Zofia Bajkowska - Pierotka i Arlekin
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::ArtykułKlucz::bajkowska-pierotka-1918|format=count}} > 0 |
{{#if:muzyka R. Stoltza.
<poem>
W Paryżu na Montparnasse w jednej z sal
Maskowa zabawa wre,
Z pierotką, która przyszła na bal,
Arlekin zapoznał się.
Szalona to była, cudna noc,
Dokoła rozlegał się śpiew,
Upoił ich walc; zbudziła szałów moc,
A szampan podniecił krew.
Rozpalał się w sercach miłosny żar,
A czas jak na skrzydłach biegł.
On pieścił, całował ust słodkich czar
I tuląc ją w objęciach, rzekł:
Posłuchaj mnie, pierotko:
Ja kocham cię
I przeżyć z tobą słodko
Chcę życie swe.
Pokochaj arlekina,
On tego wart,
Bądź moją, jedyna,
To nie jest żart.
— — — —
Od nocy tej razem została z nim, Lecz krótko trwał piękny sen. Jej miłość zgasła, znikła jak dym I znudził ją romans ten. Ze łzami ją prosił "nie rzucaj mnie, Ja umrę bez ciebie, wszak wiesz". Odrzekła ze złością: "nie kocham cię! Idź precz, czego jeszcze chcesz?!" I odtąd napróżno stał u jej drzwi, Napróżno błagał: "litość miej". Śmiech tylko usłyszał szyderczy, zły, Odchodząc na zawsze, rzekł jej: Ach żegnaj mi, pierotko, Jam kochał cię Chciałem śnić z tobą słodko, Dać życie swe. Wyśmiałaś arlekina, Że serce miał, I tobie, jedyna, Je oddać chciał.
— — — —
Raz, gdy powracała, a u jej stóp Już nowy wielbiciel był, Zastała przy drzwiach kochanka trup, A w sercu mu sztylet tkwił. I odtąd, gdy północ zbliża się już, Duch jego się zjawia co noc I niemym wyrzutem przy niej staje tuż, Pogardy w swych oczach ma moc. Pieszczotą kochanka ożywić chce, Zatrzymać przy sobie znów, Ze świtem on jednak przepada w mgle I nie słyszy jej czułych słów: Nie odchodź, arlekinie, Ja kocham cię, I niech twój gniew przeminie, Pocałuj mnie. Jam inna, daruj winy, Już dosyć tych prób, Odpowiedz, jedyny, Nie powie trup. </poem>|=Treść= muzyka R. Stoltza. <poem> W Paryżu na Montparnasse w jednej z sal Maskowa zabawa wre, Z pierotką, która przyszła na bal, Arlekin zapoznał się. Szalona to była, cudna noc, Dokoła rozlegał się śpiew, Upoił ich walc; zbudziła szałów moc, A szampan podniecił krew. Rozpalał się w sercach miłosny żar, A czas jak na skrzydłach biegł. On pieścił, całował ust słodkich czar I tuląc ją w objęciach, rzekł: Posłuchaj mnie, pierotko: Ja kocham cię I przeżyć z tobą słodko Chcę życie swe. Pokochaj arlekina, On tego wart, Bądź moją, jedyna, To nie jest żart.
— — — —
Od nocy tej razem została z nim, Lecz krótko trwał piękny sen. Jej miłość zgasła, znikła jak dym I znudził ją romans ten. Ze łzami ją prosił "nie rzucaj mnie, Ja umrę bez ciebie, wszak wiesz". Odrzekła ze złością: "nie kocham cię! Idź precz, czego jeszcze chcesz?!" I odtąd napróżno stał u jej drzwi, Napróżno błagał: "litość miej". Śmiech tylko usłyszał szyderczy, zły, Odchodząc na zawsze, rzekł jej: Ach żegnaj mi, pierotko, Jam kochał cię Chciałem śnić z tobą słodko, Dać życie swe. Wyśmiałaś arlekina, Że serce miał, I tobie, jedyna, Je oddać chciał.
