Difference between revisions of "Julian Tuwim - Śmierć (1-4)"

From sapijaszko.net
Jump to: navigation, search
m (1 wersja)
m
 
(2 intermediate revisions by the same user not shown)
Line 1: Line 1:
Z cyklu ''Prowincja''.
 
 
          1.<br/>
 
  Chmur schorzałych stare cielska
 
  Nudę sączą na ulicę,
 
  Siwa śmierć obywatelska
 
  Puka w stęchłe okienice.<br/>
 
  Szyby drżą umorusane,
 
  Jakieś szare, jakieś mgliste...
 
  Domy smutne, drzewa pjane;
 
  A zmiłuj się Jezu Chryste!<br/>
 
  Duszą chmury, jak widziadło,
 
  Płot---staruszek się pochyla,
 
  Deszcz, wichrzaste czupiradło,
 
  Zacznie padać lada chwila.<br/>
 
  Ze spiekoty zżółkły zielska,
 
  Co pod płotem w piachu rosną...
 
  Siwa śmierć obywatelska
 
  Jakoś minę ma żałosną.<br/>
 
  ... Płot---staruszek z śmiercią gwarzy.
 
  Czeka listu panna młoda.
 
  Pan aptekarz ziółka warzy,
 
  Ostrzy brzytwy golibroda.<br/>
 
          2.<br/>
 
  Suną miastem jakieś strachy,
 
  Nuda się po domach włóczy...
 
  Ksiądz z doktorem grają w szachy,
 
  Doktór sapie, ksiądz coś mruczy...<br/>
 
  A w pokoju smętek chodzi,
 
  W kąty zerka, w gratach szuka,
 
  --- A wyjrzyj no pan dobrodziej,
 
  Co za licho w okno puka...<br/>
 
  "Tere-fere" --- Niby... niby...
 
  "Szach Królowi..." --- Jest osłonka...
 
  "Jeszcze raz" --- A nawet gdyby...
 
  "Zaraz, zaraz --- biorę pionka..."<br/>
 
  Grają, bają, a śmierć czeka,
 
  A śmierć siedzi koło płota,
 
  Jeszcze myśli, jeszcze zwleka,
 
  Ruszyć się jej nieochota.<br/>
 
  "Ślicznie, ślicznie... Idzie konik..."
 
  --- Idzie wieża... Konik capie...
 
  I coś mruczy ksiądz kanonik,
 
  A pan doktór ciągle sapie.<br/>
 
          3.<br/>
 
  "Czemuś oczka zapłakała...
 
  Moja Ty kochanko miła...
 
  --- Rosła w polu brzózka biała,
 
  Brzózkę burza powaliła...<br/>
 
  Kumo, kumo, czas do dzieła!
 
  (Błysło... Hukło... Deszcz już bryzga...)
 
  Śmierć pod boki się ujęła
 
  I do płotu się umizga.<br/>
 
  ... Chmur schorzałych stare cielska
 
  Strugi sączą na ulicę,
 
  Siwa śmierć obywatelska
 
  Puka w stęchłe okienice.<br/>
 
  --- Dobrodzieju, ktoś tam puka...
 
  (Doktór księdzu pionka bierze)
 
  "A niech puka, a niech stuka!
 
  Eskulapciu --- biorę wieżę".<br/>
 
  --- Dobrodzieju, ano trudno,
 
  Zagapiłem się maleńko,
 
  Twoja partja... (Nudno, nudno...)
 
  "Dajno wina, Marysieńko"...<br/>
 
          4.<br/>
 
  A śmierć śmieje się, chichocze
 
  Taka straszna, taka blada...
 
  Ku sąsiedzkiej starej kwoce
 
  Czarna suka się podkrada.<br/>
 
  Hyc! --- skoczyła. Dusi gardło,
 
  Łypie ślepskiem stara suka...
 
  "Mój doktorze... dech mi sparło...
 
  --- Dobrodzieju, ktoś tam puka...<br/>
 
  "A niech puka! Nie otworzę!"
 
  Pijmy --- nasza przyjacielska!
 
