Tadeusz Wołowski - Miś i Misiowa

From sapijaszko.net
Jump to: navigation, search


{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::ArtykułKlucz::wolowski-mis-1918|format=count}} > 0 | {{#if:Słowa i muzyka T. Wołowskiego <poem>

 Raz do ojczulka młody Miś
 Powiada: papo drogi!
 Ach, zakochałem ja się dziś
 Na balu prasy wtedy gdyś
 Opuścił sali progi;
 Tyś opuścił sali progi;
 Urody jej nieziemski czar
 W zebraniu jaśniał całem
 Pośrodku roztańczonych par.
 Niepomny chwili, wciąż
 O arcypięknej tej myślałem,
 Wciąż o pięknej tej myślałem;
 Blaskiem lica płonie cała,
 A powabów tysiąc miała,
    Wśród wiśniowych ust
    Pereł ząbków rząd,
    Włoski jasno blond,
    Liljowy biust
    I resztę, resztę, resztę
    Też w porządku.
 Ojczulek się na rzeczy znał,
 Nie zwlekał zatem wiele,
 Do panny pobiegł tak jak stał,
 Przedstawił syna ślepy szał
 I prosił o weselę ją.
 I prosił o wesele.
 Panienka dawnych pomna lat,
 Już dłużej się nie wzbrania,
 Widziała w mężu szczęścia świat
 I słodka dla niej było
 W atmosferze ukochania,
 Narzeczeństwo zbiegło chwilką,
 Miś miał przed oczyma tylko:
    Wśród wiśniowych ust itd.
 Przed końcem narzeczeństwa prób
 Miś wciąż dla sił jak koń je,
 Ojczulek chciał odłożyć ślub,
 Lecz syn się uparł: zginę,
 Lub róbcie ceremonję,
 Lub róbcie ceremonję.
 Więc uproszony biskup ksiądz
 Do miasta przybył lotem,
 Przed ołtarz ona przyszła drżąc,
 A on wciąż myślał jak to ją
 Całować będzie potem,
 Ją całować będzie potem.
 I wciąż tylko miał na względzie,
 Co to będzie gdy posiędzie:
    Wśród wiśniowych ust itd.
 Ach ileż wrażeń niesie nam
 Dzień ślubu, dzień obawy,
 Ostatni gość za progiem bram,
 A Miś ze żoną sam na sam,
 Jako małżonek prawy jej,
 Jako małżonek prawy.
 Już w buduarku lekki zmrok
 I lampa już przyćmiona,
 Miś do żoneczki zwraca krok
 I widzi: Boże! jakże
 Okrutnemi los i zona!
 Okrutnemi los i zona!
 Posągowa, śnieżno blada
 Na stoliku nocnym składa:
    Z koralowych ust
    Pereł ząbków rząd,
    Włoski jasno blond,
    Liljowy biust
    I resztę, resztę, resztę
    Też w porządku.

</poem>|=Treść= Słowa i muzyka T. Wołowskiego <poem>

 Raz do ojczulka młody Miś
 Powiada: papo drogi!
 Ach, zakochałem ja się dziś
 Na balu prasy wtedy gdyś
 Opuścił sali progi;
 Tyś opuścił sali progi;
 Urody jej nieziemski czar
 W zebraniu jaśniał całem
 Pośrodku roztańczonych par.
 Niepomny chwili, wciąż
 O arcypięknej tej myślałem,
 Wciąż o pięknej tej myślałem;
 Blaskiem lica płonie cała,
 A powabów tysiąc miała,
    Wśród wiśniowych ust
    Pereł ząbków rząd,
    Włoski jasno blond,
    Liljowy biust
    I resztę, resztę, resztę
    Też w porządku.
 Ojczulek się na rzeczy znał,
 Nie zwlekał zatem wiele,
 Do panny pobiegł tak jak stał,
 Przedstawił syna ślepy szał
 I prosił o weselę ją.
 I prosił o wesele.
 Panienka dawnych pomna lat,
 Już dłużej się nie wzbrania,
 Widziała w mężu szczęścia świat
 I słodka dla niej było
 W atmosferze ukochania,
 Narzeczeństwo zbiegło chwilką,
 Miś miał przed oczyma tylko:
    Wśród wiśniowych ust itd.
 Przed końcem narzeczeństwa prób
 Miś wciąż dla sił jak koń je,
 Ojczulek chciał odłożyć ślub,
 Lecz syn się uparł: zginę,
 Lub róbcie ceremonję,
 Lub róbcie ceremonję.
 Więc uproszony biskup ksiądz
 Do miasta przybył lotem,
 Przed ołtarz ona przyszła drżąc,
 A on wciąż myślał jak to ją
 Całować będzie potem,
 Ją całować będzie potem.
 I wciąż tylko miał na względzie,
 Co to będzie gdy posiędzie:
    Wśród wiśniowych ust itd.
 Ach ileż wrażeń niesie nam
 Dzień ślubu, dzień obawy,
 Ostatni gość za progiem bram,
 A Miś ze żoną sam na sam,
 Jako małżonek prawy jej,
 Jako małżonek prawy.
 Już w buduarku lekki zmrok
 I lampa już przyćmiona,
 Miś do żoneczki zwraca krok
 I widzi: Boże! jakże
 Okrutnemi los i zona!
 Okrutnemi los i zona!
 Posągowa, śnieżno blada
 Na stoliku nocnym składa:
    Z koralowych ust
    Pereł ząbków rząd,
    Włoski jasno blond,
    Liljowy biust
    I resztę, resztę, resztę
    Też w porządku.

