Julian Tuwim - Przed Paryżem
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::ArtykułKlucz::tuwim-przed-1919|format=count}} > 0 |
{{#if:<poem>
Jego Exsc. Marszałkowi Fochowi
1
Zwyciężało więc chamstwo. Do miasta — światłości
Zbliżał się gbur germański z tryumfem przechwałki:
Jużem widział, jak butnie się w mieście rozgości,
Jak warkną suche bębny, zagwiżdżą piszczałki!
2
Zasię bałwan spiżowy; święty buldog pruski,
Pierś wydętą ustroi czarnym chwały krzyżem
I legnie ciężkim cielskiem na ziemi francuskiej
Paszczę po nad jej sercem zwiesiwszy — Paryżem.
3
Pycha zbróździ głupotę stalowego pyska,
Mózg pod hełmem śnić zacznie nową cezarjadę
I sztywno wyrzucając podkute buciska,
Głupie junkry z łoskotem otrąbią paradę!
4
I potoczą się ciężkie, a krnąbrne przemowy,
Kirasjerskie tyrady o Bogu i prawie;
"Wolność", "ideał", "cnota", "praca", "mur stalowy"
I "stary miecz niemiecki w niespożytej sławie."
5
Zaprawdę — toby było, meine Herr'n, wspaniałe
Miljard sercby zamarło nagle w przerażeniu
Miljard ustby przeklęło tę potworną chwałę
Miljard ludzi stanęło ramię przy ramieniu!
6
A kiedy wasz sterczywąs suchoręki właśnie
Byłby armi dziękował za zwycięstwa plony,
Wiedziałem, że ktoś w gniewie tak w stół pięścią trzaśnie,
Że podniesie nie pięść już, lecz ochłap skrwawiony.
7
A takiem uderzeniem miażdży się narody
I przed gniewem Jednego — drżą zbrojne miljony!
Historja mu wyciąga pierwsza dłoń do zgody,
Wiekom prawa dyktuje taki gniew czerwony!
8
Dzwoń, mój gniewie zwycięzco! Dzwoń radosny gniewie, Pękajcie, wulkaniczne strofy, jak granaty! Kłujcie, zdania — bagnety! Sycz, złote zarzewie! Wibrującem smaganiem sieczcie, słowa — baty!
9
Nuże, kulturträgery, dychtery, denkery, Bibliofile, hofraty, leutnanty, doktory, Pracowici idjoci, żandarmy, siegery, Hegle, szlegle, geistszelmy, durnie profesory.
10
— Deutschenhetzer przemawia! Niech was to oburza! Zgromcie niekulturalną moją inwokację, Śpiewem gniewem i wzgardą, więc mój śpiew, jak burza! Wy zaś — wysiadujecie mądre dysertacje!
11
Niech się eksplodująca moja inwektywa Śrótem obelg i gradem wymysłów rozpryska, A chociaż będzie mściwa — będzie sprawiedliwa! Żagwią bijąc — prask! w środek zuchwałego pyska!
12
Wczorajsze demokrady — dzisiaj demokraty, Spokorniałe na rozkaz von oben pyszałki, Pomyślcie, coby było, gdyby swe armaty Do Paryża wtoczyły wasze feldmarszałki!
13
Gdyby na Place de la Concorde — sam Kaiser Na białym koniu wjechał w kasku kirasjerskim Nie buchnęłażby pycha z was dzika, jak gajzer Nie zalałabyż ziemi tryumfem kajserskim!
14
Nie poszlibyście wszyscy na modły do Essen? Nie czcilibyście Kruppa, niczem demiurga? I "Deutschland über alles" krzycząc nawet przez sen, Czyż nie lizalibyście butów Hindenburga?
15
Pojechałyby brzeskie kanalje nach Westen, Podyktowały pokój vonhoffmany grube, I kułak jeneralski z heroicznym gestem Byłby przypieczętował Europie zgubę.