  (Moknie siwa śmierć na dworze,
 
  Moknie śmierć obywatelska).<br/>
 
  A pan doktór zbladł na twarzy...
 
  --- Księże, księże, do modlitwy!
 
  (Pan aptekarz ziółka warzy,
 
  Golibroda ostrzy brzytwy...)<br/>
 
  Biedak płot na deszczu moknie,
 
  Ktoś tam płacze, ktoś tam biada...
 
  I zasnęła Śmierć przy oknie,
 
  Taka straszna... taka blada...
 
 
 
 
 
{{MetaUtwor
 
{{MetaUtwor
 +
|klucz=tuwim-smierc-1915-01-20
 
|Autor=Julian Tuwim
 
|Autor=Julian Tuwim
 
|Tytul=Śmierć (1-4)
 
|Tytul=Śmierć (1-4)
 
|Published = Nowy Kurier Łódzki
 
|Published = Nowy Kurier Łódzki
 
|Nr = 18
 
|Nr = 18
|Data = 1915
+
|Data = 1915-01-20
 
|Strona = 2
 
|Strona = 2
|Przedruk = ''Pro Arte et Studio'', Warszawa, nr 14, 1918; ''Sokrates Tańczący'', Mortkowicz, Warszawa, 1920; ''Wiersze zebrane'', F. Hoesick, Warszawa 1928; ''Wiersze zebrane'', J. Przeworski, Warszawa 1933; ''Dzieła'', Czytelnik, Warszawa 1955;
+
|Przedruk = ''Pro Arte et Studio'', Warszawa, nr 14, 1918, str. 15<ref>http://mbc.cyfrowemazowsze.pl/dlibra/doccontent?id=52533</ref>.
 
|Uwagi = Pierwodruk pod pseudonimem: Roch Pekiński.
 
|Uwagi = Pierwodruk pod pseudonimem: Roch Pekiński.
|Źródło = wg pierwodruku
+
|Źródło = wg pierwodruku<ref>http://bcul.lib.uni.lodz.pl/dlibra/doccontent?id=721</ref>
 +
|Gatunek = {{Gatunek|Rodzaj=Wiersz}}
 +
|Stradecki=29
 +
|Treść =
 +
<poem>
 +
              Z cyklu ''Prowincja''.
 +
 
 +
          1.
 +
 
 +
Chmur schorzałych stare cielska
 +
Nudę sączą na ulicę,
 +
Siwa śmierć obywatelska
 +
Puka w stęchłe okienice.
 +
 
 +
Szyby drżą umorusane,
 +
Jakieś szare, jakieś mgliste...
 +
Domy smutne, drzewa pjane;
 +
A zmiłuj się Jezu Chryste!
 +
 
 +
Duszą chmury, jak widziadło,
 +
Płot—staruszek się pochyla,
 +
Deszcz, wichrzaste czupiradło,
 +
Zacznie padać lada chwila.
 +
 
 +
Ze spiekoty zżółkły zielska,
 +
Co pod płotem w piachu rosną...
 +
Siwa śmierć obywatelska
 +
Jakoś minę ma żałosną.
 +
 
 +
... Płot—staruszek z śmiercią gwarzy.
 +
Czeka listu panna młoda.
 +
Pan aptekarz ziółka warzy,
 +
Ostrzy brzytwy golibroda.
 +
 
 +
 
 +
          2.
 +
 
 +
Suną miastem jakieś strachy,
 +
Nuda się po domach włóczy...
 +
Ksiądz z doktorem grają w szachy,
 +
Doktór sapie, ksiądz coś mruczy...
 +
 
 +
A w pokoju smętek chodzi,
 +
W kąty zerka, w gratach szuka,
 +
— A wyjrzyj no pan dobrodziej,
 +
Co za licho w okno puka...
 +
 
 +
"Tere-fere" — Niby... niby...
 +
"Szach Królowi..." — Jest osłonka...
 +
"Jeszcze raz" — A nawet gdyby...
 +
"Zaraz, zaraz — biorę pionka..."
 +
 
 +
Grają, bają, a śmierć czeka,
 +
A śmierć siedzi koło płota,
 +
Jeszcze myśli, jeszcze zwleka,
 +
Ruszyć się jej nieochota.
 +
 