</poem>|}}

Dane bibliograficzne

{{#if:Tadeusz Wołowski|Autor: Tadeusz Wołowski|}}

Tytuł: Miś i Misiowa

Pierwodruk w: Estrada, {{#if: 2 | nr 2, | }} {{#ifeq: 1918 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1918}} | 4 | data::1918 | {{#time: Y|1918}} }}}}{{#ifeq: 38-40 | brak ||, str. strony::38-40}}; {{#if: |Przedruk: | }}

{{#ifexpr: {{#ask: Przedruk::wolowski-mis-1918|format=count}} > 0 | Przedruk w tomach: {{#ask: Przedruk::wolowski-mis-1918|format=list|outro=.}} | }} {{#if: | Uwagi: |}}

{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::wolowski-mis-1918|format=count}} > 0 | Recenzje: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::wolowski-mis-1918 |sort=Data |format=ul}} | }}

{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::wolowski-mis-1918|format=count}} > 0 | patrz też: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::wolowski-mis-1918 |sort=Data |format=ul}} | }}

{{#if: wg pierwodruku|Źródło tekstu: wg pierwodruku|}}
klucz: wolowski-mis-1918

{{#if: Tadeusz Wołowski | Miś i Misiowa | }}{{#if: Tadeusz Wołowski | | }} {{#ifeq: 2 | brak | | }}{{#ifeq: 1918 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1918}} | 4 | | [[rok publikacji::{{#time: Y|1918}}| ]] }} }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }}{{#if: |[[Stradecki::{{{Stradecki}}}|]]|}}


<headertabs/> |{{#if:Słowa i muzyka T. Wołowskiego <poem>

 Raz do ojczulka młody Miś
 Powiada: papo drogi!
 Ach, zakochałem ja się dziś
 Na balu prasy wtedy gdyś
 Opuścił sali progi;
 Tyś opuścił sali progi;
 Urody jej nieziemski czar
 W zebraniu jaśniał całem
 Pośrodku roztańczonych par.
 Niepomny chwili, wciąż
 O arcypięknej tej myślałem,
 Wciąż o pięknej tej myślałem;
 Blaskiem lica płonie cała,
 A powabów tysiąc miała,
    Wśród wiśniowych ust
    Pereł ząbków rząd,
    Włoski jasno blond,
    Liljowy biust
    I resztę, resztę, resztę
    Też w porządku.
 Ojczulek się na rzeczy znał,
 Nie zwlekał zatem wiele,
 Do panny pobiegł tak jak stał,
 Przedstawił syna ślepy szał
 I prosił o weselę ją.
 I prosił o wesele.
 Panienka dawnych pomna lat,
 Już dłużej się nie wzbrania,
 Widziała w mężu szczęścia świat
 I słodka dla niej było
 W atmosferze ukochania,
 Narzeczeństwo zbiegło chwilką,
 Miś miał przed oczyma tylko:
    Wśród wiśniowych ust itd.
 Przed końcem narzeczeństwa prób
 Miś wciąż dla sił jak koń je,
 Ojczulek chciał odłożyć ślub,
 Lecz syn się uparł: zginę,
 Lub róbcie ceremonję,
 Lub róbcie ceremonję.
 Więc uproszony biskup ksiądz
 Do miasta przybył lotem,
 Przed ołtarz ona przyszła drżąc,
 A on wciąż myślał jak to ją
 Całować będzie potem,
 Ją całować będzie potem.
 I wciąż tylko miał na względzie,
 Co to będzie gdy posiędzie:
    Wśród wiśniowych ust itd.
 Ach ileż wrażeń niesie nam
 Dzień ślubu, dzień obawy,
 Ostatni gość za progiem bram,
 A Miś ze żoną sam na sam,
 Jako małżonek prawy jej,
 Jako małżonek prawy.
 Już w buduarku lekki zmrok
 I lampa już przyćmiona,
 Miś do żoneczki zwraca krok
 I widzi: Boże! jakże
 Okrutnemi los i zona!
 Okrutnemi los i zona!
 Posągowa, śnieżno blada
 Na stoliku nocnym składa:
    Z koralowych ust
    Pereł ząbków rząd,
    Włoski jasno blond,
    Liljowy biust
    I resztę, resztę, resztę
    Też w porządku.