16
Potembyście stworzyli Kosmiczną Policję Kagańce z numerami nosiliby ludzie, Gromadząc dla was, zbiry, świętą amunicję, Pracując dla was, zbiry, w niewolniczym trudzie.
17
Bandą pruskich rekrutów byliby wam wszyscy Wiernem poddanem bydłem Wilhelma Zwycięscy Szalelibyście z pychy — bogom zda się bliscy Szucmany z Bożej łaski, żołdaki, ciemięscy!
18
Wżarlibyście się w ziemię, swą pychą i dumą Cisnęlibyście sobie cały świat pod stopy, A mybyśmy musieli, jak przed czarną dżumą, Uciec z hochkulturalnej, von Preusseneuropy.
19
Uciec! I raczej kędyś na wyspie pierwotnej, W Australji u dzikusów Europę założyć. Niż w germańskim zaduchu, śród kliki przewrotnej W ciężkiej waszej kulturze żyć, i życie tworzyć.
20
Lecz otośmy ujrzeli, z zapartym oddechem, Jak na polach francuskich piechota i tanki Działa, pułki, pędzone zwycięskim pośpiechem Poszły naprzód w cudownym rytmie marsyljanki!
21
I dokonały dzieła! Zmiażdżyły świat stary Chwała krwi, co zmoczyła francuskie okopy, Na sztandary przerzućcie czerwone pożary. I — hurra! wolne ludy — wolnej Europy! </poem>|=Treść= <poem> Jego Exsc. Marszałkowi Fochowi
1
Zwyciężało więc chamstwo. Do miasta — światłości
Zbliżał się gbur germański z tryumfem przechwałki:
Jużem widział, jak butnie się w mieście rozgości,
Jak warkną suche bębny, zagwiżdżą piszczałki!
2
Zasię bałwan spiżowy; święty buldog pruski,
Pierś wydętą ustroi czarnym chwały krzyżem
I legnie ciężkim cielskiem na ziemi francuskiej
Paszczę po nad jej sercem zwiesiwszy — Paryżem.
3
Pycha zbróździ głupotę stalowego pyska,
Mózg pod hełmem śnić zacznie nową cezarjadę
I sztywno wyrzucając podkute buciska,
Głupie junkry z łoskotem otrąbią paradę!
4
I potoczą się ciężkie, a krnąbrne przemowy,
Kirasjerskie tyrady o Bogu i prawie;
"Wolność", "ideał", "cnota", "praca", "mur stalowy"
I "stary miecz niemiecki w niespożytej sławie."
5
Zaprawdę — toby było, meine Herr'n, wspaniałe
Miljard sercby zamarło nagle w przerażeniu
Miljard ustby przeklęło tę potworną chwałę
Miljard ludzi stanęło ramię przy ramieniu!
6
A kiedy wasz sterczywąs suchoręki właśnie
Byłby armi dziękował za zwycięstwa plony,
Wiedziałem, że ktoś w gniewie tak w stół pięścią trzaśnie,
Że podniesie nie pięść już, lecz ochłap skrwawiony.
7
A takiem uderzeniem miażdży się narody
I przed gniewem Jednego — drżą zbrojne miljony!
Historja mu wyciąga pierwsza dłoń do zgody,
Wiekom prawa dyktuje taki gniew czerwony!
8
Dzwoń, mój gniewie zwycięzco! Dzwoń radosny gniewie, Pękajcie, wulkaniczne strofy, jak granaty! Kłujcie, zdania — bagnety! Sycz, złote zarzewie! Wibrującem smaganiem sieczcie, słowa — baty!
9
Nuże, kulturträgery, dychtery, denkery, Bibliofile, hofraty, leutnanty, doktory, Pracowici idjoci, żandarmy, siegery, Hegle, szlegle, geistszelmy, durnie profesory.
10
— Deutschenhetzer przemawia! Niech was to oburza! Zgromcie niekulturalną moją inwokację, Śpiewem gniewem i wzgardą, więc mój śpiew, jak burza! Wy zaś — wysiadujecie mądre dysertacje!