 +
"Ślicznie, ślicznie... Idzie konik..."
 +
— Idzie wieża... Konik capie...
 +
I coś mruczy ksiądz kanonik,
 +
A pan doktór ciągle sapie.
 +
 
 +
 
 +
          3.
 +
 
 +
"Czemuś oczka zapłakała...
 +
Moja Ty kochanko miła...
 +
— Rosła w polu brzózka biała,
 +
Brzózkę burza powaliła...
 +
 
 +
Kumo, kumo, czas do dzieła!
 +
(Błysło... Hukło... Deszcz już bryzga...)
 +
Śmierć pod boki się ujęła
 +
I do płotu się umizga.
 +
 
 +
... Chmur schorzałych stare cielska
 +
Strugi sączą na ulicę,
 +
Siwa śmierć obywatelska
 +
Puka w stęchłe okienice.
 +
 
 +
— Dobrodzieju, ktoś tam puka...
 +
(Doktór księdzu pionka bierze)
 +
"A niech puka, a niech stuka!
 +
Eskulapciu — biorę wieżę".
 +
 
 +
— Dobrodzieju, ano trudno,
 +
Zagapiłem się maleńko,
 +
Twoja partja... (Nudno, nudno...)
 +
"Dajno wina, Marysieńko"...
 +
 
 +
 
 +
          4.
 +
 
 +
A śmierć śmieje się, chichocze
 +
Taka straszna, taka blada...
 +
Ku sąsiedzkiej starej kwoce
 +
Czarna suka się podkrada.
 +
 
 +
Hyc! — skoczyła. Dusi gardło,
 +
Łypie ślepskiem stara suka...
 +
"Mój doktorze... dech mi sparło...
 +
— Dobrodzieju, ktoś tam puka...
 +
 
 +
"A niech puka! Nie otworzę!"
 +
Pijmy — nasza przyjacielska!
 +
(Moknie siwa śmierć na dworze,
 +
Moknie śmierć obywatelska).
 +
 
 +
A pan doktór zbladł na twarzy...
 +
— Księże, księże, do modlitwy!
 +
(Pan aptekarz ziółka warzy,
 +
Golibroda ostrzy brzytwy...)
 +
 
 +
Biedak płot na deszczu moknie,
 +
Ktoś tam płacze, ktoś tam biada...
 +
I zasnęła Śmierć przy oknie,
 +
Taka straszna... taka blada...
 +
</poem>
 +
 
 +
<references/>
 
}}
 
}}

Latest revision as of 09:04, 19 February 2017


{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::ArtykułKlucz::tuwim-smierc-1915-01-20|format=count}} > 0 | {{#if:<poem>

             Z cyklu Prowincja.
         1.

Chmur schorzałych stare cielska Nudę sączą na ulicę, Siwa śmierć obywatelska Puka w stęchłe okienice.

Szyby drżą umorusane, Jakieś szare, jakieś mgliste... Domy smutne, drzewa pjane; A zmiłuj się Jezu Chryste!

Duszą chmury, jak widziadło, Płot—staruszek się pochyla, Deszcz, wichrzaste czupiradło, Zacznie padać lada chwila.

Ze spiekoty zżółkły zielska, Co pod płotem w piachu rosną... Siwa śmierć obywatelska Jakoś minę ma żałosną.

... Płot—staruszek z śmiercią gwarzy. Czeka listu panna młoda. Pan aptekarz ziółka warzy, Ostrzy brzytwy golibroda.


         2.

Suną miastem jakieś strachy, Nuda się po domach włóczy... Ksiądz z doktorem grają w szachy, Doktór sapie, ksiądz coś mruczy...

A w pokoju smętek chodzi, W kąty zerka, w gratach szuka, — A wyjrzyj no pan dobrodziej, Co za licho w okno puka...

"Tere-fere" — Niby... niby... "Szach Królowi..." — Jest osłonka... "Jeszcze raz" — A nawet gdyby... "Zaraz, zaraz — biorę pionka..."

Grają, bają, a śmierć czeka, A śmierć siedzi koło płota, Jeszcze myśli, jeszcze zwleka, Ruszyć się jej nieochota.

