiego. Pyton został natychmiast zjedzony, poczem zapakowany starannie i odesłany do muzeum poznańskiego. Tejże nocy, biorąc widocznie szmer ogniska za szmer źródła wody leśnej, do obozu zawitały dwie pantery, sześć ryb pełzających, dwie faszerowane i jeden karp na szaro. Zabiliśmy też, siedząc przy ogniu, mnóstwo robaków, dwie jaszczurki, dwa solitery. Rankiem zerwaliśmy się o świcie, aby nie tracąc czasu, przejść Saharę jeszcze za dnia, dopóki słonko przyświeca.

Przepisał Pro-rok.|::::(Prof. Antoni Ferdynand Ossendowski "Czerwony morderca")

Po kilku godzinach znajdowaliśmy się już w Centralnej Afryce. Kazałem wtedy rozłożyć obóz i naznosić drzewa, aby się ogrzać przy ognisku. Zwyczaj u tego nabrałem jeszcze w Tybecie, gdzie na wysokości dziesięciu tysięcy metrów panują już dokuczliwe przymrozki. Odtąd nie rozstaję się nigdy z mojem ulubionem ogniskiem. Murzyni naznosili rychło gałęzi z drzewa Bonga-Tonga, czyli drzewa jajkowatego, przypominającego istotnie w smaku jaja po wiedeńsku. W czasie rozpalania ogniska zdarzył się przykry wypadek. Jeden z Murzynów, wysoki blondyn, o małych, krzywych nogach, zbierając drzewo, wziął przez roztargnienie do ręki śpiącego węża "pytona" i wrzucił do ogniska. Pyton bardzo popularny na pobrzeżu afrykańskim pochodzi od słowa: "pyta" i nie znosi gorąca. Rozbudzony wąż strasznym sykiem dał poznać swój gniew. Zanim jeszcze zdążyłem go zastrzelić, moi ludzie już odarli go ze skóry tak, iż miałem strzał bardzo trudny do zwierzęcia zupełnie nagiego. Pyton został natychmiast zjedzony, poczem zapakowany starannie i odesłany do muzeum poznańskiego. Tejże nocy, biorąc widocznie szmer ogniska za szmer źródła wody leśnej, do obozu zawitały dwie pantery, sześć ryb pełzających, dwie faszerowane i jeden karp na szaro. Zabiliśmy też, siedząc przy ogniu, mnóstwo robaków, dwie jaszczurki, dwa solitery. Rankiem zerwaliśmy się o świcie, aby nie tracąc czasu, przejść Saharę jeszcze za dnia, dopóki słonko przyświeca.

Przepisał Pro-rok.|}}

{{#if:Cyrulik Warszawski|Pierwodruk w: Cyrulik Warszawski,|}} {{#if: 7 (7) | nr 7 (7), | }}{{#ifeq: 1926-07-17 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1926-07-17}} | 4 | data::1926-07-17 | {{#time: Y|1926-07-17}} }}}}{{#ifeq: 7 | brak ||, str. strony::7}}; {{#if: |Przedruk: | }} {{#ifexpr: {{#ask: Przedruk::slonimski-nieznane-1926-07-17|format=count}} > 0 | Przedruk w tomach: {{#ask: Przedruk::slonimski-nieznane-1926-07-17|sort=Data wydania|order=asc|format=list|outro=.}} | }} {{#if: | Uwagi: |}}


{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::slonimski-nieznane-1926-07-17|format=count}} > 0 | Recenzje: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::slonimski-nieznane-1926-07-17 |sort=Data |format=ul}} | }}

{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::slonimski-nieznane-1926-07-17|format=count}} > 0 | patrz też: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::slonimski-nieznane-1926-07-17 |sort=Data |format=ul}} | }}

{{#if: {{#ifeq: Journal | Journal | {{#ask:Journal::+Klucz::CW-1926-7 | limit=1 |mainlabel=- |? Tytuł |? Numer |? Data wydania nieformatowana |? Wydawca |format=template |template=Formatuj źródło }} | {{#ifeq: Journal | Book | {{#ask:Rodzaj::BookKlucz::CW-1926-7 | limit=1 |mainlabel=- |? Autor |? Edytor |? Tytuł |? Miejsce wydania |? Data wydania |? Nazwastrony |format=template |template=Formatuj źródło książkowe }} | inne }} }}|Źródło tekstu: {{#ifeq: Journal | Journal | {{#ask:Journal::+Klucz::CW-1926-7 | limit=1 |mainlabel=- |? Tytuł |? Numer |? Data wydania nieformatowana |? Wydawca |format=template |template=Formatuj źródło }} | {{#ifeq: Journal | Book | {{#ask:Rodzaj::BookKlucz::CW-1926-7 | limit=1 |mainlabel=- |? Autor |? Edytor |? Tytuł |? Miejsce wydania |? Data wydania |? Nazwastrony |format=template |template=Formatuj źródło książkowe }} | inne }}

}}|}}
klucz: slonimski-nieznane-1926-07-17

{{#if: Antoni Słonimski | Nieznane rękopisy pisarzy polskich (Antoni Ferdynand Ossendowski) | }}{{#if: Antoni Słonimski | | }} {{#ifeq: 7 (7) | brak | | }}{{#ifeq: 1926-07-17 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1926-07-17}} | 4 | | [[rok publikacji::{{#time: Y|1926-07-17}}| ]] }} }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }}{{#if: |[[Stradecki::{{{Stradecki}}}|]]|}}

}}