11
Niech się eksplodująca moja inwektywa Śrótem obelg i gradem wymysłów rozpryska, A chociaż będzie mściwa — będzie sprawiedliwa! Żagwią bijąc — prask! w środek zuchwałego pyska!
12
Wczorajsze demokrady — dzisiaj demokraty, Spokorniałe na rozkaz von oben pyszałki, Pomyślcie, coby było, gdyby swe armaty Do Paryża wtoczyły wasze feldmarszałki!
13
Gdyby na Place de la Concorde — sam Kaiser Na białym koniu wjechał w kasku kirasjerskim Nie buchnęłażby pycha z was dzika, jak gajzer Nie zalałabyż ziemi tryumfem kajserskim!
14
Nie poszlibyście wszyscy na modły do Essen? Nie czcilibyście Kruppa, niczem demiurga? I "Deutschland über alles" krzycząc nawet przez sen, Czyż nie lizalibyście butów Hindenburga?
15
Pojechałyby brzeskie kanalje nach Westen, Podyktowały pokój vonhoffmany grube, I kułak jeneralski z heroicznym gestem Byłby przypieczętował Europie zgubę.
16
Potembyście stworzyli Kosmiczną Policję Kagańce z numerami nosiliby ludzie, Gromadząc dla was, zbiry, świętą amunicję, Pracując dla was, zbiry, w niewolniczym trudzie.
17
Bandą pruskich rekrutów byliby wam wszyscy Wiernem poddanem bydłem Wilhelma Zwycięscy Szalelibyście z pychy — bogom zda się bliscy Szucmany z Bożej łaski, żołdaki, ciemięscy!
18
Wżarlibyście się w ziemię, swą pychą i dumą Cisnęlibyście sobie cały świat pod stopy, A mybyśmy musieli, jak przed czarną dżumą, Uciec z hochkulturalnej, von Preusseneuropy.
19
Uciec! I raczej kędyś na wyspie pierwotnej, W Australji u dzikusów Europę założyć. Niż w germańskim zaduchu, śród kliki przewrotnej W ciężkiej waszej kulturze żyć, i życie tworzyć.
20
Lecz otośmy ujrzeli, z zapartym oddechem, Jak na polach francuskich piechota i tanki Działa, pułki, pędzone zwycięskim pośpiechem Poszły naprzód w cudownym rytmie marsyljanki!
21
I dokonały dzieła! Zmiażdżyły świat stary Chwała krwi, co zmoczyła francuskie okopy, Na sztandary przerzućcie czerwone pożary. I — hurra! wolne ludy — wolnej Europy! </poem>|}}
Dane bibliograficzne
{{#if:Julian Tuwim|Autor: Julian Tuwim|}}
Tytuł: Przed Paryżem
Pierwodruk w: Estrada, {{#if: 9 | nr 9, | }} {{#ifeq: 1919 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1919}} | 4 | data::1919 | {{#time: Y|1919}} }}}}{{#ifeq: 3-7 | brak ||, str. strony::3-7}}; {{#if: Wiersze, nakł. Związku Patriotów Polskich w ZSRR, Moskwa, 1943. |Przedruk: Wiersze, nakł. Związku Patriotów Polskich w ZSRR, Moskwa, 1943. | }}
{{#ifexpr: {{#ask: Przedruk::tuwim-przed-1919|format=count}} > 0 | Przedruk w tomach: {{#ask: Przedruk::tuwim-przed-1919|format=list|outro=.}} | }} {{#if: Powstał w 1918 r. Wiersz satyryczny napisany w związku z dwukrotnym zbliżaniem się ofensywy wojsk niemieckich w 1918 r. do Paryża. Wiersz był recytowany w drugiej połowie 1918 r. w Warszawie, w kabarecie Miraż, w programie pt. Cześć Koalicji, inf. Sowizdrzał, Warszawa 1918, nr 51. Ponadto wycinek anonimowej recenzji z dopiskiem Tuwima: "Recenzja z Mirażu 1918" — w archiwum. Pierwodruk dedykowany "Jego Exscelencji Marszałkowi Fochowi". W tomie Jarmark rymów, motto: "Voilà, voilà, bandits! Rimbaud", z