"Ślicznie, ślicznie... Idzie konik..." — Idzie wieża... Konik capie... I coś mruczy ksiądz kanonik, A pan doktór ciągle sapie.


         3.

"Czemuś oczka zapłakała... Moja Ty kochanko miła... — Rosła w polu brzózka biała, Brzózkę burza powaliła...

Kumo, kumo, czas do dzieła! (Błysło... Hukło... Deszcz już bryzga...) Śmierć pod boki się ujęła I do płotu się umizga.

... Chmur schorzałych stare cielska Strugi sączą na ulicę, Siwa śmierć obywatelska Puka w stęchłe okienice.

— Dobrodzieju, ktoś tam puka... (Doktór księdzu pionka bierze) "A niech puka, a niech stuka! Eskulapciu — biorę wieżę".

— Dobrodzieju, ano trudno, Zagapiłem się maleńko, Twoja partja... (Nudno, nudno...) "Dajno wina, Marysieńko"...


         4.

A śmierć śmieje się, chichocze Taka straszna, taka blada... Ku sąsiedzkiej starej kwoce Czarna suka się podkrada.

Hyc! — skoczyła. Dusi gardło, Łypie ślepskiem stara suka... "Mój doktorze... dech mi sparło... — Dobrodzieju, ktoś tam puka...

"A niech puka! Nie otworzę!" Pijmy — nasza przyjacielska! (Moknie siwa śmierć na dworze, Moknie śmierć obywatelska).

A pan doktór zbladł na twarzy... — Księże, księże, do modlitwy! (Pan aptekarz ziółka warzy, Golibroda ostrzy brzytwy...)

Biedak płot na deszczu moknie, Ktoś tam płacze, ktoś tam biada... I zasnęła Śmierć przy oknie, Taka straszna... taka blada... </poem>

<references/>|=Treść= <poem>

             Z cyklu Prowincja.
         1.

Chmur schorzałych stare cielska Nudę sączą na ulicę, Siwa śmierć obywatelska Puka w stęchłe okienice.

Szyby drżą umorusane, Jakieś szare, jakieś mgliste... Domy smutne, drzewa pjane; A zmiłuj się Jezu Chryste!

Duszą chmury, jak widziadło, Płot—staruszek się pochyla, Deszcz, wichrzaste czupiradło, Zacznie padać lada chwila.

Ze spiekoty zżółkły zielska, Co pod płotem w piachu rosną... Siwa śmierć obywatelska Jakoś minę ma żałosną.

... Płot—staruszek z śmiercią gwarzy. Czeka listu panna młoda. Pan aptekarz ziółka warzy, Ostrzy brzytwy golibroda.


         2.

Suną miastem jakieś strachy, Nuda się po domach włóczy... Ksiądz z doktorem grają w szachy, Doktór sapie, ksiądz coś mruczy...

A w pokoju smętek chodzi, W kąty zerka, w gratach szuka, — A wyjrzyj no pan dobrodziej, Co za licho w okno puka...

"Tere-fere" — Niby... niby... "Szach Królowi..." — Jest osłonka... "Jeszcze raz" — A nawet gdyby... "Zaraz, zaraz — biorę pionka..."

Grają, bają, a śmierć czeka, A śmierć siedzi koło płota, Jeszcze myśli, jeszcze zwleka, Ruszyć się jej nieochota.

"Ślicznie, ślicznie... Idzie konik..." — Idzie wieża... Konik capie... I coś mruczy ksiądz kanonik, A pan doktór ciągle sapie.


         3.

"Czemuś oczka zapłakała... Moja Ty kochanko miła... — Rosła w polu brzózka biała, Brzózkę burza powaliła...

Kumo, kumo, czas do dzieła! (Błysło... Hukło... Deszcz już bryzga...) Śmierć pod boki się ujęła I do płotu się umizga.

... Chmur schorzałych stare cielska Strugi sączą na ulicę, Siwa śmierć obywatelska Puka w stęchłe okienice.

— Dobrodzieju, ktoś tam puka... (Doktór księdzu pionka bierze) "A niech puka, a niech stuka! Eskulapciu — biorę wieżę".