— — — —
Raz, gdy powracała, a u jej stóp Już nowy wielbiciel był, Zastała przy drzwiach kochanka trup, A w sercu mu sztylet tkwił. I odtąd, gdy północ zbliża się już, Duch jego się zjawia co noc I niemym wyrzutem przy niej staje tuż, Pogardy w swych oczach ma moc. Pieszczotą kochanka ożywić chce, Zatrzymać przy sobie znów, Ze świtem on jednak przepada w mgle I nie słyszy jej czułych słów: Nie odchodź, arlekinie, Ja kocham cię, I niech twój gniew przeminie, Pocałuj mnie. Jam inna, daruj winy, Już dosyć tych prób, Odpowiedz, jedyny, Nie powie trup. </poem>|}}
Dane bibliograficzne
{{#if:Zofia Bajkowska|Autor: Zofia Bajkowska|}}
Tytuł: Pierotka i Arlekin
Pierwodruk w: Estrada, {{#if: 2 | nr 2, | }} {{#ifeq: 1918 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1918}} | 4 | data::1918 | {{#time: Y|1918}} }}}}{{#ifeq: 26-28 | brak ||, str. strony::26-28}}; {{#if: |Przedruk: | }}
{{#ifexpr: {{#ask: Przedruk::bajkowska-pierotka-1918|format=count}} > 0 | Przedruk w tomach: {{#ask: Przedruk::bajkowska-pierotka-1918|format=list|outro=.}} | }} {{#if: | Uwagi: |}}
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::bajkowska-pierotka-1918|format=count}} > 0 | Recenzje: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::bajkowska-pierotka-1918 |sort=Data |format=ul}} | }}
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::bajkowska-pierotka-1918|format=count}} > 0 | patrz też: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::bajkowska-pierotka-1918 |sort=Data |format=ul}} | }}
{{#if: wg pierwodruku|Źródło tekstu: wg pierwodruku|}}{{#if: Zofia Bajkowska | Pierotka i Arlekin | }}{{#if: Zofia Bajkowska | | }} {{#ifeq: 2 | brak | | }}{{#ifeq: 1918 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1918}} | 4 | | [[rok publikacji::{{#time: Y|1918}}| ]] }} }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }}{{#if: |[[Stradecki::{{{Stradecki}}}|]]|}}
<headertabs/>
|{{#if:muzyka R. Stoltza.
<poem>
W Paryżu na Montparnasse w jednej z sal
Maskowa zabawa wre,
Z pierotką, która przyszła na bal,
Arlekin zapoznał się.
Szalona to była, cudna noc,
Dokoła rozlegał się śpiew,
Upoił ich walc; zbudziła szałów moc,
A szampan podniecił krew.
Rozpalał się w sercach miłosny żar,
A czas jak na skrzydłach biegł.
On pieścił, całował ust słodkich czar
I tuląc ją w objęciach, rzekł:
Posłuchaj mnie, pierotko:
Ja kocham cię
I przeżyć z tobą słodko
Chcę życie swe.
Pokochaj arlekina,
On tego wart,
Bądź moją, jedyna,
To nie jest żart.
— — — —
Od nocy tej razem została z nim, Lecz krótko trwał piękny sen. Jej miłość zgasła, znikła jak dym I znudził ją romans ten. Ze łzami ją prosił "nie rzucaj mnie, Ja umrę bez ciebie, wszak wiesz". Odrzekła ze złością: "nie kocham cię! Idź precz, czego jeszcze chcesz?!" I odtąd napróżno stał u jej drzwi, Napróżno błagał: "litość miej". Śmiech tylko usłyszał szyderczy, zły, Odchodząc na zawsze, rzekł jej: Ach żegnaj mi, pierotko, Jam kochał cię Chciałem śnić z tobą słodko, Dać życie swe. Wyśmiałaś arlekina, Że serce miał, I tobie, jedyna, Je oddać chciał.