wiersza: Paryż się budzi. Pierwotny tytuł wiersza na autografie w archiwum: Paryż zagrożony. | Uwagi: Powstał w 1918 r. Wiersz satyryczny napisany w związku z dwukrotnym zbliżaniem się ofensywy wojsk niemieckich w 1918 r. do Paryża. Wiersz był recytowany w drugiej połowie 1918 r. w Warszawie, w kabarecie Miraż, w programie pt. Cześć Koalicji, inf. Sowizdrzał, Warszawa 1918, nr 51. Ponadto wycinek anonimowej recenzji z dopiskiem Tuwima: "Recenzja z Mirażu 1918" — w archiwum. Pierwodruk dedykowany "Jego Exscelencji Marszałkowi Fochowi". W tomie Jarmark rymów, motto: "Voilà, voilà, bandits! Rimbaud", z wiersza: Paryż się budzi. Pierwotny tytuł wiersza na autografie w archiwum: Paryż zagrożony.|}}
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::tuwim-przed-1919|format=count}} > 0 | Recenzje: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::tuwim-przed-1919 |sort=Data |format=ul}} | }}
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::tuwim-przed-1919|format=count}} > 0 | patrz też: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::tuwim-przed-1919 |sort=Data |format=ul}} | }}
{{#if: wg pierwodruku|Źródło tekstu: wg pierwodruku|}}{{#if: Julian Tuwim | Przed Paryżem | }}{{#if: Julian Tuwim | | }} {{#ifeq: 9 | brak | | }}{{#ifeq: 1919 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1919}} | 4 | | [[rok publikacji::{{#time: Y|1919}}| ]] }} }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }}{{#if: |[[Stradecki::{{{Stradecki}}}|]]|}}
<headertabs/>
|{{#if:<poem>
Jego Exsc. Marszałkowi Fochowi
1
Zwyciężało więc chamstwo. Do miasta — światłości
Zbliżał się gbur germański z tryumfem przechwałki:
Jużem widział, jak butnie się w mieście rozgości,
Jak warkną suche bębny, zagwiżdżą piszczałki!
2
Zasię bałwan spiżowy; święty buldog pruski,
Pierś wydętą ustroi czarnym chwały krzyżem
I legnie ciężkim cielskiem na ziemi francuskiej
Paszczę po nad jej sercem zwiesiwszy — Paryżem.
3
Pycha zbróździ głupotę stalowego pyska,
Mózg pod hełmem śnić zacznie nową cezarjadę
I sztywno wyrzucając podkute buciska,
Głupie junkry z łoskotem otrąbią paradę!
4
I potoczą się ciężkie, a krnąbrne przemowy,
Kirasjerskie tyrady o Bogu i prawie;
"Wolność", "ideał", "cnota", "praca", "mur stalowy"
I "stary miecz niemiecki w niespożytej sławie."
5
Zaprawdę — toby było, meine Herr'n, wspaniałe
Miljard sercby zamarło nagle w przerażeniu
Miljard ustby przeklęło tę potworną chwałę
Miljard ludzi stanęło ramię przy ramieniu!
6
A kiedy wasz sterczywąs suchoręki właśnie
Byłby armi dziękował za zwycięstwa plony,
Wiedziałem, że ktoś w gniewie tak w stół pięścią trzaśnie,
Że podniesie nie pięść już, lecz ochłap skrwawiony.
7
A takiem uderzeniem miażdży się narody
I przed gniewem Jednego — drżą zbrojne miljony!
Historja mu wyciąga pierwsza dłoń do zgody,
Wiekom prawa dyktuje taki gniew czerwony!
8
Dzwoń, mój gniewie zwycięzco! Dzwoń radosny gniewie, Pękajcie, wulkaniczne strofy, jak granaty! Kłujcie, zdania — bagnety! Sycz, złote zarzewie! Wibrującem smaganiem sieczcie, słowa — baty!