— Dobrodzieju, ano trudno, Zagapiłem się maleńko, Twoja partja... (Nudno, nudno...) "Dajno wina, Marysieńko"...


         4.

A śmierć śmieje się, chichocze Taka straszna, taka blada... Ku sąsiedzkiej starej kwoce Czarna suka się podkrada.

Hyc! — skoczyła. Dusi gardło, Łypie ślepskiem stara suka... "Mój doktorze... dech mi sparło... — Dobrodzieju, ktoś tam puka...

"A niech puka! Nie otworzę!" Pijmy — nasza przyjacielska! (Moknie siwa śmierć na dworze, Moknie śmierć obywatelska).

A pan doktór zbladł na twarzy... — Księże, księże, do modlitwy! (Pan aptekarz ziółka warzy, Golibroda ostrzy brzytwy...)

Biedak płot na deszczu moknie, Ktoś tam płacze, ktoś tam biada... I zasnęła Śmierć przy oknie, Taka straszna... taka blada... </poem>

<references/>|}}

Dane bibliograficzne

{{#if:Julian Tuwim|Autor: Julian Tuwim|}}

Tytuł: Śmierć (1-4)

Pierwodruk w: Nowy Kurier Łódzki, {{#if: 18 | nr 18, | }} {{#ifeq: 1915-01-20 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1915-01-20}} | 4 | data::1915-01-20 | {{#time: Y|1915-01-20}} }}}}{{#ifeq: 2 | brak ||, str. strony::2}}; {{#if: Pro Arte et Studio, Warszawa, nr 14, 1918, str. 15<ref>http://mbc.cyfrowemazowsze.pl/dlibra/doccontent?id=52533</ref>. |Przedruk: Pro Arte et Studio, Warszawa, nr 14, 1918, str. 15<ref>http://mbc.cyfrowemazowsze.pl/dlibra/doccontent?id=52533</ref>. | }}

{{#ifexpr: {{#ask: Przedruk::tuwim-smierc-1915-01-20|format=count}} > 0 | Przedruk w tomach: {{#ask: Przedruk::tuwim-smierc-1915-01-20|format=list|outro=.}} | }} {{#if: Pierwodruk pod pseudonimem: Roch Pekiński. | Uwagi: Pierwodruk pod pseudonimem: Roch Pekiński.|}}

{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::tuwim-smierc-1915-01-20|format=count}} > 0 | Recenzje: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::tuwim-smierc-1915-01-20 |sort=Data |format=ul}} | }}

{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::tuwim-smierc-1915-01-20|format=count}} > 0 | patrz też: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::tuwim-smierc-1915-01-20 |sort=Data |format=ul}} | }}

{{#if: wg pierwodruku<ref>http://bcul.lib.uni.lodz.pl/dlibra/doccontent?id=721</ref>|Źródło tekstu: wg pierwodruku<ref>http://bcul.lib.uni.lodz.pl/dlibra/doccontent?id=721</ref>|}}
klucz: tuwim-smierc-1915-01-20

{{#if: Julian Tuwim | Śmierć (1-4) | }}{{#if: Julian Tuwim | | }} {{#ifeq: 18 | brak | | }}{{#ifeq: 1915-01-20 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1915-01-20}} | 4 | | [[rok publikacji::{{#time: Y|1915-01-20}}| ]] }} }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }}{{#if: 29|[[Stradecki::29|]]|}}


<headertabs/> |{{#if:<poem>

             Z cyklu Prowincja.
         1.

Chmur schorzałych stare cielska Nudę sączą na ulicę, Siwa śmierć obywatelska Puka w stęchłe okienice.

Szyby drżą umorusane, Jakieś szare, jakieś mgliste... Domy smutne, drzewa pjane; A zmiłuj się Jezu Chryste!

Duszą chmury, jak widziadło, Płot—staruszek się pochyla, Deszcz, wichrzaste czupiradło, Zacznie padać lada chwila.

Ze spiekoty zżółkły zielska, Co pod płotem w piachu rosną... Siwa śmierć obywatelska Jakoś minę ma żałosną.