— — — —
Raz, gdy powracała, a u jej stóp Już nowy wielbiciel był, Zastała przy drzwiach kochanka trup, A w sercu mu sztylet tkwił. I odtąd, gdy północ zbliża się już, Duch jego się zjawia co noc I niemym wyrzutem przy niej staje tuż, Pogardy w swych oczach ma moc. Pieszczotą kochanka ożywić chce, Zatrzymać przy sobie znów, Ze świtem on jednak przepada w mgle I nie słyszy jej czułych słów: Nie odchodź, arlekinie, Ja kocham cię, I niech twój gniew przeminie, Pocałuj mnie. Jam inna, daruj winy, Już dosyć tych prób, Odpowiedz, jedyny, Nie powie trup. </poem>|muzyka R. Stoltza. <poem> W Paryżu na Montparnasse w jednej z sal Maskowa zabawa wre, Z pierotką, która przyszła na bal, Arlekin zapoznał się. Szalona to była, cudna noc, Dokoła rozlegał się śpiew, Upoił ich walc; zbudziła szałów moc, A szampan podniecił krew. Rozpalał się w sercach miłosny żar, A czas jak na skrzydłach biegł. On pieścił, całował ust słodkich czar I tuląc ją w objęciach, rzekł: Posłuchaj mnie, pierotko: Ja kocham cię I przeżyć z tobą słodko Chcę życie swe. Pokochaj arlekina, On tego wart, Bądź moją, jedyna, To nie jest żart.
— — — —
Od nocy tej razem została z nim, Lecz krótko trwał piękny sen. Jej miłość zgasła, znikła jak dym I znudził ją romans ten. Ze łzami ją prosił "nie rzucaj mnie, Ja umrę bez ciebie, wszak wiesz". Odrzekła ze złością: "nie kocham cię! Idź precz, czego jeszcze chcesz?!" I odtąd napróżno stał u jej drzwi, Napróżno błagał: "litość miej". Śmiech tylko usłyszał szyderczy, zły, Odchodząc na zawsze, rzekł jej: Ach żegnaj mi, pierotko, Jam kochał cię Chciałem śnić z tobą słodko, Dać życie swe. Wyśmiałaś arlekina, Że serce miał, I tobie, jedyna, Je oddać chciał.
— — — —
Raz, gdy powracała, a u jej stóp Już nowy wielbiciel był, Zastała przy drzwiach kochanka trup, A w sercu mu sztylet tkwił. I odtąd, gdy północ zbliża się już, Duch jego się zjawia co noc I niemym wyrzutem przy niej staje tuż, Pogardy w swych oczach ma moc. Pieszczotą kochanka ożywić chce, Zatrzymać przy sobie znów, Ze świtem on jednak przepada w mgle I nie słyszy jej czułych słów: Nie odchodź, arlekinie, Ja kocham cię, I niech twój gniew przeminie, Pocałuj mnie. Jam inna, daruj winy, Już dosyć tych prób, Odpowiedz, jedyny, Nie powie trup. </poem>|}}
{{#if:Estrada|Pierwodruk w: Estrada,|}} {{#if: 2 | nr 2, | }}{{#ifeq: 1918 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1918}} | 4 | data::1918 | {{#time: Y|1918}} }}}}{{#ifeq: 26-28 | brak ||, str. strony::26-28}}; {{#if: |Przedruk: | }} {{#ifexpr: {{#ask: Przedruk::bajkowska-pierotka-1918|format=count}} > 0 | Przedruk w tomach: {{#ask: Przedruk::bajkowska-pierotka-1918|sort=Data wydania|order=asc|format=list|outro=.}} | }} {{#if: | Uwagi: |}}
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::bajkowska-pierotka-1918|format=count}} > 0 | Recenzje:
{{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::bajkowska-pierotka-1918
|sort=Data
|format=ul}} | }}
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::bajkowska-pierotka-1918|format=count}} > 0 | patrz też: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::bajkowska-pierotka-1918 |sort=Data |format=ul}} | }}
{{#if: wg pierwodruku|Źródło tekstu: wg pierwodruku|}}{{#if: Zofia Bajkowska | Pierotka i Arlekin | }}{{#if: Zofia Bajkowska | | }} {{#ifeq: 2 | brak | | }}{{#ifeq: 1918 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1918}} | 4 | | [[rok publikacji::{{#time: Y|1918}}| ]] }} }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }}{{#if: |[[Stradecki::{{{Stradecki}}}|]]|}}
}}