9
Nuże, kulturträgery, dychtery, denkery, Bibliofile, hofraty, leutnanty, doktory, Pracowici idjoci, żandarmy, siegery, Hegle, szlegle, geistszelmy, durnie profesory.
10
— Deutschenhetzer przemawia! Niech was to oburza! Zgromcie niekulturalną moją inwokację, Śpiewem gniewem i wzgardą, więc mój śpiew, jak burza! Wy zaś — wysiadujecie mądre dysertacje!
11
Niech się eksplodująca moja inwektywa Śrótem obelg i gradem wymysłów rozpryska, A chociaż będzie mściwa — będzie sprawiedliwa! Żagwią bijąc — prask! w środek zuchwałego pyska!
12
Wczorajsze demokrady — dzisiaj demokraty, Spokorniałe na rozkaz von oben pyszałki, Pomyślcie, coby było, gdyby swe armaty Do Paryża wtoczyły wasze feldmarszałki!
13
Gdyby na Place de la Concorde — sam Kaiser Na białym koniu wjechał w kasku kirasjerskim Nie buchnęłażby pycha z was dzika, jak gajzer Nie zalałabyż ziemi tryumfem kajserskim!
14
Nie poszlibyście wszyscy na modły do Essen? Nie czcilibyście Kruppa, niczem demiurga? I "Deutschland über alles" krzycząc nawet przez sen, Czyż nie lizalibyście butów Hindenburga?
15
Pojechałyby brzeskie kanalje nach Westen, Podyktowały pokój vonhoffmany grube, I kułak jeneralski z heroicznym gestem Byłby przypieczętował Europie zgubę.
16
Potembyście stworzyli Kosmiczną Policję Kagańce z numerami nosiliby ludzie, Gromadząc dla was, zbiry, świętą amunicję, Pracując dla was, zbiry, w niewolniczym trudzie.
17
Bandą pruskich rekrutów byliby wam wszyscy Wiernem poddanem bydłem Wilhelma Zwycięscy Szalelibyście z pychy — bogom zda się bliscy Szucmany z Bożej łaski, żołdaki, ciemięscy!
18
Wżarlibyście się w ziemię, swą pychą i dumą Cisnęlibyście sobie cały świat pod stopy, A mybyśmy musieli, jak przed czarną dżumą, Uciec z hochkulturalnej, von Preusseneuropy.
19
Uciec! I raczej kędyś na wyspie pierwotnej, W Australji u dzikusów Europę założyć. Niż w germańskim zaduchu, śród kliki przewrotnej W ciężkiej waszej kulturze żyć, i życie tworzyć.
20
Lecz otośmy ujrzeli, z zapartym oddechem, Jak na polach francuskich piechota i tanki Działa, pułki, pędzone zwycięskim pośpiechem Poszły naprzód w cudownym rytmie marsyljanki!
21
I dokonały dzieła! Zmiażdżyły świat stary Chwała krwi, co zmoczyła francuskie okopy, Na sztandary przerzućcie czerwone pożary. I — hurra! wolne ludy — wolnej Europy! </poem>|<poem> Jego Exsc. Marszałkowi Fochowi
1
Zwyciężało więc chamstwo. Do miasta — światłości
Zbliżał się gbur germański z tryumfem przechwałki:
Jużem widział, jak butnie się w mieście rozgości,
Jak warkną suche bębny, zagwiżdżą piszczałki!
2
Zasię bałwan spiżowy; święty buldog pruski,
Pierś wydętą ustroi czarnym chwały krzyżem
I legnie ciężkim cielskiem na ziemi francuskiej
Paszczę po nad jej sercem zwiesiwszy — Paryżem.
3
Pycha zbróździ głupotę stalowego pyska,
Mózg pod hełmem śnić zacznie nową cezarjadę
I sztywno wyrzucając podkute buciska,
Głupie junkry z łoskotem otrąbią paradę!