</poem>|Słowa i muzyka T. Wołowskiego <poem>

 Raz do ojczulka młody Miś
 Powiada: papo drogi!
 Ach, zakochałem ja się dziś
 Na balu prasy wtedy gdyś
 Opuścił sali progi;
 Tyś opuścił sali progi;
 Urody jej nieziemski czar
 W zebraniu jaśniał całem
 Pośrodku roztańczonych par.
 Niepomny chwili, wciąż
 O arcypięknej tej myślałem,
 Wciąż o pięknej tej myślałem;
 Blaskiem lica płonie cała,
 A powabów tysiąc miała,
    Wśród wiśniowych ust
    Pereł ząbków rząd,
    Włoski jasno blond,
    Liljowy biust
    I resztę, resztę, resztę
    Też w porządku.
 Ojczulek się na rzeczy znał,
 Nie zwlekał zatem wiele,
 Do panny pobiegł tak jak stał,
 Przedstawił syna ślepy szał
 I prosił o weselę ją.
 I prosił o wesele.
 Panienka dawnych pomna lat,
 Już dłużej się nie wzbrania,
 Widziała w mężu szczęścia świat
 I słodka dla niej było
 W atmosferze ukochania,
 Narzeczeństwo zbiegło chwilką,
 Miś miał przed oczyma tylko:
    Wśród wiśniowych ust itd.
 Przed końcem narzeczeństwa prób
 Miś wciąż dla sił jak koń je,
 Ojczulek chciał odłożyć ślub,
 Lecz syn się uparł: zginę,
 Lub róbcie ceremonję,
 Lub róbcie ceremonję.
 Więc uproszony biskup ksiądz
 Do miasta przybył lotem,
 Przed ołtarz ona przyszła drżąc,
 A on wciąż myślał jak to ją
 Całować będzie potem,
 Ją całować będzie potem.
 I wciąż tylko miał na względzie,
 Co to będzie gdy posiędzie:
    Wśród wiśniowych ust itd.
 Ach ileż wrażeń niesie nam
 Dzień ślubu, dzień obawy,
 Ostatni gość za progiem bram,
 A Miś ze żoną sam na sam,
 Jako małżonek prawy jej,
 Jako małżonek prawy.
 Już w buduarku lekki zmrok
 I lampa już przyćmiona,
 Miś do żoneczki zwraca krok
 I widzi: Boże! jakże
 Okrutnemi los i zona!
 Okrutnemi los i zona!
 Posągowa, śnieżno blada
 Na stoliku nocnym składa:
    Z koralowych ust
    Pereł ząbków rząd,
    Włoski jasno blond,
    Liljowy biust
    I resztę, resztę, resztę
    Też w porządku.

</poem>|}}


{{#if:Estrada|Pierwodruk w: Estrada,|}} {{#if: 2 | nr 2, | }}{{#ifeq: 1918 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1918}} | 4 | data::1918 | {{#time: Y|1918}} }}}}{{#ifeq: 38-40 | brak ||, str. strony::38-40}}; {{#if: |Przedruk: | }} {{#ifexpr: {{#ask: Przedruk::wolowski-mis-1918|format=count}} > 0 | Przedruk w tomach: {{#ask: Przedruk::wolowski-mis-1918|sort=Data wydania|order=asc|format=list|outro=.}} | }} {{#if: | Uwagi: |}}


{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::wolowski-mis-1918|format=count}} > 0 | Recenzje: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::wolowski-mis-1918 |sort=Data |format=ul}} | }}

{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::wolowski-mis-1918|format=count}} > 0 | patrz też: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::wolowski-mis-1918 |sort=Data |format=ul}} | }}

{{#if: wg pierwodruku|Źródło tekstu: wg pierwodruku|}}
klucz: wolowski-mis-1918

{{#if: Tadeusz Wołowski | Miś i Misiowa | }}{{#if: Tadeusz Wołowski | | }} {{#ifeq: 2 | brak | | }}{{#ifeq: 1918 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1918}} | 4 | | [[rok publikacji::{{#time: Y|1918}}| ]] }} }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }}{{#if: |[[Stradecki::{{{Stradecki}}}|]]|}}

}}