... Płot—staruszek z śmiercią gwarzy. Czeka listu panna młoda. Pan aptekarz ziółka warzy, Ostrzy brzytwy golibroda.


         2.

Suną miastem jakieś strachy, Nuda się po domach włóczy... Ksiądz z doktorem grają w szachy, Doktór sapie, ksiądz coś mruczy...

A w pokoju smętek chodzi, W kąty zerka, w gratach szuka, — A wyjrzyj no pan dobrodziej, Co za licho w okno puka...

"Tere-fere" — Niby... niby... "Szach Królowi..." — Jest osłonka... "Jeszcze raz" — A nawet gdyby... "Zaraz, zaraz — biorę pionka..."

Grają, bają, a śmierć czeka, A śmierć siedzi koło płota, Jeszcze myśli, jeszcze zwleka, Ruszyć się jej nieochota.

"Ślicznie, ślicznie... Idzie konik..." — Idzie wieża... Konik capie... I coś mruczy ksiądz kanonik, A pan doktór ciągle sapie.


         3.

"Czemuś oczka zapłakała... Moja Ty kochanko miła... — Rosła w polu brzózka biała, Brzózkę burza powaliła...

Kumo, kumo, czas do dzieła! (Błysło... Hukło... Deszcz już bryzga...) Śmierć pod boki się ujęła I do płotu się umizga.

... Chmur schorzałych stare cielska Strugi sączą na ulicę, Siwa śmierć obywatelska Puka w stęchłe okienice.

— Dobrodzieju, ktoś tam puka... (Doktór księdzu pionka bierze) "A niech puka, a niech stuka! Eskulapciu — biorę wieżę".

— Dobrodzieju, ano trudno, Zagapiłem się maleńko, Twoja partja... (Nudno, nudno...) "Dajno wina, Marysieńko"...


         4.

A śmierć śmieje się, chichocze Taka straszna, taka blada... Ku sąsiedzkiej starej kwoce Czarna suka się podkrada.

Hyc! — skoczyła. Dusi gardło, Łypie ślepskiem stara suka... "Mój doktorze... dech mi sparło... — Dobrodzieju, ktoś tam puka...

"A niech puka! Nie otworzę!" Pijmy — nasza przyjacielska! (Moknie siwa śmierć na dworze, Moknie śmierć obywatelska).

A pan doktór zbladł na twarzy... — Księże, księże, do modlitwy! (Pan aptekarz ziółka warzy, Golibroda ostrzy brzytwy...)

Biedak płot na deszczu moknie, Ktoś tam płacze, ktoś tam biada... I zasnęła Śmierć przy oknie, Taka straszna... taka blada... </poem>

<references/>|<poem>

             Z cyklu Prowincja.
         1.

Chmur schorzałych stare cielska Nudę sączą na ulicę, Siwa śmierć obywatelska Puka w stęchłe okienice.

Szyby drżą umorusane, Jakieś szare, jakieś mgliste... Domy smutne, drzewa pjane; A zmiłuj się Jezu Chryste!

Duszą chmury, jak widziadło, Płot—staruszek się pochyla, Deszcz, wichrzaste czupiradło, Zacznie padać lada chwila.

Ze spiekoty zżółkły zielska, Co pod płotem w piachu rosną... Siwa śmierć obywatelska Jakoś minę ma żałosną.

... Płot—staruszek z śmiercią gwarzy. Czeka listu panna młoda. Pan aptekarz ziółka warzy, Ostrzy brzytwy golibroda.


         2.

Suną miastem jakieś strachy, Nuda się po domach włóczy... Ksiądz z doktorem grają w szachy, Doktór sapie, ksiądz coś mruczy...

A w pokoju smętek chodzi, W kąty zerka, w gratach szuka, — A wyjrzyj no pan dobrodziej, Co za licho w okno puka...

"Tere-fere" — Niby... niby... "Szach Królowi..." — Jest osłonka... "Jeszcze raz" — A nawet gdyby... "Zaraz, zaraz — biorę pionka..."

Grają, bają, a śmierć czeka, A śmierć siedzi koło płota, Jeszcze myśli, jeszcze zwleka, Ruszyć się jej nieochota.