4
I potoczą się ciężkie, a krnąbrne przemowy,
Kirasjerskie tyrady o Bogu i prawie;
"Wolność", "ideał", "cnota", "praca", "mur stalowy"
I "stary miecz niemiecki w niespożytej sławie."
5
Zaprawdę — toby było, meine Herr'n, wspaniałe
Miljard sercby zamarło nagle w przerażeniu
Miljard ustby przeklęło tę potworną chwałę
Miljard ludzi stanęło ramię przy ramieniu!
6
A kiedy wasz sterczywąs suchoręki właśnie
Byłby armi dziękował za zwycięstwa plony,
Wiedziałem, że ktoś w gniewie tak w stół pięścią trzaśnie,
Że podniesie nie pięść już, lecz ochłap skrwawiony.
7
A takiem uderzeniem miażdży się narody
I przed gniewem Jednego — drżą zbrojne miljony!
Historja mu wyciąga pierwsza dłoń do zgody,
Wiekom prawa dyktuje taki gniew czerwony!
8
Dzwoń, mój gniewie zwycięzco! Dzwoń radosny gniewie, Pękajcie, wulkaniczne strofy, jak granaty! Kłujcie, zdania — bagnety! Sycz, złote zarzewie! Wibrującem smaganiem sieczcie, słowa — baty!
9
Nuże, kulturträgery, dychtery, denkery, Bibliofile, hofraty, leutnanty, doktory, Pracowici idjoci, żandarmy, siegery, Hegle, szlegle, geistszelmy, durnie profesory.
10
— Deutschenhetzer przemawia! Niech was to oburza! Zgromcie niekulturalną moją inwokację, Śpiewem gniewem i wzgardą, więc mój śpiew, jak burza! Wy zaś — wysiadujecie mądre dysertacje!
11
Niech się eksplodująca moja inwektywa Śrótem obelg i gradem wymysłów rozpryska, A chociaż będzie mściwa — będzie sprawiedliwa! Żagwią bijąc — prask! w środek zuchwałego pyska!
12
Wczorajsze demokrady — dzisiaj demokraty, Spokorniałe na rozkaz von oben pyszałki, Pomyślcie, coby było, gdyby swe armaty Do Paryża wtoczyły wasze feldmarszałki!
13
Gdyby na Place de la Concorde — sam Kaiser Na białym koniu wjechał w kasku kirasjerskim Nie buchnęłażby pycha z was dzika, jak gajzer Nie zalałabyż ziemi tryumfem kajserskim!
14
Nie poszlibyście wszyscy na modły do Essen? Nie czcilibyście Kruppa, niczem demiurga? I "Deutschland über alles" krzycząc nawet przez sen, Czyż nie lizalibyście butów Hindenburga?
15
Pojechałyby brzeskie kanalje nach Westen, Podyktowały pokój vonhoffmany grube, I kułak jeneralski z heroicznym gestem Byłby przypieczętował Europie zgubę.
16
Potembyście stworzyli Kosmiczną Policję Kagańce z numerami nosiliby ludzie, Gromadząc dla was, zbiry, świętą amunicję, Pracując dla was, zbiry, w niewolniczym trudzie.
17
Bandą pruskich rekrutów byliby wam wszyscy Wiernem poddanem bydłem Wilhelma Zwycięscy Szalelibyście z pychy — bogom zda się bliscy Szucmany z Bożej łaski, żołdaki, ciemięscy!
18
Wżarlibyście się w ziemię, swą pychą i dumą Cisnęlibyście sobie cały świat pod stopy, A mybyśmy musieli, jak przed czarną dżumą, Uciec z hochkulturalnej, von Preusseneuropy.
19
Uciec! I raczej kędyś na wyspie pierwotnej, W Australji u dzikusów Europę założyć. Niż w germańskim zaduchu, śród kliki przewrotnej W ciężkiej waszej kulturze żyć, i życie tworzyć.
20
Lecz otośmy ujrzeli, z zapartym oddechem, Jak na polach francuskich piechota i tanki Działa, pułki, pędzone zwycięskim pośpiechem Poszły naprzód w cudownym rytmie marsyljanki!
21
I dokonały dzieła! Zmiażdżyły świat stary Chwała krwi, co zmoczyła francuskie okopy, Na sztandary przerzućcie czerwone pożary. I — hurra! wolne ludy — wolnej Europy! </poem>|}}
{{#if:Estrada|Pierwodruk w: Estrada,|}} {{#if: 9 | nr 9, | }}{{#ifeq: 1919 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1919}} | 4 | data::1919 | {{#time: Y|1919}} }}}}{{#ifeq: 3-7 | brak ||, str. strony::3-7}}; {{#if: Wiersze, nakł. Związku Patriotów Polskich w ZSRR, Moskwa, 1943. |Przedruk: Wiersze, nakł. Związku Patriotów Polskich w ZSRR, Moskwa, 1943. | }} {{#ifexpr: {{#ask: Przedruk::tuwim-przed-1919|format=count}} > 0 | Przedruk w tomach: {{#ask: Przedruk::tuwim-przed-1919|sort=Data wydania|order=asc|format=list|outro=.}} | }} {{#if: Powstał w 1918 r. Wiersz satyryczny napisany w związku z dwukrotnym zbliżaniem się ofensywy wojsk niemieckich w 1918 r. do Paryża. Wiersz był recytowany w drugiej połowie 1918 r. w Warszawie, w kabarecie Miraż, w programie pt. Cześć Koalicji, inf. Sowizdrzał, Warszawa 1918, nr 51. Ponadto wycinek anonimowej recenzji z dopiskiem Tuwima: "Recenzja z Mirażu 1918" — w archiwum. Pierwodruk dedykowany "Jego Exscelencji Marszałkowi Fochowi". W tomie Jarmark rymów, motto: "Voilà, voilà, bandits! Rimbaud", z wiersza: Paryż się budzi. Pierwotny tytuł wiersza na autografie w archiwum: Paryż zagrożony. | Uwagi: Powstał w 1918 r. Wiersz satyryczny napisany w związku z dwukrotnym zbliżaniem się ofensywy wojsk niemieckich w 1918 r. do Paryża. Wiersz był recytowany w drugiej połowie 1918 r. w Warszawie, w kabarecie Miraż, w programie pt. Cześć Koalicji, inf. Sowizdrzał, Warszawa 1918, nr 51. Ponadto wycinek anonimowej recenzji z dopiskiem Tuwima: "Recenzja z Mirażu 1918" — w archiwum. Pierwodruk dedykowany "Jego Exscelencji Marszałkowi Fochowi". W tomie Jarmark rymów, motto: "Voilà, voilà, bandits! Rimbaud", z wiersza: Paryż się budzi. Pierwotny tytuł wiersza na autografie w archiwum: Paryż zagrożony.|}}
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::tuwim-przed-1919|format=count}} > 0 | Recenzje:
{{#ask:Rodzaj::RecenzjaKlucz rodzaju::tuwim-przed-1919
|sort=Data
|format=ul}} | }}
{{#ifexpr: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::tuwim-przed-1919|format=count}} > 0 | patrz też: {{#ask:Rodzaj::PolemikaKlucz rodzaju::tuwim-przed-1919 |sort=Data |format=ul}} | }}
{{#if: wg pierwodruku|Źródło tekstu: wg pierwodruku|}}{{#if: Julian Tuwim | Przed Paryżem | }}{{#if: Julian Tuwim | | }} {{#ifeq: 9 | brak | | }}{{#ifeq: 1919 | brak | | {{#ifeq: {{#len:1919}} | 4 | | [[rok publikacji::{{#time: Y|1919}}| ]] }} }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }} {{#if:|[[Klucz rodzaju::{{{Klucz}}}| ]]| }}{{#if: |[[Stradecki::{{{Stradecki}}}|]]|}}
}}