"Ślicznie, ślicznie... Idzie konik..." — Idzie wieża... Konik capie... I coś mruczy ksiądz kanonik, A pan doktór ciągle sapie.


         3.

"Czemuś oczka zapłakała... Moja Ty kochanko miła... — Rosła w polu brzózka biała, Brzózkę burza powaliła...

Kumo, kumo, czas do dzieła! (Błysło... Hukło... Deszcz już bryzga...) Śmierć pod boki się ujęła I do płotu się umizga.

... Chmur schorzałych stare cielska Strugi sączą na ulicę, Siwa śmierć obywatelska Puka w stęchłe okienice.

— Dobrodzieju, ktoś tam puka... (Doktór księdzu pionka bierze) "A niech puka, a niech stuka! Eskulapciu — biorę wieżę".

— Dobrodzieju, ano trudno, Zagapiłem się maleńko, Twoja partja... (Nudno, nudno...) "Dajno wina, Marysieńko"...


         4.

A śmierć śmieje się, chichocze Taka straszna, taka blada... Ku sąsiedzkiej starej kwoce Czarna suka się podkrada.

Hyc! — skoczyła. Dusi gardło, Łypie ślepskiem stara suka... "Mój doktorze... dech mi sparło... — Dobrodzieju, ktoś tam puka...

"A niech puka! Nie otworzę!" Pijmy — nasza przyjacielska! (Moknie siwa śmierć na dworze, Moknie śmierć obywatelska).

A pan doktór zbladł na twarzy... — Księże, księże, do modlitwy! (Pan aptekarz ziółka warzy, Golibroda ostrzy brzytwy...)

Biedak płot na deszczu moknie, Ktoś tam płacze, ktoś tam biada... I zasnęła Śmierć przy oknie, Taka straszna... taka blada... </poem>

<references/>|}}


{{#if:Nowy Kurier Łódzki|Pierwodruk w: Nowy Kurier Łódzki,|}} {{#if: 18 | nr 18, | }}{{#ifeq: 1915-01-20 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1915-01-20}} | 4 | data::1915-01-20 | {{#time: Y|1915-01-20}} }}}}{{#ifeq: 2 | brak ||, str. strony::2}}; {{#if: Pro Arte et Studio, Warszawa, nr 14, 1918, str. 15<ref>http://mbc.cyfrowemazowsze.pl/dlibra/doccontent?id=52533</ref>. |Przedruk: Pro Arte et Studio, Warszawa, nr 14, 1918, str. 15<ref>http://mbc.cyfrowemazowsze.pl/dlibra/doccontent?id=52533</ref>. | }} {{#ifexpr: {{#ask: Przedruk::tuwim-smierc-1915-01-20|format=count}} > 0 | Przedruk w tomach: {{#ask: Przedruk::tuwim-smierc-1915-01-20|sort=Data wydania|order=asc|format=list|outro=.}} | }} {{#if: Pierwodruk pod pseudonimem: Roch Pekiński. | Uwagi: Pierwodruk pod pseudonimem: Roch Pekiński.|}}


{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::tuwim-smierc-1915-01-20|format=count}} > 0 | Recenzje: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::tuwim-smierc-1915-01-20 |sort=Data |format=ul}} | }}

{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::tuwim-smierc-1915-01-20|format=count}} > 0 | patrz też: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::tuwim-smierc-1915-01-20 |sort=Data |format=ul}} | }}

{{#if: wg pierwodruku<ref>http://bcul.lib.uni.lodz.pl/dlibra/doccontent?id=721</ref>|Źródło tekstu: wg pierwodruku<ref>http://bcul.lib.uni.lodz.pl/dlibra/doccontent?id=721</ref>|}}
klucz: tuwim-smierc-1915-01-20

{{#if: Julian Tuwim | Śmierć (1-4) | }}{{#if: Julian Tuwim | | }} {{#ifeq: 18 | brak | | }}{{#ifeq: 1915-01-20 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1915-01-20}} | 4 | | [[rok publikacji::{{#time: Y|1915-01-20}}| ]] }} }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }}{{#if: 29|[[Stradecki::29|]]|}}

}}